Blog

Haze Vaporizers idzie na dno… Co jeszcze czeka nas w 2019 r.?

Haze Vaporizers idzie na dno… Co jeszcze czeka nas w 2019 r.? 30 stycznia 2019Leave a comment

No i mamy rok 2019. Jego początek przywitał nas smutną wiadomością – Haze Vaporizers, producent vaporizerów obecny na rynku od wielu lat, zakończył działalność. Co jeszcze czeka nas w roku 2019? Z pewnością masa ciekawych premier sprzętowych!

Mamy początek – no, prawie… – nowego roku. Pomyślałem więc, że zamiast zabierać się za podsumowania roku minionego, warto zastanowić się, co czeka świat waporyzacji w roku 2019. Do dzieła więc!

Haze Vaporizers idzie na dno…

Początek roku przywitał nas smutnymi doniesieniami o końcu działalności Haze Vaporizers – 31 grudnia strona internetowa i Facebook Haze Vaporizers przestały działać, telefony przestały odpowiadać, odpowiedzi na maile przestały przychodzić… Najdziwniejsze jest to, że firma w żaden sposób nie pożegnała się z fanami/klientami ani nie poinformowała co z ich 10-letnimi gwarancjami na waporyzatory.

Haze Vaporizers to firma mająca na swoim koncie tylko 2 waporyzatory, które pojawiły się w Europie: Haze V3 Dual sprzed kilku lat (mieliśmy do czynienia z kilkoma wersjami tego waporyzatora, przy czym V3 była jedyną dostępną w Europie ) oraz najnowszy Haze Square Vaporizer, na którego czekaliśmy od bardzo dawna. Pierwszy model wsławił się tym, że był pierwszym na rynku waporyzatorem z dwiema komorami grzewczymi, co umożliwiało wykonanie dwóch inhalacji bez konieczności otwierania waporyzatora i wymiany zawartości komory. Można było też w jednej komorze umieścić susz, w drugiej zaś koncentrat. Albo 2 różne rodzaje suszu. Albo 2 rodzaje koncentratów… Możliwości było bardzo wiele.

Haze Square to krok dalej – zamiast 2 dostajemy aż 4 komory, w dodatku bardzo pojemne. Oznacza to jeszcze więcej możliwości. Urządzenie wyposażone jest we w pełni konwekcyjny system grzewczy i  nagrzewa się błyskawicznie, co czyni z niego modelowy przykład waporyzatora on-demand. By przełączyć się pomiędzy komorami wystarczy przekręcić – niczym kostkę Rubika – górę urządzenia. Do tego wymienna i mocna jak na konwekcję bateria, ładowanie przez USB-C i sterowanie vaporizerem przy pomocy aplikacji mobilnej – brzmi świetnie, prawda? Owszem, ale mimo wszystko coś nie wyszło. Oprócz sporej awaryjności, użytkownicy Haze Square wskazują na jego nierównomierną pracę – raz dostarcza świetnych wdechów pary, innym razem pary jest zbyt mało a waporyzacja nie zachodzi równomiernie.

Jak wspomniałem wcześniej, na Haze Square czekaliśmy bardzo długo – pierwszy raz informowałem Was o nim w tym poście sprzed 2 lat. A już wówczas prace nad Haze Square trwały od dość dawna. Oznacza to, że producent postawił wszystko na jedną kartę – przez kilka lat utrzymywał firmę i rozwijał nowy produkt (jedno i drugie jest kosztowne, szczególnie biorąc pod uwagę konieczność zatrudnienia znacznej ilości pracowników) nie mając żadnego większego finansowania – były nim jedynie wpływy z umiarkowanie dobrej sprzedaży Haze V3 Dual. Miał szansę nadrobić to (i nawet odnieść pewien sukces finansowy) tylko w sytuacji, w której Haze Square stałby się masowym hitem sprzedaży, jak np. PAX 3 Vaporizer. Tak się jednak nie stało – sprzedaż Haze Square była po prostu słaba, sprzęt nie przyjął się na rynku. I Haze Vaporizers poszedł na dno.

Haze Square radzę więc odpuścić – o gwarancji producenta można zapomnieć, podobnie rzecz ma się z częściami wymiennymi, bateriami, a wkrótce z samymi urządzeniami – po prostu znikną one ze sprzedaży. W międzyczasie możecie obejrzeć zabawny filmik Troy’a, jednego z moich ulubionych recenzentów vaporizerów, w którym żegna on Haze Vaporizers.

Susz CBD – hit również w Polsce?

Coraz większą popularnością w naszym kraju zaczyna cieszyć się susz CBD/kwiaty CBD, czyli legalne kwiaty konopi siewnej (Cannabis sativa L.) zawierające poniżej 0,2% THC. Jednocześnie kwiaty takie są bogate w CBD, czyli bijący rekordy popularności kannabidiol – legalny kannabinoid nieposiadający jakichkolwiek właściwości psychoaktywnych, wykazujący za to szereg właściwości medycznych i prozdrowotnych.

W ciągu minionego roku na polskim rynku suszu CBD wydarzyła się prawdziwa rewolucja – rok 2018 rozpoczęliśmy z niskiej jakości, wyglądającymi sianowato kwiatami pełnymi nasion, zakończyliśmy go zaś z importowanym suszem premium o niesamowitym zapachu i wyglądzie, pojawiły się także pierwsze polskie marki tych produktów. Jeśli nie widzieliście mojego filmu o dostępnych obecnie kwiatach CBD to zapraszam do jego obejrzenia.

Choć susz CBD w żaden sposób nie odurza, jest on obecnie niesamowitym hitem we Włoszech, Szwajcarii, Austrii, Niemczech i Wielkiej Brytanii, gdzie wartość jego sprzedaży osiąga prawdziwie astronomiczne kwoty.  Czy w Polsce czeka nas to samo? Wszystko wskazuje na to, że tak. Równolegle do pojawienia się w aptekach pierwszych opakowań legalnej medycznej marihuany, mamy obecnie na rynku naprawdę całkiem spory wybór w pełni legalnych odmian suszu CBD świetnej jakości. A w 2019 sprawy nabiorą tempa i będzie tego jeszcze więcej – zresztą, przekonacie się sami! 😉

Jakie premiery waporyzatorów czekają nas w 2019?

Rok 2018 to stosunkowo niewielka ilość premier nowych waporyzatorów – w Polsce było ich całkiem sporo, natomiast w zdecydowanej większości były to waporyzatory, które swoją premierę w USA zaliczyły jeszcze w 2017 roku – wymienić to można chociażby ArGo Vaporizer czy Ghost MV1, którego recenzję oddam w Wasze ręce już w najbliższych dniach.

Zamiast nowych modeli waporyzatorów, pod koniec 2018 roku zobaczyliśmy wysyp „odgrzewanych kotletów” – Ghost MV1 Stealth (poza innym wykończeniem obudowy posiada kilka udoskonaleń, ale to wciąż ten sam waporyzator), VapCap M Shadow (różni się jedynie kolorem oraz tym, że nie można go czyścić przy pomocy alkoholu izopropylowego) czy PAX 3 Fuchsia (różni się jedynie kolorem). Nie pojawiło się nic nowego od Storz & Bickel, nic nowego od Arizer Tech, jedynie DaVinci przygotowało MIQRO – nowość, ale poza naprawdę kompaktowym rozmiarem nie wnoszącą żadnych rewolucyjnych rozwiązań technologicznych. Zanosi się więc na to, że rok 2019 będzie dla nas bardziej hojny jeśli chodzi o premiery nowych urządzeń. Do rzeczy – jakie są prognozy VapoManiaka? 😉

1. PAX 4 Vaporizer – od amerykańskiej premiery bijącego rekordy popularności PAX 3 Vaporizer minęło już 2,5 roku i raczej trudno sobie wyobrazić, aby po dotychczasowych sukcesach i podboju rynku PAX Labs postanowiło spocząć na laurach. W mojej ocenie PAX 4 Vaporizer to kwestia czasu, a czas pracuje na naszą – użytkowników waporyzatorów – korzyść. Spodziewam się więc, że pod koniec 2019 roku może nastąpić premiera nowego waporyzatora od PAX Labs, zapewne równie kompaktowego ale wyposażonego w hybrydowe ogrzewanie. Czy tak będzie? Czas pokaże!

2. Nowości od Storz & Bickel – z przedstawicielami legendarnego producenta vaporizerów miałem okazję rozmawiać w zeszył roku podczas targów Mary Jane Berlin 2018. Wówczas udało mi się wyciągnąć od nich informację, że pracują nad nowym waporyzatorem, a nawet nie nad jednym, a nad kilkoma nowymi modelami. To w zasadzie podejrzewali chyba wszyscy, ponieważ Crafty i Mighty Vaporizer trafiły na rynek po raz pierwszy jeszcze w 2014 roku, zaś w 2017 roku ukazały się ich zmodyfikowane wersje, wyposażone w nieco mocniejsze baterie.

Na moje pytanie, jakie będą nowe jednostki, uzyskałem od przedstawicieli Storz & Bickel odpowiedź również w formie pytania: co chciałbym w nich zobaczyć? Bez chwili namysłu odpowiedziałem, że szybsze nagrzewanie i wymienne baterie, co podobno pokrywa się z odpowiedziami większości rozmówców Storz & Bickel. Pozostaje więc liczyć, że producent wysłucha głosu ludu i Crafty 2 Vaporizer oraz Mighty 2 Vaporizer nie rozczarują fanów. Pewnym jest natomiast, że po niedawnym przejęciu Storz & Bickel przez Canopy Growth (kanadyjskiego producenta marihuany) firma zyskała dostęp do praktycznie nieograniczonego finansowania. A to bardzo przydatne przy wypuszczaniu nowych produktów na rynek, co świetnie ukazuje przypadek Haze Vaporizers przywołany na wstępie.

g43_vaporizer
G43 Vaporizer.

3. Przenośny vaporizer od Vape Critic’a – premiera tego urządzenia została zapowiedziana przez słynnego recenzenta w jednym z jego ostatnich filmów. Niedawno pojawił się G43 Vaporizer jego produkcji, jest to jednak urządzenie przeznaczone do użytku z fajką wodną, co czyni je modelem stacjonarnym (choć zasilanym przez moda). W następnej kolejności mamy ujrzeć vaporizer przenośny i ma to nastąpić jeszcze w 2019. Zapowiada się bardzo ciekawie, jak wyjdzie – zobaczymy.

4. Niespodziewane nowości – bardzo liczę, że w 2019 roku na rynku pojawią się ciekawe propozycje od całkowicie nowych producentów, jeszcze nam nieznanych. Jasne, karty rozdają najwięksi gracze, natomiast rynek rozwija się na tyle szybko i jest w tym momencie już na tyle duży, że powinien być magnesem dla nowych graczy, pragnących pojawić się na nim i go zdominować. Mam więc wielką nadzieję, że pod tym względem rok 2019 pozytywnie nas zaskoczy i oprócz długo wyczekiwanych następców znanych waporyzatorów pojawi się także jakaś nowa jakość.

***

A co Wy chcielibyście zobaczyć w 2019 roku na mojej stronie i kanale YouTube? Z pewnością pojawi się tam sporo nowych recenzji waporyzatorów (jest cała kolejka sprzętów oczekujących na recenzję), produktów CBD i filmów poświęconych waporyzacji, chętnie natomiast wysłucham Waszych oczekiwań 😉

Waporyzacja ziół leczniczych

Autor:

vapo3

VapoManiak, wielki fan waporyzacji, kolekcjoner i  niezależny recenzent waporyzatorów. Masz pytanie? Napisz do mnie lub zostaw komentarz – odezwę się! Zapraszam też na grupę na Facebooku: Waporyzacja Ziół Leczniczych, gdzie otwarcie dzielę się swoją wiedzą i odpowiadam na bieżące pytania. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *