ArGo Vaporizer – recenzja

IMG_1658 (1)ArGo Vaporizer – lub inaczej Arizer Go Vaporizer – to najnowszy waporyzator przenośny firmy Arizer Tech, uznanego kanadyjskiego producenta. ArGo to niezwykle mały vaporizer hybrydowy, który dostarcza genialnej pary i jest niezwykle oszczędny. Chcesz poznać moją opinię o ArGo Vaporizer? Zapraszam do lektury mojej recenzji!

Pod sam koniec 2017 roku Arizer Tech zaskoczył wszystkich, obwieszczając premierę całkowicie nowego waporyzatora przenośnego, nazwanego Arizer Go Vaporizer lub w skrócie ArGo Vaporizer. Jest to bardzo ciekawy vaporizer przenośny – wykorzystuje on najciekawsze rozwiązania znane z innych Arizerów, jest jednak niezwykle mały. Czy to nie odbiło się na jego działaniu? Jaka jest moja opinia o ArGo? Dowiecie się z mojej pogłębionej recenzji oraz nagranej w Berlinie Video-Recenzji!

 

 

Przed Wami recenzja Arizer Go Vaporizer, czyli w skrócie ArGo Vaporizer. Jaka jest historia tego waporyzatora? Krótka i dość zaskakująca. Kiedy wczesną wiosną 2017 roku zobaczyłem pierwszą zapowiedź Arizer Solo 2 Vaporizer, byłem bardzo podekscytowany. W tym momencie stało się jasne, że skoro Arizer Solo doczekał się swojego następcy to wkrótce jego los podzieli Arizer Air Vaporizer – jesienią 2017 roku, zgodnie z przewidywaniami, pojawił się Arizer Air 2 Vaporizer. Na tym etapie, po premierze 2 modeli przenośnych w jednym roku, do głowy by mi nie przyszło, że kanadyjski producent Arizer Tech szykuje dla nas w tym samym roku jeszcze trzecie urządzenie. Gdy więc tuż przed Bożym Narodzeniem bez żadnej wcześniejszej zapowiedzi pojawił się Arizer Go, zwany w skrócie ArGo Vaporizer, byłem w ciężkim szoku. Oto w nasze ręce trafia całkowicie nowy waporyzator – nie nowa wersja dobrze znanego modelu ale coś stworzonego całkiem od podstaw. ArGo Vaporizer testowałem od lutego, zanim więc w Wasze recenzja trafiła jego recenzja zdążyłem przetestować go na wylot i w bardzo zróżnicowanych warunkach. Jaki jest ArGo Vaporizer? Jakie funkcje posiada? Czy warto zainwestować w pierwszy vaporizer przenośny marki Arizer Tech należący do kategorii ultra-portable? Dowiecie się z mojej pogłębionej recenzji oraz Video-Recenzji, którą nagrałem dla Was w Berlinie! Gotowi? No to zaczynamy!

IMG_1657 (1)

ArGo Vaporizer w skrócie

Pierwsze wrażenia – 90/100: Arizer Go otrzymujemy w eleganckim pudełku wysokiej jakości, które od razu daje wrażenie, że mamy do czynienia z produktem klasy premium. ArGo Vaporizer zachwyca małym rozmiarem i jakością wykonania, która stoi na najwyższym możliwym poziomie – moje pierwsze wrażenia z kontaktu z tym vaporizerem były więc niezwykle pozytywne. Wisienką na torcie jest bogaty zestaw wysokiej jakości akcesoriów.

Łatwość użytkowania – 100/100: Tak jak wcześniejsze Arizery uważałem za niezwykle wygodne w użytkowaniu, tak ArGo wchodzi na tym polu na wyższy poziom. Dzięki schowaniu ustnika wewnątrz urządzenia nie trzeba go nosić oddzielnie, luzem w kieszeni, co jest kolosalną zaletą. Dużym plusem jest też sygnalizacja (dźwiękowa) osiągnięcia temperatury czyli coś, czego we wcześniejszych Arizerach brakowało. Obsługa i technika inhalacji są banalne – jeśli tylko nie nabijesz ustnika zbyt mocno to jedyne o czym trzeba pamiętać to długie, wolne i równomierne wdechy. Dużą zaletą jest bardzo swobodny przepływ powietrza – brak istotnego oporu przy wdechu.

Vapor – 95/100: Choć ArGo Vaporizer jest znacznie mniejszy od innych modeli przenośnych firmy Arizer Tech to dostarcza on równie dobrego vaporu – czyli jest on naprawdę świetny! Szklana komora na susz i szklana ścieżka pary sprawiają, że smak pary jest niezwykle czysty i wyrazisty, dzięki czemu waporyzator ten doskonale nadaje się do degustowania smaku różnych rodzajów ziół. Sam vapor jest zaś gładki i nie podrażnia gardła ani dróg oddechowych, dzięki czemu inhalacje są komfortowe i przyjemne. Pary jest całkiem sporo – może nie jest ona tak gęsta jak w Arizer Solo 2, natomiast jest równie bogata w substancje aktywne zawarte w ziołach. Pod kątem pary ArGo sprawuje się więc na medal.

Wydajność – 95/100: Komora znajdująca się w zakończeniu szklanego ustnika mieści ok. 0.15 g suszu i taka ilość wystarcza do wykonania pełnej, 10-15 minutowej inhalacji. Oznacza to bardzo oszczędne wykorzystanie materiału roślinnego, dzięki czemu korzystanie z ArGo sprzyja ograniczeniu ilości używanych ziół. Jednocześnie zioła są wykorzystywane bardzo skutecznie – Arizer Go posiada zdolność do skutecznego wydobywania zawartych w nich substancji aktywnych. Jest to więc zdecydowanie jeden z najbardziej wydajnych waporyzatorów przenośnych na rynku.

Dyskrecja – 95/100: ArGo Vaporizer jest naprawdę bardzo mały! Z łatwością damy radę schować go w dłoni, co jest wielką zaletą. Nawet jednak jeśli nie będziemy chować go w dłoni to urządzenie i tak nie będzie ściągać zaciekawionych spojrzeń – dzięki schowaniu ustnika wewnątrz obudowy producentowi udało się uczynić wygląd urządzenia o wiele mniejszym i mniej rzucającym się w oczy. Zapachu również nie ma dużo. ArGo jest więc mistrzem dyskrecji!

Bateria – 90/100: Arizer Go Vaporizer jest zasilany wymienną baterią 18650 o pojemności 3000 mAh, czyli dokładnie taką samą jak Arizer Air 2. W pełni naładowana bateria wystarcza na około 75 minut ciągłej pracy na jednym ładowaniu, co jest bardzo dobrym wynikiem. Ładowanie odbywa się przez port micro-USB i zajmuje około 3 godzin. Dużą zaletą jest też możliwość korzystania z urządzenia w trakcie ładowania.

Czyszczenie – 100/100: ArGo prawie wcale nie wymaga czyszczenia – jego wnętrze nie ma kontaktu z suszem ani z parą, w związku z czym w środku nie zbierają się żadne zanieczyszczenia wymagające czyszczenia. Wyjątkiem jest ustnik, w którym kondensuje się para – on wymaga czyszczenia raz na kilka tygodni. Nie jest to jednak w żadnym stopniu uciążliwe – wystarczy odmoczyć ustnik w alkoholu izopropylowym i wypłukać go gorącą wodą. Nic prostszego!

Gwarancja 90/100: ArGo Vaporizer posiada zdecydowanie lepszą gwarancję, niż większość modeli dostępnych na rynku. Oprócz standardowych 2 lat na całość urządzenia kanadyjski producent udziela nam również dożywotniej gwarancji na element grzewczy, czyli najbardziej wrażliwą część urządzenia. Zapewnia to miły spokój ducha i jest odbiciem jakości wykonania Arizer Go. Inną sprawą jest, że gwarancja najpewniej i tak nie będzie nam potrzebna, ponieważ Arizery są znane ze swojej niezawodności.

Ostateczny werdykt – 95/100: ArGo Vaporizer to bardzo mała i dyskretna hybryda. Dostarcza świetnej pary o jeszcze lepszym smaku i odpowiednim nasyceniu substancjami aktywnymi. Pełna regulacja temperatury, wymienna bateria i dziecinnie prosta obsługa to kolejne duże atuty tego urządzenia. Jakość wykonania stoi na najwyższym możliwym poziomie – ArGo jest w całości produkowany w Kanadzie. Ogólna wygoda użytkowania i niezawodność to cechy, które sprawiają, że mój ArGo jest w użyciu bardzo często. To naprawdę świetny sprzęt!

IMG_1627 (1)
Zawartość zestawu.

Przejdź do strony, gdzie dowiesz się więcej o ArGo Vaporizer. Jest to sklep przeze mnie polecany, w którym sam kupuję swoje waporyzatory.

Sprawdź co o ArGo Vaporizer mówią eksperci z VapeFully:

 

ArGo Vaporizer – recenzja pogłębiona

Pierwsze wrażenia

ArGo Vaporizer otrzymujemy w pudełku stylistyką wyraźnie nawiązującym do opakowań Arizer Solo 2 Vaporizer oraz Arizer Air 2 Vaporizer. Oznacza to świetnie wyglądające, eleganckie i solidne pudełko, które już na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie produktu klasy premium. Pierwszym elementem zestawu, który przykuł moją uwagę był oczywiście sam Arizer Go Vaporizer. Pierwsze wrażenie? Szok. ArGo Vaporizer jest naprawdę bardzo mały i jest modelowym przykładem coraz popularniejszej ostatnio kategorii ultra portables, czyli małych, bardzo dyskretnych waporyzatorów przenośnych. Do kategorii tej należą takie urządzenia jak PAX 3 Vaporizer, DaVinci IQ Vaporizer, X-MAX Starry V2 Vaporizer, XVape Fog Vaporizer czy Fenix Mini Vaporizer. ArGo wielkością zbliżony jest do IQ i Foga i muszę przyznać, że świetnie leży w dłoni.

IMG_0726
Porównanie wielkości ArGo (po prawej), Air 2 (w środku) oraz Solo 2 (po lewej).

Zacznijmy od tego, co najbardziej odróżnia ArGo Vaporizer od wcześniejszych modeli przenośnych marki Arizer Tech. Cechą wszystkich dotychczasowych przenośnych Arizerów było to, że nie posiadały one klasycznej komory na susz, zamiast tego był nabijany do komory znajdującej się w zakończeniu szklanego ustnika, który był następnie montowany w osłonie grzałki. Arizer Go Vaporizer również wykorzystuje to samo rozwiązanie, jednak w zupełnie innym wydaniu – osłona grzałki – zamiast na czubku urządzenia – znajduje się w jego wnętrzu, na „dnie” waporyzatora. Co oznacza to w praktyce? Przedłużony szklany ustnik jest schowany niemal w całości wewnątrz urządzenia, co zapewnia znacznie większą dyskrecję. ArGo posiada też jeden „bajer” – mianowicie, górna część obudowy jest ruchoma. Wciskając ją odsłaniamy zakończenie ustnika, co umożliwia inhalację. Gdy zaś wciśniemy znajdujący się z tyłu urządzania przycisk, zamontowana na sprężynie górna część obudowy wróci na swoje miejsce a ustnik zniknie w niej całkowicie, co zabezpiecza go przed uszkodzeniem np. podczas upadku lub w trakcie przenoszenia w kieszeni. Ciekawe rozwiązanie, nie spotkałem się z czymś takim wcześniej. Do praktycznej strony tego rozwiązania wrócimy jeszcze w dalszej części recenzji.

Obudowa wykonana jest z wysokiej jakości tworzywa sztucznego, nie mającego nic wspólnego z tanim plastikiem. Dolna część urządzenia pokryta jest rodzajem gumy, która izoluje od ciepła, zapewnia pewny chwyt i również wygląda bardzo elegancko. Na froncie znajduje się wyświetlacz OLED, 2 przyciski do regulacji temperatury oraz przycisk funkcyjny, co oznacza interface identyczny co w Arizer Solo 2 oraz Arizer Air 2. Z boku znajdują się szczelina pomagające w chłodzeniu urządzenia oraz port micro-USB, na dole zaś wieczko wymiennej baterii 18650 oraz dysze, przez które zimne powietrze jest zasysane do ogrzewającej je grzałki.

IMG_1642 (1)
Przyciski + wyświetlacz = pełna regulacja temperatury.

Jakość wykonania samego urządzenia stoi na najwyższym możliwym poziomie. Wszystkie materiały użyte do jego konstrukcji są wysokiej klasy. Całość produkcji odbywa się w Kanadzie, co jest nie bez znaczenia. Sam waporyzator zrobił więc na mnie bardzo pozytywne pierwsze wrażenie.

Jak w przypadku każdego Arizera, w pudełku znajdziemy całą masę akcesoriów. W zestawie znajdują się 2 identyczne szklane ustniki. Warto dodać, że są innej średnicy niż ustniki znane z obu generacji Arizer Air oraz Arizer Solo, których dużą zaletą była uniwersalność – wszystkie ustniki oraz dodatkowe akcesoria, jak np. adaptery filtra wodnego, były dotychczas kompatybilne. W przypadku Arizer Go producent zdecydował się na inny kształt ustnika – jest on węższy, sama komora jest natomiast nieco głębsza, dzięki czemu ogólna pojemność komory pozostała w zasadzie taka sama – nadal mieści ona pomiędzy 0.1 a 0.15 g zmielonego materiału roślinnego. W zestawie znajdziemy też 2 silikonowe zatyczki do ustników (umożliwiają przenoszenie ustników napełnionych suszem bez ryzyka jego wysypania) oraz 2 plastikowe tuby ochronne na ustniki. Podobnie jak w innych przenośnych Arizerach, częścią zestawu jest też futerał z klipsem do paska – fajne rozwiązanie, nawet jeśli używamy go tylko do przechowywania urządzenia w domu. Oprócz tego w zestawie znajdziemy jeszcze stalowe mieszadło do suszu, długi kabel USB wraz z adapterem ściennym (wielki plus za to!), zestaw sitek do ustnika, instrukcję obsługi, naklejkę z hologramem potwierdzającą autentyczność urządzenia oraz próbkę ziół do aromaterapii – w moim przypadku była to lawenda. Jednym słowem – bogaty zestaw wysokiej jakości akcesoriów.

Arizer Go przypadł mi do gustu gdy tylko wyjąłem go z pudełka, sprzęt robi bardzo dobre wrażenie, podobnie zresztą jak dołączone do niego akcesoria. Za pierwsze wrażenie ArGo oceniam na bardzo mocne 90 punktów na 100.

Łatwość użytkowania

Podobnie jak każdy waporyzator marki Arizer, ArGo jest bardzo łatwy i wygodny w użytkowaniu. Jedynym, co musimy opanować by w pełni cieszyć się jego możliwościami jest odpowiednie napełnienie komory suszem – nie może on być mocno ubity, ponieważ utrudni to swobodny przepływ powietrza i waporyzacja nie będzie zachodziła równomiernie. Susz musi wypełniać całą komorę ale powinien być ubity jedynie na tyle by nie wypadał z komory po obróceniu ustnika (w którym znajduje się komora) do góry nogami. Gdy już napełnimy komorę, wówczas możemy uruchomić urządzenie i gdy będzie się ono nagrzewać zamontować ustnik w osłonie grzałki, dzięki czemu niemal całkiem schowa się on wewnątrz urządzenia.

IMG_1639 (1)

Temperaturę możemy regulować przy pomocy znajdujących się na obudowie przycisków i wyświetlacza – jest to regulacja z dokładnością do 1 stopnia (zakres temperatur to 50-220 C), dokładnie tak jak w przypadku Arizer Solo 2 oraz Arizer Air 2. ArGo Vaporizer jest jednak wyposażony w rozwiązanie, którego zabrakło we wcześniejszych modelach Arizerów – gdy ustawiona temperatura zostanie osiągnięta, wówczas urządzenie może nas o tym powiadomić podwójnym „beep” (opcję tę można włączyć w menu). Głośność tego dźwięku możemy regulować, możemy też całkowicie go wyłączyć, jednak nie radzę Wam tego robić – to naprawdę bardzo cenna funkcja. W przypadku wcześniejszych Arizerów nieraz zdarzało mi się zapomnieć o nagrzewającym się urządzeniu, przez co zawartość komory była ogrzewana przez dłuższy czas przy braku brania wdechów, przez co część substancji aktywnych ulegała zmarnowaniu. Wielki plus dla Arizer Tech za tę funkcję!

Technika inhalacji – jeśli tylko odpowiednio nabiliśmy komorę – jest naprawdę banalna. Długie, równomierne wdechy to jedyne, czego nam potrzeba by cieszyć się wspaniałą parą produkowaną przez ArGo Vaporizer. Duży plus również na tym polu. Warto dodać, że choć Arizer Go bardzo skutecznie wydobywa substancje aktywne z suszu to sesje są długie – wysokiej jakości materiał roślinny pozwala na przeprowadzenie inhalacji trwającej nawet 15 minut, co przy ilości suszu rzędu 0.1-0.15 g jest czasem względnie długim. ArGo będzie więc świetnym wyborem dla osób lubiących „pykanie” raczej niż krótkie, intensywne sesje. Na uwagę zasługuje również bardzo swobodny przepływ powietrza – ArGo nie daje dużego oporu przy wdechu. To kolejna istotna zaleta tego waporyzatora.

Bolączką większości vaporizerów z kategorii ultra-portable jest zazwyczaj dość mocne nagrzewanie się urządzenia w trakcie inhalacji. Na tle konkurencji ArGo wypada pod tym względem bardzo dobrze – nie nagrzewa się nadmiernie, jedynie w okolicach grzałki, w miejscu wlotów powietrza pomagających w chłodzeniu urządzenia, potrafi ono być mocno ciepłe. Wystarczy jednak, że nie będziemy tych wlotów zakrywać dłonią a nie doświadczymy żadnego dyskomfortu ze strony ArGo.

IMG_1643 (1)
Podczas dłuższych sesji ArGo mocniej nagrzewa się tylko z jednego boku, w okolicy komory grzewczej.

Jak we wszystkich Arizerach, genialną rzeczą w przypadku ArGo jest praktyczny brak  konieczności konserwacji urządzenia – nie zatyka się ono i praktycznie nie wymaga żadnego czyszczenia. Jedynym elementem jego wymagającym jest szklany ustnik, w którym zbiera się skondensowana para. Cała konserwacja sprowadza się więc do odmoczenia ustnika w izopropanolu raz na kilka tygodni. Idealnie rozwiązanie dla osób nielubiących tracić dużo czasu na czynności inne niż sama waporyzacja.

Arizer Go Vaporizer jest wygodniejszy od wcześniejszych modeli tej firmy również w tym względzie, że nie musimy montować ustnika tuż przed samą inhalacją – dzięki schowaniu ustnika wewnątrz urządzenia możemy zamontować go wcześniej i przenosić urządzenie w kieszeni już z zamontowanym ustnikiem. To w praktyce bardzo wygodne. Dodatkowo, czubek ustnika możemy zabezpieczyć zwalniając blokadę górnej pokrywy ArGo – wówczas możemy być pewni, że ustnik nie uszkodzi się w trakcie przenoszenia waporyzatora w kieszeni czy plecaku. Ten mechanizm – choć rozumiem zamysł producenta – wydaje mi się jednak dość mało praktyczny i na co dzień nie w ogóle go nie używam. Nie można mu natomiast odmówić sensu praktycznego.

Podsumowując, jak każdy Arizer, ArGo jest niezwykle wygodny w użytkowaniu, zaś brak wystającego ustnika i możliwość przenoszenia go wewnątrz urządzenia dodatkowo tę wygodę podnoszą. Za łatwość użytkowania oceniam ArGo Vaporizer na 100 punktów na 100 możliwych. Lepiej być nie może!

Vapor

ArGo Vaporizer produkuje wspaniałą parę – bardzo zbliżoną do tej produkowanej przez Arizer Air 2 Vaporizer oraz Arizer Solo 2 Vaporizer. Nie jest może one równie gęsta jak w tych modelach, pozostałe jej parametry i nasycenie substancjami aktywnymi są natomiast porównywalne. Przyjrzyjmy się więc ogólnej jakości pary, smakowi oraz jej intensywności.

Choć ścieżka pary jest względnie krótka, to jest ona szeroka i wykonana w całości ze szkła. W praktyce oznacza to, że vapor jest doskonale schłodzony, dzięki czemu nawet przy zastosowaniu najwyższych dostępnych temperatur będzie komfortowy dla naszych dróg oddechowych – nie będzie gorący, co najwyżej lekko ciepły. Para jest też bardzo gładka – nie drapie po gardle ani nie podrażnia. Do świetnej jakości vaporu przyczynia się też fakt, że susz jest ogrzewany w szklanej komorze. Ogólna jakość pary jest więc doskonała – jak we wszystkich przenośnych Arizerach. ArGo na tym polu zdecydowanie nie rozczarowuje – wręcz przeciwnie!

IMG_1650 (1)
Cała ścieżka pary to szklany ustnik połączony z komorą na susz.

Smak pary jest perfekcyjny – dzięki szklanej komorze na susz i całkowicie szklanej ścieżce pary (oba te elementy są częściami szklanego ustnika) smak pary produkowanej przez Arizer Go jest niezwykle czysty i wolny od jakichkolwiek naleciałości. Możemy więc dokładnie rozróżniać nuty smakowe różnych rodzajów ziół, co jest wielką zaletą tego waporyzatora. Jeśli chodzi o smak ArGo naprawdę robi świetną robotę.

Arizer Go Vaporizer to zdecydowanie sprzęt cechujący się wolną ekstrakcją – wykorzystanie całości komory (do 0.15 g) zajmuje 10-15 minut, czyli względnie długo, szczególnie biorąc pod uwagę taką ilość suszu. Ogólne wrażenia są jednak porównywalne z waporyzatorami takimi jak np. Grasshopper Vaporizer, gdzie ekstrakcja jest bardzo szybka – w przypadku nowego Arizera inhalacja po prostu trwa dłużej. Działanie ArGo Vaporizer jest w pełni satysfakcjonujące nawet dla doświadczonych użytkowników waporyzatorów. Od strony gęstości oraz jakości pary z pewnością więc ArGo Was nie rozczaruje.

Podsumowując, choć vaporu jest nieco mniej niż w innych przenośnych Arizerach – Air 2 oraz Solo 2 – to jest on równie dobrej jakości i jest równie bogaty w substancje aktywne (np. olejki eteryczne zawarte w rumianku), przy czym samo urządzenie jest bez porównania mniejsze i bardziej dyskretne. Za vapor oceniam ArGo Vaporizer na 95 punktów na 100 możliwych. Czyli jest świetnie!

Wydajność

Jak już wspomniałem pisząc o vaporze, ArGo Vaporizer cechuje się wolną ekstrakcją – sesje są względnie długie. Dla zmaksymalizowania produkcji pary dobrze jest robić przerwy (10-20 sekund) pomiędzy kolejnymi wdechami – wówczas zioła zostaną dogrzane kondukcyjnie i pary będzie najwięcej. Stosując taką technikę będziemy w stanie w pełni wykorzystać waporyzowane zioła – choć więc ekstrakcja zachodzi względnie wolno, to jednocześnie jest bardzo skuteczna. Czyli, inaczej mówiąc, Arizer Go doskonale radzi sobie z wydobywaniem z ziół zawartych w nich substancji aktywnych. Jedno nabicie (ok. 0.15 g ziół) jest więc w pełni wystarczające do inhalacji. Tu przechodzimy do kolejnego aspektu wydajności, czyli oszczędności materiału.

IMG_1649 (1)
Komora mieści ok. 0.15 g ziół.

Biorąc pod uwagę, że do inhalacji zużywa się zaledwie 0.15 g ziół, można z całą pewnością stwierdzić, że ArGo to jeden z najbardziej oszczędnych waporyzatorów elektronicznych dostępnych na rynku. To zresztą znak rozpoznawczy wszystkich przenośnych Arizerów. Na szczęście, pomimo o wiele bardziej kompaktowego rozmiaru, w przypadku ArGo nie jest inaczej. Zdecydowanie jest to więc model sprzyjający oszczędnej eksploatacji, dzięki czemu jego zakup szybko się zwraca a następnie procentuje. Choć susz jest dogrzewany kondukcyjnie również pomiędzy wdechami (w ich trakcie jest ogrzewany konwekcyjnie) to nie oznacza to marnowania suszu – jak pisałem już powyżej, przerwy pomiędzy wdechami wspomagają skuteczną ekstrakcję. Oczywiście, o ile nie są zbyt długie – jeśli całkiem zapomnimy o urządzeniu i pozwolimy mu pracować do końca sesji (automatycznego wyłączenia) to nie będzie to zbyt ekonomiczne rozwiązanie ;-)

Podsumowując wątek wydajności, pomimo mniejszych gabarytów ArGo Vaporizer jest równie wydajny co jego „starsi bracia” – Air 2 i Solo 2. Zużycie suszu jest bardzo niewielkie, zaś ekstrakcja substancji aktywnych jest niezwykle skuteczna. W związku z tym, za wydajność oceniem ArGo Vaporizer na 95 punktów na 100. To doskonały wynik!

Dyskrecja

Tak jak Arizer Solo 2 Vaporizer jest moim ulubionym i najczęściej używanym waporyzatorem, tak długi wystający ustnik zdecydowanie wygląda niecodziennie. Podobnie sprawa ma się z Arizer Air 2 Vaporizer, choć używa on krótszych ustników i jest nieco mniejszy. Arizer Go rozwiązuje ten problem całkowicie – nie tylko sprzęt jest bardzo mały (w całości mieści się w dłoni), ale również też ustnik jest montowany wewnątrz waporyzatora – na zewnątrz wystaje jedynie jego krótki czubek. Te dwie cechy w połączeniu oznaczają, że ArGo Vaporizer jest bez porównania bardziej dyskretny i korzystanie z niego w miejscach publicznych nie będzie ściągało zaciekawionych spojrzeń – niemal na pewno urządzenie zostanie uznane za kolejnego wymyślnego e-papierosa. To jedna z rzeczy, która w ArGo podoba mi się najbardziej – choć urządzenie działa równie dobrze jak większe Arizery to ArGo jest znacznie bardziej poręczny.

IMG_1648 (1)
ArGo jest naprawdę mały! Obok bateria 18650.

Co do ilości zapachu to nie ma go zbyt wiele. Nieco zapachu da się wyczuć podczas nagrzewania, szczególnie pod jego koniec, gdy temperatura jest już stosunkowo wysoka. Samej inhalacji również towarzyszy pewna ilość zapachu, do czego przyczynia się długość sesji i spora ilość składających się na nią chmur. Z drugiej strony para nie pachnie w żadnym stopniu intensywnie i zapachu po inhalacji jest zdecydowanie mniej niż w przypadku np. PAX 3 Vaporizer czy DaVinci IQ Vaporizer. Uchylenie okna jest zazwyczaj rozwiązaniem optymalnym – wówczas zapach w pomieszczeniu znika w ciągu kilku minut. Jeśli okna nie otworzymy w ogóle, zapach będzie wyczuwalny nieco dłużej – zwykle 3 kwadranse do godziny wystarczą aby zniknął. Czyli jeśli chodzi o zapach ArGo wypada lepiej niż większość waporyzatorów sesyjnych.

Podsumowując, ArGo Vaporizer to mistrz dyskrecji i kamuflażowych inhalacji. Jest mały, dyskretny i nierzucający się w oczy, zaś zapachu jest stosunkowo niewiele. W związku z tym w kategorii dyskrecja ArGo oceniam na 95 punktów na 100 możliwych.

Bateria

ArGo Vaporizer jest zasilany identyczną baterią co Arizer Air 2 – jest to bateria standardowego typu 18650 o pojemności 3000 mAh. W pełni naładowana bateria  w moich testach pozwalała na ponad 75 minut ciągłej waporyzacji, co przekłada się na 6-7 pełnych, długich sesji. To bardzo przyzwoity wynik jak na waporyzator hybrydowy z dużym udziałem konwekcji. Dodatkowo, bateria jest wymienna i jeśli dysponujemy baterią zapasową to jej wymiana zajmie nam nie dłużej niż kilka sekund. Jakby tego było mało, z ArGo można korzystać w trakcie ładowania i ładować go przy pomocy powerbanku, poprzez port micro-USB. Mocy więc ArGo raczej nie zabranie – wszystkie powyższe rozwiązania oceniam oczywiście niezwykle pozytywnie, szczególnie w połączeniu.

IMG_1645 (1)

Ładowanie od martwej baterii do pełna nie trwa przesadnie długo – zajmuje około 3 godzin. Choć ładowanie odbywa się przez port micro-USB to nie zalecam ładować go inaczej niż przy użyciu dołączonej do zestawu ładowarki sieciowej – ładowanie przy pomocy portu USB w komputerze wymaga portu o odpowiedniej mocy (o czym zresztą informuje naklejka na kablu) i trwa o wiele dłużej. Na marginesie, duży plus dla producenta za dołączenie do zestawu ładowarki sieciowej – to coraz rzadziej spotykane rozwiązanie, które moim zdaniem powinno być standardem.

Podsumowując, od strony zasialania Arizer Go oceniam niezwykle pozytywnie – na 90 punktów na 100. Bateria jest wysokiej jakości akumulatorem, jest wymienna i pozwala na długi czas pracy na jednym ładowaniu. Do tego jest wymienna, zaś urządzenie umożliwia waporyzację w czasie ładowania i podłączenie powerbanku. Czego chcieć więcej? :-)

Czyszczenie

Jak każdy przenośny Arizer, ArGo Vaporizer błyszczy jeśli chodzi o czyszczenie. Jest tak dlatego, że praktycznie wcale go nie wymaga. Wyjątkiem jest szklany ustnik – to jedyny element, w którym osadza się skondensowana para. Aby jednak ustnik zrobił się naprawdę zabrudzony konieczne jest kilka tygodni intensywnych codziennych inhalacji – czyszczenie nie jest więc konieczne często, szczególnie na tle innych urządzeń tego typu.

Czyszczenie nie będzie więc w żadnym stopniu uciążliwe – tym bardziej, że jest wyjątkowo banalne. Zabrudzony ustnik wystarczy odmoczyć przez godzinę w alkoholu izopropylowym i przepłukać strumieniem gorącej wody – po takim zabiegu ustnik będzie jak nowy. Osłona grzałki nie brudzi się zaś praktycznie wcale jeśli ustnik jest prawidłowo (czyli nie po brzegi) nabijany. Jeśli zaś nabijemy ustnik za luźno i susz spadnie na osłonę grzałki i ją zabrudzi, wówczas wystarczy ją przetrzeć wacikiem nasączonym w ISO. Śmiało można więc powiedzieć, że czyszczenie jest łatwe i bezproblemowe.

ArGo Vaporizer to bez dwóch zdań jeden z najmniej wymagających sprzętów jeśli chodzi o czyszczenie. Nie może więc być inaczej – w kategorii czyszczenie Arizer Go oceniam na maksymalne 100 na 100 punktów. Jeśli nie jesteś fanem częstego i skomplikowanego czyszczenia, ArGo to rozwiązanie dla Ciebie.

Gwarancja

Gwarancja ArGo Vaporizer również jest zdecydowanie lepsza niż standardowa gwarancja. Na samo urządzenie otrzymujemy 2 lata gwarancji producenta, czyli standardową gwarancję dla waporyzatorów z wyższej półki – tańsze modele najczęściej mają rok gwarancji producenta, choć kupując waporyzator w Unii Europejskiej i tak będzie on objęty ustawową 2-letnią rękojmią, realizowaną przez sklep. Oprócz 2 lat gwarancji na całość urządzenia, ArGo posiada też dożywotnią gwarancję na element grzewczy, czyli serce całego vaporizera. Jeśli więc grzałka się przepali, niezależnie od tego po ilu latach to nastąpi, Arizer Tech za darmo dokona naprawy lub wymiany naszego sprzętu. To świetne rozwiązanie, bez porównania lepsze od tego, co mogą nam zaoferować inni producenci.

Za gwarancję ArGo Vaporizer oceniam na mocne 90 punktów na 100. Arizer Tech to solidna firma, podobnie zresztą jak produkowane przez nią urządzenia – ich awarie zdarzają się niezwykle rzadko. Jeśli jednak awaria się przytrafi – jesteśmy zabezpieczeni solidną gwarancją.

Ostateczny werdykt

ArGo Vaporizer bardzo przypadł mi do gustu. Posiada wszystkie cechy, za które cenię inne przenośne Arizery – niesamowity smak pary i jej ogólną doskonałą jakość, świetną wydajność i praktycznie zero uciążliwości jeśli chodzi o obsługę i czyszczenie. Tyle, że producentowi udało się to wszystko zmieścić w o wiele mniejszym urządzeniu, dzięki czemu jest ono niezwykle dyskretne i poręczne. Wymienna bateria jest dodatkowym atutem, trudnym do przecenienia. Choć Arizer Go – jak każdy vaporizer przenośny – ma kilka wad to w mojej ocenie nie są one jakkolwiek istotne w obliczu wszystkich zalet tego urządzenia. Podsumowując, ArGo to w mojej ocenie jeden z najlepszych dostępnych obecnie modeli przenośnych. Jeśli szukasz waporyzacji na najwyższym poziomie, a jednocześnie nie chcesz aby Twoje urządzenie wyglądało jak krótkofalówka rodem z poprzedniego wieku – ArGo to sprzęt dla Ciebie!

Podsumujmy więc Fenix Mini Vaporizer:

  • Pierwsze wrażenia – 90/100
  • Łatwość użytkowania – 100/100
  • Vapor – 95/100
  • Wydajność – 95/100
  • Dyskrecja – 95/100
  • Bateria – 90/100
  • Czyszczenie – 100/100
  • Gwarancja – 90/100

Ostateczny werdykt to 95 punktów na 100. Arizer Go (ArGo) to urządzenie z najwyższej półki. Dostarcza świetnej pary o niezapomnianym smaku, zaś dzięki wspaniałej wydajności umożliwia znaczące oszczędności w wydatkach na susz. Wygoda użytkowania jest ogromna, dodatkowo zwiększa ją wymienna bateria 18650, którą zasilany jest ArGo. Z kolei niezwykle kompaktowy rozmiar sprawia, że nasze sesje będą bardzo dyskretne. Wszystko to w połączeniu sprawia, że Arizer Go (ArGo) to w mojej ocenie jeden z najlepszych waporyzatorów dostępnych obecnie w sprzedaży. Polecam!

Autor recenzji:

vapo3

VapoManiak, wielki fan waporyzacji, kolekcjoner i  niezależny recenzent vaporizerów. Masz pytanie? Napisz do mnie lub zostaw komentarz – odezwę się!