X-MAX Ace Vaporizer – Recenzja

Waporyzator X-MAX Ace
Waporyzator X-MAX Ace

Przed Wami recenzja nowego X-MAX Ace Vaporizer, czyli następcy bardzo popularnego modelu Starry. X-MAX Ace to bardzo elegancki waporyzator cechujący się wysoką jakością wykonania i oferujący szereg ciekawych funkcji, w tym innowacyjny mechanizm do błyskawicznego opróżniania komory. Czy Ace będzie kolejnym hitem marki X-MAX? Czy posiada on jakieś istotne wady? Wszystkiego dowiecie się z mojej recenzji!

https://youtu.be/HgmwmANIKpk

Choć firma X-MAX znana jest z produkcji raczej budżetowych waporyzatorów, to jeśli chodzi o jakość wykonania Ace zdecydowanie wyróżnia się pozytywnie na tle swoich poprzedników i rzuca wyzwanie urządzeniom z wyższej półki, takim jak DaVinci IQ 2 Vaporizer.

Czy najnowszy model wiodącego chińskiego producenta ma jednak szanse w konkurencji z modelami premium? Jakie innowacje względem Starry 3.0 znajdziemy w najnowszym X-MAX Ace? Czy ma on jakieś istotne wady? Czy warto w niego zainwestować? Wszystkiego dowiecie się z mojej pogłębionej recenzji oraz towarzyszącej jej Video-Recenzji! Miłego czytania i oglądania!

Zdecydowany na zakup? Przejdź do sklepu, w którym możesz nabyć X-MAX Ace Vaporizer. Dzięki zakupom w VapeFully wspierasz funkcjonowanie mojego bloga, za co serdecznie dziękuję!

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 970x310-2.gif

X-MAX Ace – recenzja pogłębiona

Pierwsze wrażenia

X-MAX Ace otrzymujemy w wysokiej jakości pudełku z magnetycznym zamknięciem – niby to tylko pudełko, ale produkt od razu sprawia wrażenie mniej budżetowego niż Starry, które bezpośrednim następcą jest Ace. Na pierwszy ogień tradycyjnie poszedł sam waporyzator.

Pudełko jest dyskretne i eleganckie.
Pudełko jest dyskretne i eleganckie.

X-MAX Ace posiada solidną metalową obudowę i jest dostępny w dwóch wersjach jej wykończenia – okładziny imitującej włókno węglowe lub drewno. W moje ręce trafiła ta druga wersja. Muszę przyznać, że takie wykończenie obudowy średnio mi się podoba, ale to już kwestia gustu – na pewno nie wygląda ono w żaden sposób tanio i do jakości materiałów również nie można się przyczepić.

X-MAX Ace w pudełku.
X-MAX Ace w pudełku.

Muszę przyznać, że Ace jest nieco cięższy niż się spodziewałem, jednak w żadnym stopniu nie jest to jego wada – sprzęt świetnie leży w dłoni. Jeśli chodzi o gabaryty to Ace jest niemal identycznych rozmiarów co DaVinci IQ2 Vaporizer, co możecie zresztą zobaczyć na zdjęciach porównujących te 2 modele (poniżej). Konstrukcyjnie Ace bardzo przypomina mi także XVape Fog Vaporizer – o wiele bardziej niż model Starry, którego technicznie rzecz biorąc jest następcą.

X-MAX Ace (po lewej) obok Davinci IQ2 (po prawej).
X-MAX Ace (po lewej) obok Davinci IQ2 (po prawej).

Górne wieczko jest magnetyczne i jest na nim zamontowany obrotowy ustnik z ceramiki Zirconia. Co ciekawe, w odróżnieniu od wcześniejszych modeli marek X-MAX i XVape (firmy te niedawno połączyły się ze sobą), w Ace demontaż ustnika jest bardzo prosty – wystarczy usunąć silikonową uszczelkę znajdującą się w wieczku.

Ta silikonowa uszczelka jest jednocześnie fragmentem ścieżki pary – przebiega ona pod całym wieczkiem i to przez nią para trafia z komory do ustnika, w międzyczasie wytracając temperaturę. Taka konstrukcja zapowiada dobre chłodzenie pary, ale też ewentualny posmak pary.

Pod wieczkiem znajduje się wyprofilowany obszar służący do wygodnego napełniania komory – do złudzenia przypomina on rozwiązanie zastosowane w obu generacjach DaVinci IQ. Poniżej znajduje się komora grzewcza wykonana z czarnej ceramiki. Komora jest sporych rozmiarów, niemal dokładnie takich samych jak w DaVinci IQ 2 – to kolejne podobieństwo pomiędzy tymi waporyzatorami.

Na froncie urządzenia znajduje się suwak/przełącznik służący do opróżniania komory – po przesunięciu go w górę dno komory również przemieści się w górę, umożliwiając błyskawiczne i bardzo wygodne opróżnienie komory grzewczej.

Do tego jak to działa w praktyce jeszcze wrócimy, natomiast przy pierwszych oględzinach pomyślałem, że szkoda, że mechanizm ten jest na sprężynie i nie da się pozostawić suwaka np. w połowie drogi, redukując tym samym rozmiar komory grzewczej.

Mechanizm do opróżniania komory.
Mechanizm do opróżniania komory.

Z boku urządzenia znajdziemy 3 niewielkie przyciski (przycisk główny oraz 2 mniejsze, do regulacji temperatury) oraz mały, ale w pełni czytelny wyświetlacz OLED oraz port micro-USB do ładowania urządzenia.

Na dole waporyzatora jest z kolei wlot powietrza (Ace posiada ścieżkę powietrza w pełni odizolowaną od elektroniki) oraz pokrywę komory wymiennej baterii – tak, Ace jest zasilany wymienną baterią 18650!

Ogólna jakość wykonania naprawdę robi wrażenie – X-MAX Ace pod tym kątem śmiało może konkurować w urządzeniami z najwyższej półki cenowej. Nie znalazłem żadnych elementów waporyzatora, które sprawiałyby wrażenie niedopracowanych lub wykonanych z materiałów niskiej jakości. Więc duży plus na tym polu – widać, że chiński producent szybko uczy się od konkurencji z Zachodu.

Oprócz samego waporyzatora w pudełku znajdziemy wycior do czyszczenia ustnika, wkład na koncentraty, waciki z alkoholem do czyszczenia, patyczki do czyszczenia, zapasowe sitka, uszczelki i kabel USB do ładowania. Jest to więc całkiem solidny komplet akcesoriów – względem innych waporyzatorów różni się on brakiem wyciora do komory i narzędzia do suszu, ale jedno i drugie zostało tu zastąpione przez mechanizm do opróżniania komory.

Zawartość zestawu.
Zawartość zestawu.

Podsumowując, X-MAX Ace zrobił na mnie bardzo pozytywne pierwsze wrażenie – to bardzo solidny i starannie wykonany sprzęt, w dodatku dostępny w naprawdę korzystnej cenie.

Za pierwsze wrażenie X-MAX Ace Vaporizer oceniam na mocne 90 punktów na 100 możliwych.

Łatwość użytkowania

Waporyzator X-MAX Ace to urządzenie bardzo proste w obsłudze. Przed pierwszym użyciem zalecam Wam – jak każdy zresztą waporyzator – wyczyścić go dokładnie przy pomocy ISO i wykonać co najmniej kilka burn-of‚ów.

Z boku urządzenia znajdziemy wyświetlacz OLED, przyciski do obsługi oraz port micro-USB.
Z boku urządzenia znajdziemy wyświetlacz OLED, przyciski do obsługi oraz port micro-USB.

Żeby rozpocząć waporyzację należy zdemontować magnetyczne wieczko i napełnić komorę zmielonymi ziołami. Komora powinna być szczelnie wypełniona, ale bez mocnego ubijania suszu – tak aby przepływ powietrza nie był utrudniony.

Choć X-MAX Ace posiada mechanizm do opróżniania komory (do niego zaraz wrócimy), pozwalający na przesuwanie dna komory, to jest on na sprężynie, przez co nie możemy go zostawić np. „w połowie drogi”, zmniejszając rozmiar komory, a szkoda. Może z czasem producent wprowadzi takie rozwiązanie.

Po napełnieniu komory montujemy z powrotem magnetyczne wieczko i przyciskiem z boku (3x klik) włączamy waporyzator. Po ustawieniu temperatury – możemy zrobić to z dokładnością do 1 stopnia w zakresie 100-240 stopni Celsjusza – nagrzewanie rozpoczyna się automatycznie i nie trwa długo. W moich testach nagrzewanie do 200 stopni zajmowało średnio nieco poniżej 40 sekund – nie jest to więc czas długi, nieco krótszy niż w przypadku DaVinci IQ 2 Vaporizer.

X-MAX Ace prezentuje się świetnie!
X-MAX Ace prezentuje się świetnie!

O osiągnięciu temperatury zostaniemy poinformowani wibracją, co jest wygodnym rozwiązaniem. Wibracja nie jest irytująca, nie brzęczy jak np. w waporyzatorze Fenix Pro. Teraz rozpoczyna się inhalacja, zaś czas do automatycznego wyłączenia możemy ustawić na 5 lub 10 minut.

X-MAX Ace jest waporyzatorem w 100% kondukcyjnym, mieszanie w komorze w trakcie inhalacji jest opcjonalne, ale może poprawić smak i produkcję pary pod koniec inhalacji. Jeśli więc korzystacie w domu to dobrym pomysłem jest przemieszanie w komorze po pierwszych 5 minutach sesji i uruchomienie urządzenia ponownie na wyższej temperaturze. Równie dobrze możecie jednak po prostu zwiększać temperaturę.

Jeśli macie ochotę korzystać nie z suszu tylko z koncentratów, to X-MAX Ace jest na to gotowy. Nie tylko oferuje temperatury aż do 240 stopni Celsjusza, ale posiada też specjalny tryb do koncentratów, w którym rozgrzewa się do aż 255 stopni. W zestawie znajdziemy też kapsułkę na koncentrat ze stalową drucianą podkładką na dnie – dużo lepsze rozwiązanie od bawełny organicznej używanej w większości takich wkładów.

X-MAX Ace z zamontowanym wkładem na koncentraty.
X-MAX Ace z zamontowanym wkładem na koncentraty.

Muszę przyznać, że Ace bardzo dobrze radzi sobie z koncentratami, choć dłuższe inhalacje w trybie do koncentratów prowadzą do mocnego nagrzewania się jednostki. Przy użytkowaniu z suszem, w temperaturze około 200 stopni, urządzenie również się nagrzewa, ale nie do poziomu, w którym trzymanie go w ręce byłoby niekomfortowe.

Technika inhalacji jest bardzo prosta – wolne, równomierne wdechy przez ustnik. Na plus X-MAX Ace należy zapisać swobodny przepływ powietrza – nie ma większego oporu przy wdechu, co jest problemem wielu modeli kondukcyjnych.

Po zakończonej inhalacji opróżniamy komorę ze znajdującego się w niej suszu, co możemy wygodnie zrobić przy pomocy przesuwnego przełącznika. To fajny patent jeśli chcecie szybko i dyskretnie opróżnić komorę, jest też przydatny w mieszaniu suszu, co pokazuję pod koniec swojej Video-Recenzji. Po inhalacji warto też przetrzeć pędzelkiem/wyciorem ceramiczny filtr znajdujący się nad komorą grzewczą.

Aby opróżnić komorę, wystarczy przesunąć ten przełącznik.
Aby opróżnić komorę, wystarczy przesunąć ten przełącznik.

Ogólnie rzecz biorąc, X-MAX Ace jest łatwym i wygodnym w użyciu waporyzatorem, nie posiada jakiś większych wad na polu łatwości użytkowania. Jeśli lubicie dłuższe sesje na wysokich temperaturach to sprzęt może się nieco nagrzewać, jednak temperatura pary jest zawsze optymalna i nie mam na tym polu żadnych zastrzeżeń. Również ustnik nagrzewa się zdecydowanie mniej niż w X-MAX Starry czy XVape Fog Vaporizer. Duży plus za to.

Podsumowując, X-MAX Ace to sprzęt przyjazny użytkownikowi, łatwy w obsłudze i codziennym użytkowaniu.

Za łatwość użytkownia X-MAX Ace oceniam na 90 punktów na 100 możliwych.

Vapor

Jak wspominałem wcześniej, X-MAX Ace to waporyzator w 100% kondukcyjny, czyli ogrzewa on zioła ściankami komory grzewczej. Komora jest wykonana z czarnej ceramiki, zapewniającej jeszcze czystszy smak niż komory ze standardowej ceramiki.

Nad komorą znajduje się ceramiczny filtr, następnie odizolowany silikonową uszczelką vapor przemieszcza się pod całą długością wieczka, by wreszcie trafić do ustnika z ceramiki Zirconia. Wszystkie elementy użyte w ścieżce pary są więc wykonane ze w 100% bezpiecznych dla zdrowia materiałów, natomiast jeśli chodzi o smak pary to najsłabszym ogniwem X-MAX Ace jest silikonowa uszczelka w wieczku.

Komora grzewcza X-MAX Ace jest pojemna.
Komora grzewcza X-MAX Ace jest pojemna.

W początkowej fazie inhalacji jej posmak jest praktycznie niewyczuwalny, jednak po pewnym czasie, kiedy element silikonowy już nieco się nagrzeje, to jego nuta wkrada się delikatnie w smak vaporu, nieco zaburzając jego czysty smak. Nie znaczy to bynajmniej, że smak vaporu jest zły – w żadnym wypadku zły nie jest, po prostu nie jest tak idealnie czysty, jak np. w Arizer Solo 2 Vaporizer. Koneserom będzie to robić różnicę, początkującym użytkownikom raczej nie.

Pomijając tę kwestię, smak pary jest bardzo dobry, szczególnie na początku inhalacji. W miarę jej postępu smak ziół – jak w każdym waporyzatorze kondukcyjnym – będzie stopniowo słabł, by wreszcie ustąpić miejsca charakterystycznej nucie przypalonego popcornu, typowej dla końcówki kondukcyjnej inhalacji.

Ścieżka pary jest długa, ale znajduje się w niej element z silikonu (na dole).
Ścieżka pary jest długa, ale znajduje się w niej element z silikonu (na dole).

Jak wspominałem wcześniej, dzięki dość długiej trasie z komory do ustnika para ma okazję odpowiednio się schłodzić, dzięki czemu jej temperatura jest zawsze komfortowa dla użytkownika. Poza większym komfortem inhalacji pozwoliło to na rozwiązanie problemu typowego dla poprzedników X-MAX Ace, czyli nagrzewającego się ustnika. Duży plus za to.

Ogólna jakość pary jest bardzo dobra, co jest zasługą niemal w pełni (poza wspomnianą uszczelką) ceramicznej ścieżki pary. Vapor jest gładki, przyjemny i nie drażni gardła ani dróg oddechowych. Jak na urządzenie w tej cenie Ace spisuje się naprawdę dobrze jeśli chodzi o jakość pary. To kolejny argument za wyborem Ace’a na pierwszy waporyzator.

Podsumowując, X-MAX Ace produkuje vapor bardzo satysfakcjonującej jakości. Jedyny mój zarzut to silikonowa uszczelka w ścieżce pary, która przy dłuższych inhalacjach zaczyna nieco wpływać na smak pary. Nie licząc tego szczegółu, jest naprawdę dobrze.

W kategorii vapor oceniam waporyzator X-MAX Ace na 80 punktów na 100 możliwych.

Wydajność

X-MAX Ace posiada dość pokaźnych rozmiarów komorę grzewczą – jest ona niemal identycznego rozmiaru jak w DaVinci IQ2 Vaporizer, czyli mieści spokojnie 0,4 – 0,5 g zmielonych ziół. Jest to więc spora ilość ziół – idealna jeśli korzystamy z waporyzatora wspólnie z drugą osobą lub ogólnie używamy dużo ziół, jednak dla przeciętnego, pojedynczego użytkownika tej wielkości komora jest po prostu nieco zbyt duża.

Dodatkowo, z racji na w pełni kondukcyjne ogrzewanie suszu, przerywanie inhalacji aby dokończyć ją później nie jest zalecane, ponieważ takie rozwiązanie wiąże się z pogorszeniem smaku i ogólnej wydajności inhalacji. Całą zawartość komory najlepiej jest więc wykorzystać naraz, bo może się okazać problematyczne dla wielu użytkowników.

W komorze zmieścimy około 0,5 g zmielonych ziół.
W komorze zmieścimy około 0,5 g zmielonych ziół.

Jest na szczęście rozwiązanie, które pozwala temu problemowi zaradzić – są nim szklane wypełniacze glass spacers dedykowane do DaVinci IQ obu generacji. Są one sprzedawane jako zestaw 2 wypełniaczy (mniejszy i większy), oba pasują idealnie do komory Ace’a zmniejszając jej rozmiar i czyniąc z niego znacznie bardziej oszczędny waporyzator.

Komora ma kształt walca i bardzo równomiernie ogrzewa zioła. Jak wspominałem wcześniej, mieszanie w trakcie inhalacji jest opcjonalne, ja natomiast polecam przynajmniej raz przemieszać zawartość komory – poprawi to smak i produkcję pary w drugiej części inhalacji.

Jeśli jednak korzystamy w urządzenia na zewnątrz, śmiało można mieszanie w komorze odpuścić – zioła i tak zostaną zwaporyzowane, po prostu potrwa to dłużej.

Mieszanie w komorze jest opcjonalne.
Mieszanie w komorze jest opcjonalne.

Jeśli chodzi o skuteczność wydobywania substancji aktywnych z ziół, to jest ona duża – X-MAX Ace pozwala na skuteczne wykorzystanie waporyzowanego materiału roślinnego. W konsekwencji, w połączeniu ze sporym rozmiarem komory oznacza to, że wykonanie pełnej inhalacji da efekty satysfakcjonujące nawet dla zaawansowanych użytkowników.

Podsumowując, choć X-MAX Ace jest waporyzatorem kondukcyjnym, jego wydajność jest dobra jeśli chodzi o zdolność do wydobywania substancji aktywnych z ziół. Jeśli natomiast chodzi o oszczędność inhalacji to komora X-MAX Ace jest po prostu duża – dla jednych do będzie zaleta, dla innych wada, pewnym jest natomiast, że taki rozmiar komory nie sprzyja mikrodozowaniu ziół.

Za wydajność oceniam X-MAX Ace na 78 punktów na 100 możliwych.

Dyskrecja

Na polu dyskrecji X-MAX Ace naprawdę błyszczy. Urządzenie samo w sobie nie wygląda w żaden sposób podejrzanie, dodatkowo zaś jest bardzo małe, dzięki czemu bez problemu można je schować w dłoni.

Oznacza to, że nawet jeśli postanowimy korzystać z Ace’a poza domem, jego wygląd raczej na pewno nie będzie ściągał zainteresowanych spojrzeń postronnych osób. To duża zaleta, której wagi chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć.

X-MAX Ace jest nieduży...
X-MAX Ace jest nieduży…

Jeśli chodzi o zapach, to X-MAX Ace niczym nie wyróżnia się na tle innych sesyjnych waporyzatorów przenośnych – zapach produkowanej przez niego pary bardzo szybko znika kiedy korzystamy z waporyzatora na zewnątrz i jest wówczas wyczuwalny w bardzo niewielkim promieniu.

...i z łatwością schowamy go w dłoni.
…i z łatwością schowamy go w dłoni.

Z kolei w zamkniętych pomieszczeniach zapachu jest oczywiście więcej i nie znika on równie szybko, jednak wciąż jest bezporównania mniej intensywny od zapachu dymu i znika znacznie szybciej – jeśli uchylimy okno to już po kilku minutach zapach będzie praktycznie niewyczuwalny.

Podsumowując, X-MAX Ace to bardzo dyskretny waporyzator przenośny – jest niewielki i łatwy do schowania, dodatkowo zaś nie produkuje on dużo zapachu.

Za dyskrecję oceniam więc X-MAX Ace na 90 punktów na 100 możliwych.

Bateria

X-MAX Ace jest zasilany wymienną baterią standardowego typu 18650. To ogromna zaleta tego waporyzatora – możliwość samodzielnej wymiany baterii to nie tylko wygoda codziennego użytkowania (wystarczy dokupić zapasową baterię i zawsze mieć w zanadrzu zapasowe naładowane ogniwo), ale też dłuższa ogólna żywotność urządzenia.

X-MAX Ace jest zasilany wymienną baterią 18650.
X-MAX Ace jest zasilany wymienną baterią 18650.

Gdy po kilku latach bateria całkowicie się zużyje, wówczas wystarczy wymiana tylko tego elementu – nie będzie konieczności odsyłania urządzenia do serwisu lub wręcz wymiany całego waporyzatora. Każdy fan waporyzacji doceni więc możliwość samodzielnej wymiany baterii.

Bateria Samsung i X-MAX Ace.
Bateria Samsung i X-MAX Ace.

Bateria X-MAX Ace ma pojemność 2600 mAh, co pozwala na wykonania 5-6 pełnych inhalacji, czyli około godziny łącznej pracy waporyzatora. To całkiem przyzwoity wynik jak na tak mały waporyzator, dodatkowo zaś możemy wydłużyć czas pracy urządzenia dokupując dodatkowe baterie.

Podsumowując, za baterię oceniam X-MAX Ace na 88 punktów na 100 możliwych. Żywotność baterii jest dobra, ale nie powala na kolana. Natomiast bateria jest wymienna, co jest kolosalną zaletą Ace’a.

Czyszczenie

Na polu czyszczenia X-MAX Ace to również zdecydowany postęp względem wcześniejszych waporyzatorów X-MAX i XVape. Na krótką metę wystarczy jeśli będziemy opróżniać komorę od razu po inhalacji i przecierać pędzelkiem/wyciorem ceramiczny filtr znajdujący się nad komorą póki jest on jeszcze ciepły po inhalacji. Wnętrze komory można natomiast przetrzeć dopiero kiedy urządzenie ostygnie.

Na krótką metę takie podstawowe czyszczenie wystarczy, jest szybkie i bezproblemowe. Opróżnianie komory jest błyskawiczne i bardzo wygodne dzięki zastosowanemu mechanizmowi do tego przeznaczonemu.

Pełne czyszczenie również nie jest problematyczne – komorę wystarczy przetrzeć patyczkiem nasączonym ISO, magnetyczne wieczko należy natomiast rozebrać na części pierwsze aby wyjąć ustnik.

Pełne czyszczenie wymaga rozebrania wieczka na części pierwsze.
Pełne czyszczenie wymaga rozebrania wieczka na części pierwsze.

To właśnie wyjmowanie ustnika zostało bardzo uproszczone – modelach Fog i Starry wymagało wyjęcia metalowej blaszki blokującej ustnik (co nie było łatwe), w Ace wystarczy jeśli wyjmiemy silikonową uszczelkę, w której osadzony jest filtr nad komorą. Wówczas ustnik również zostanie zdemontowany i jest to faktycznie banalne i wygodne.

Przy pełnym czyszczeniu należy odmoczyć ustnik, przetrzeć wacikiem z ISO wnętrze wieczka i wyczyścić silikonową uszczelkę. Całe czyszczenie zajmuje nie więcej niż 10 minut i jest naprawdę proste.

Podsumowując, za czyszczenie oceniam X-MAX Ace na 90 punktów na 100.

Jest ono proste, szybkie i wygodne – i tyczy się to zarówno podstawowego, codziennego czyszczenia, jak i czyszczenia pełnego, wykonywanego raz na jakiś czas.

Gwarancja

X-MAX Ace posiada roczną gwarancję producenta, co jest niestety standardem w przypadku tańszych waporyzatorów. Sprzęt jest wysokiej jakości wykonania i w mojej ocenie producent nie straciłby na wydłużeniu okresu gwarancji do 2 lat bo sprzęt po prostu by się nie psuł – dotychczas nie słyszałem zresztą o awariach Ace’a.

Na szczęście zakupując ten waporyzator w Polsce możemy skorzystać z rękojmi ustawowej, co w praktyce oznacza, że urządzenie możemy przez okres 2 lat reklamować w sklepie, w którym go zakupiliśmy. To również standardowe rozwiązanie w przypadku sprzętu elektronicznego.

X-MAX Ace posiada roczną gwarancję producenta i 2-letnią do zrealizowania w sklepie.
X-MAX Ace posiada roczną gwarancję producenta i 2-letnią do zrealizowania w sklepie.

Patrząc na wysoką jakość wykonania X-MAX Ace można jednak mieć uzasadnioną nadzieję, że posłuży on dłużej niż te 2 lata. Oprócz solidnego wykonania i wysokiej jakości zastosowanych materiałów przemawia za tym także wymienna bateria, czyli rozwiązanie przedłużające ogólną żywotność waporyzatora.

Podsumowując, trochę szkoda, że producent zdecydował się na jedynie roczną gwarancję. Na szczęście drugi rok ochrony dostajemy na gruncie obowiązujących w Polsce przepisów konsumenckich.

Za gwarancję X-MAX Ace oceniam na 70 punktów na 100 możliwych.

Ostateczny werdykt

Waporyzator X-MAX Ace to bardzo udany następca X-MAX Starry, choć wyglądem nieco bliżej mu do XVape Fog. W X-MAX Ace poprawiono wszystkie obszary, które były problematyczne we wcześniejszych modelach, takie jak utrudnione czyszczenie czy przegrzewanie się ustnika.

X-MAX Ace cechuje się bardzo wysoką jakością wykonania i sprawia wrażenie urządzenia klasy premium, jednocześnie zachowując niezwykle korzystną cenę. Ace jest bardzo łatwy zarówno w obsłudze, jak i od strony techniki użytkowania.

Oferuje też szereg ciekawych i praktycznych funkcji: zasilanie wymienną baterią, swobodną regulację temperatury w szerokim zakresie, dedykowany tryb do koncentratów i specjalny wkład na nie, a także powiadomienia wibracyjne i innowacyjny system opróżniania komory. Do tego wszystkiego dobrej jakości para i całkiem szybkie nagrzewanie i mamy niemalże idealny waporyzator przenośny z kategorii do 500 zł.

X-MAX Ace - świetny wybór dla początkujących!
X-MAX Ace – świetny wybór dla początkujących!

X-MAX Ace nie jest oczywiście całkowicie wolny od wad, jak każdy zresztą waporyzator. Przy dłuższych inhalacjach smak pary nieco się pogarsza za sprawą silikonowego elementu w magnetycznym wieczku. Komora jest też nieco zbyt duża dla jednej osoby i w zestawie nie znajdziemy żadnego akcesorium do zmniejszenia jej pojemności – trzeba je dokupić oddzielnie.

Podsumujmy więc X-MAX Ace Vaporizer:

Ostateczny werdykt to 88 punktów na 100 możliwych.

X-MAX Ace to solidny i starannie wykonany waporyzator sesyjny.

Dostarcza dobrej jakości pary, jest bardzo łatwy w obsłudze i oferuje szereg ciekawych funkcji, jak zasilanie wymienną baterią, pełna regulacja temperatury czy powiadomienia wibracyjne.

Ace dobrze radzi sobie też z koncentratami, do których posiada osobny tryb i wkład do komory.

Jednocześnie X-MAX Ace nie posiada wielu wad, a te które posiada nie są bardzo istotne.

Podsumowując, X-MAX Ace to świetny wybór na pierwszy waporyzator, który dodatkowo cechuje się świetnym stosunkiem jakości ceny.

Uff, dotarłeś do końca? Jeśli recenzja była dla Ciebie wartościowa, a sprzęt okazał się idealny, będę wdzięczny za dokonanie zakupu X-MAX Ace Vaporizer w sklepie VapeFully. Dzięki współpracy z tą firmą mogę realizować swoją pasję i specjalnie dla Ciebie recenzować waporyzatory z całego świata!



Autor:

vapo3

VapoManiak, wielki fan waporyzacji, kolekcjoner i  niezależny recenzent waporyzatorów. Masz pytanie? Napisz do mnie lub zostaw komentarz – odezwę się! Zapraszam też na grupę na Facebooku: Waporyzacja Ziół Leczniczych, gdzie otwarcie dzielę się swoją wiedzą i odpowiadam na bieżące pytania. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Wejdź na wyższy poziom waporyzacji

 

Podobają Ci się moje recenzje i opinie na temat testowanych waporyzatorów? Chcesz dowiedzieć się więcej i być na bieżąco? Zapisując się do newslettera:

 
    •  - otrzymasz najświeższe informacje ze świata waporyzacji

    •  - jako pierwszy dowiesz się o najlepszych promocjach i konkursach!

              • Tylko i wyłącznie wartościowe treści :)

* pola wymagane

Klikając "Zapisz się!" wyrażasz zgodę na wysyłkę wiadomości na podany adres oraz przetwarzanie swoich danych osobowych w celach marketingowych przez High Experts sp. z o.o.. Wiem, że zgodę w każdej chwili mogę wycofać. Administrator gwarantuje że moje dane są bezpieczne i nigdzie nie udostępniane."