porady

Jak ogrzewać VapCap’a?

Jak ogrzewać VapCap’a? 26 czerwca 201766 komentarzy

Bardzo często pytacie mnie, jaka jest optymalna technika ogrzewania nasadki w vaporizerach DynaVap. A tak się składa, że prawidłowe ogrzewanie VapCap’a to połowa sukcesu jeśli chodzi o korzystanie z tego waporyzatora. Pomyślałem więc, że stworzę mały poradnik na ten temat – zapraszam do lektury!

Od niedawna w Polsce dostępne są wszystkie modele vaporizerów DynaVap: VapCap OG, VapCap S, VapCap M, TiVong (czasami nazywany NonaVong), TiWoody oraz OmniVap. Więcej o poszczególnych modelach pisałem w jednym z wcześniejszych wpisów, który możecie znaleźć klikając tutaj.

Każdy model waporyzatora DynaVap posiada stalową nasadkę komory grzewczej, którą należy ogrzewać w celu ogrzania suszu znajdującego się w komorze pod nasadką. Jaka jest najlepsza metoda ogrzewania nasadki? Jakiego palnika używać? Wszystkiego dowiecie się poniżej.

Wybór palnika

Choć VapCap będzie działał również wtedy, gdy nasadkę będziemy ogrzewać zwykła zapalniczką, to nagrzewanie będzie trwało długo, zaś na nasadce będzie zbierać się sadza. Zdecydowanie lepiej sprawdzi się więc zapalniczka żarowa lub palnik jet-flame. Więcej o konkretnych modelach możecie przeczytać w jednym z artykułów w dziale Akcesoria, możecie też przekierować się do niego klikają tutaj.

IMG_7463
Różne modele palników i zapalniczek żarowych.

Wśród zapalniczek żarowych możemy wyróżnić takie z 1 płomieniem (najpopularniejszy typ), oraz takie z 2, 3 lub 4 dyszami, z których wychodzą płomienie. Ogólna zasada jest taka: im więcej dysz ma palnik, tym wyższa temperatura płomienia i – co za tym idzie – szybsze nagrzewanie nasadki VapCap’a. Więcej dysz to jednak większe rozproszenie płomieni, co utrudnia ogrzewanie nasadki w konkretnym miejscu – najłatwiej jest ogrzewać konkretne miejsce nasadki zapalniczką/palnikiem z jedną dyszą. Trwa to nieco dłużej, jednak daje nam większą kontrolę na tym, gdzie skierujemy płomień – a to ważne w przypadku VapCap’ów, do czego wrócimy jeszcze za chwilę. Ja osobiście zapalniczki z 3 płomieniami używam poza domem, kiedy zależy mi na maksymalnej dyskrecji i szybkim ogrzaniu nasadki. W bardziej ustronnych miejscach wolę używać palnika z pojedynczym płomieniem, który daje mi najwięcej kontroli nad tym, które miejsce nasadki ogrzewam.

Ogrzewanie nasadki

Najpierw słowo o znaczeniu tego, w którym miejscu będziemy ogrzewać nasadkę. Im dalej od czubka będziemy ogrzewać nasadkę, tym wyższa będzie temperatura w komorze w momencie kliknięcia. Analogicznie, im bliżej czubka będziemy ogrzewać nasadkę, tym szybciej usłyszymy kliknięcie i tym niższa będzie temperatura, do jakiej ogrzane zostaną zioła. Nigdy jednak nie ogrzewaj samego czubka nasadki – możesz w ten sposób doprowadzić do jej przegrzania i uszkodzenia. Ja najczęściej kieruję płomień na wysokość litery N w napisie DynaVap, czasami nieco poniżej. Płomień nie powinien dotykać nasadki – powinna ona znajdować się minimum 1-1,5 cm od czubka płomienia.

IMG_7451
Klikająca nasadka komory grzewczej – najważniejszy element każdego VapCap’a

Dla równomiernego ogrzania nasadki (a to nam chodzi) konieczne jest obracanie VapCap’a w palcach przez cały czas ogrzewania. Ważne też, aby w trakcie obracania VapCap był stabilny, czyli żeby znajdował się cały czas w tej samej odległości od płomienia. Wymaga to odrobiny wprawy, jednak kiedy już opanujemy odpowiedni chwyt i technikę obracania VapCap’a w trakcie ogrzewania to cala sprawa jest bardzo prosta. W przypadku modeli z obrotowym ustnikiem, czyli VapCap S, TiWoody S oraz TiWoody XLS, w trakcie ogrzewania można trzymać dwoma VapCap’a za ustnik dwoma najmniejszymi palcami, zaś pozostałymi trzema obracać vaporizer – to nieco ułatwia sprawę, jednak również w przypadku modeli bez obrotowego ustnika nie jest to trudne. Z chwilą gdy VapCap wydaje podwójne kliknięcie, natychmiast przestajemy ogrzewać nasadkę.

Respect the click!

…czyli szanuj kliknięcie! Co to oznacza w praktyce? Tylko tyle, że po kliknięciu oznaczającym osiągnięcie temperatury optymalnej dla waporyzacji niezwłocznie przestajemy ogrzewać nasadkę. To bardzo ważne, ponieważ przegrzanie nasadki może mieć przykre konsekwencje – w najlepszym razie przypalimy zawartość komory, w najgorszym przegrzejemy i uszkodzimy mechanizm klikający w nasadce. Takie same konsekwencje może mieć ponowne ogrzewanie nasadki przed ponownym kliknięciem, oznaczającym spadek temperatury poniżej poziomu optymalnego dla waporyzacji. W skrócie więc, zasada respect the click polega na tym, że nie ogrzewamy nasadki po kliknięciu oznaczającym ogrzanie ani przed kliknięciem oznaczającym spadek temperatury. Jeśli tylko będziemy przestrzegać tej zasady i płomień nie będzie zbyt blisko nasadki w trakcie jej ogrzewania, to szanse na przypalenie materiału w komorze są bardzo małe.

***

Opanowanie odpowiedniej techniki ogrzewania nasadki to połowa sukcesu w przypadku vaporizerów firmy DynaVap. Druga połowa to odpowiednia technika zaciągania się. To jednak temat na osobny wpis 😉

Autor:

vapo3

VapoManiak, wielki fan waporyzacji, kolekcjoner i  niezależny recenzent vaporizerów. Masz pytanie? Napisz do mnie lub zostaw komentarz – odezwę się!

GlassWeek

66 comments

  1. Maniak, jakiego używasz płomienia? W sensie max/min, ile mm długości ma ‘flame’? 😉

    I druga sprawa, w tekście powyżej dowiedziałem się, że VapCap’a podgrzewa się trzymając kilkanaście mm od końca płomienia. Natomiast przy podgrzewaniu dosyc podobnego do VapCap’a sprzetu, Vapbong’a, zawsze dotykalem plomieniem. Przy ustawieniu zapalniczki na dość duzy płomień, trzymalem Vapbong’a w połowie płomienia zapalniczki lub jeszcze bliżej, co powodowało, ze płomień jakby troche ‘obiegal’ vapa. Do tego obracalem w palcach, poruszając przy tym plomieniem ok. 0,5cm w górę i w dół vapa, jak gdybym chciał na nim narysowac cos w rodzaju sinusoidy. Dodatkowo rozpraszalo to ciepło dosyć intensywnego nagrzewania.

    Mimo, ze jestem posiadaczem volcano, plenty i kilku różnych przenośnych, zamowilem i pewnie juz jutro otrzymam VapCap M. Bardzo zachęciła mnie ta wydajność i jakość chmur. Zobaczymy.

    Mexyk

    1. Im większy płomień tym większa temperatura, ja zazwyczaj używam płomienia długości 1,5-2 cm.

      Nie, VapCapa musisz ogrzewać inaczej – płomień nie powinien dotykać nasadki, to najlepszy sposób na przypalenie materiału. To po prostu inny sprzęt, wymagający innej techniki ogrzewania. Pamiętaj też żeby nie ubijać suszu w komorze. I koniecznie daj znać jak wrażenia!

      1. Mam tą zapalare z jednym palnikiem co u ciebie na zdjęciu, teraz pytanko bo pisałeś w poradniku że vapcap m ma się znajdować 1-1,5 cm od końcówki płomienia to mowa o tym ciemniejszym czy tej poświacie? Po u mnie w tej zapalniczce jest ten mocniejszy jakby płomień a nad nim jakby końcówka płomienia takiego słabszego to mowa że od tego mocniejszego skupionego płomienia czy od tej poświaty.

    1. Niedługo zrobię film o VapCapach, będzie tam wszystko 🙂 ale to słuszna uwaga, wiele osób o to pyta. W skrócie: moim zdaniem najlepiej jest w trakcie zaciągania się zatykać sprzęgło, ale nie w pełni – tak żeby niby było zakryte, ale żeby pod Twoim palcem jednak wpadało trochę powietrza do środka.

      1. Dzieks za rade, narazie jestem na kupnie, vapcap m .wytestuje to dam znac jak sie sprawuje. Bo rozumiem ze nic tanszego a dobreo w tej cenie nieznajde lib cos do 300 zl?

        1. Tańszy jest VapCap Original, ale moim zdaniem zdecydowanie warto dołożyć do modelu M. Z innych sprzętów do 300 zł sensowny jest jeszcze tylko X-MAX V2 Pro – to praktycznie to samo co opisany u mnie na stronie Storm, tylko sprzedawany pod inną nazwą i w innej cenie. Więc z recenzji Storm’a możesz się dowiedzieć wszystkiego na jego temat. W porównaniu do VapCap jest wygodniejszy w użyciu (nie musisz używać zapalniczki) ale jest o wiele mniej oszczędny i nie daję równie mocnej pary. Jak potrzebujesz rady odnośnie wyboru sprzętu – napisz maila przez formularz kontaktowy. Pozdrawiam!

      2. A zatyczkę z vapcapa wciskasz go końca bo zauważyłem że jeżeli wcisnę do końca i zamknę sprzęgło to wtedy nie da się w ogóle się zaciągnąć a jeżeli dam minimalnie luzu i nie wcisnę zatyczki do końca to fajnie nawet ze sprzęgłem można się zaciągnąć i chmura też jest b.mocna.

  2. VapoManiak jeszcze mam pytanie gdyż podobno najlepsza temperatura wydzielająca najwięcej THCV odpowiadające za stan psychoaktywny to około 210 stopni celcjusza a vapcap m na filmie instruktażowym ma maksymalnie 204 stopnie celcjusza to czy aby na pewno nie jest to za słaba temperatura do euforycznych doznań jaka w tym prawda tak z twojej strony czy lepiej zwykłego jointa zapalić jak się chce zwykłą ,,fazę”.

    1. THCV paruje w 220 stopniach ale jeśli chodzi o VapCap’a to nie masz o co się martwić – wydobywa on pełne spektrum kannabinoidów, działa idealnie. Lepiej niż zdecydowana większość elektronicznych modeli. Zwykły to w porównaniu z VapCap’em marnowanie materiału i przede wszystkim zdrowia.

  3. Bierz VapCap’a, dla mnie przebija nawet Volcano. Tym bardziej w polskich warunkach, gdzie duze znaczenie ma ekonomia i wydajność.
    Chyba ze masz tylko lekkie zioła do wyboru, wtedy lepiej sie sprawdzi vap z większą pojemnością, zeby nie nabijac po kilka razy.

  4. Sebs ja z VapCap M wysypuję tylko mocno ciemnobrazowe zioła(ABV). Malo tego, ostatnio z ciekawości zaladowałem do VC pozostałości z DaVinci IQ i poszły jeszcze dwie satysfakcjonujace chmury.
    Ewentualnie możesz ogrzewać jeszcze przez 1-2 sekundy po kliknieciach, ale wtedy latwo jest przepalic.
    Bardzo duże znaczenie ma to na ile zioła są odleżane i wysuszone oraz czy zostały dodatkowo przesuszone i roztarte tuz przed.

  5. Sebs, gdybys się zdecydował na VC to weź sobie też ta czarną silikonową nakładkę, bedziesz mógł go wtykać w większość fajek wodnych.
    A od kiedy Vapomaniak polecił mi filtr wodny do VC, to nawet z Plenty ciągnę teraz przez fajkę wodną tak mi przypasiło. Swietna sprawa, inny wymiar łapanych chmur.

      1. Tak, do VapCap M możesz dokupić czarny ustnik i wtedy pasuje do fajek o szlifie 14 mm typu żeńskiego. Dobre (pod kątem waporyzacji) fajki wodne mają na VapeFully, są tam też przejściówki – potrzebne tylko jeśli fajka ma szlif 18 mm. Więc albo możesz kupić od razu fajkę o szlifie 14 mm albo wziąć fajkę o szlifie 18 mm i przejściówkę z 18 mm na 14 mm. Gdybyś potrzebował pomocy ze skompletowaniem tego to daj znać, pomogę. Pozdro

  6. Akurat Plenty bardzo latwo przystosowac, wystarczy zdjac tą czarna plastikowa koncowke/ustnik. Zostaje wtedy ta polprzezroczysta silikonowa uszczelka na koncu rurki-mozna szczelnie wlozyc w kazdy nie za duzy okragly cybuch.
    A ten czarny silikonowy adapter od VapCapa swietnie mi sie sprawdza jak naloze go na ten wypukly/wystajacy ustnik w Davinci IQ. Nastepnie przykladam sprzet do srodka cybucha podobnie jak Plenty.
    A wracajac do samego VapCapa M, to na poczatku używałem go przytykajac bezposrednio do dosyc waskiego cybucha fajki. Trzeba jednak staranniej dociskac niz przez adapter.

    1. No racja, w Plenty ustnik jest na tej silikonowej tubce. Tak, silikonowy ustnik od VapCapa idealnie wchodzi na ustnik od IQ i wiele osób go używa jako adaptera, widziałem to wielokrotnie na Reddicie. A do VapCap M jako adaptera fajki wodnej ja osobiście używam szklanej przejściówki balonu od Arizer Extreme Q 6.0 – jest zresztą fota w recenzji M. O tyle wygodniejsze rozwiązanie, że przejściówka jest szklana więc łatwa w czyszczeniu. Ale jak poprzeglądasz Vaporents (taki kanał na Reddicie) to zobaczysz, że ludzie kombinują na przeróżne sposoby jeżeli chodzi o filtrację wodną. Najważniejsze żeby było szczelnie i dobrze działało 😉

  7. VapoManiak A jak to jest z tą temp. maksymalną vapcap m. Pytam gdyż dynavap na youtube podaje że 204 celsjusza można osiągnąć. A jak im napisałem zapytanie na facebook-u to mi odpisali że jest zmienna i że od 148 celsjusza aż do 315 celcjusza to jak to w końcu jest?

    1. Z tego co czytałem to prawidłowo ogrzewana nasadka nie przekracza 220 C. 315 stopni to raczej niemożliwe – jesteś pewien, że mowa o stopniach Celsjusza? Mam w domu pirometr (termometr laserowy), mogę ogrzać VapCapa i sprawdzić w praktyce 🙂

      1. VapoManiak A przy ogrzewaniu słyszycie 2 klik czy 1 klik bo u mnie jest 1 klik a przy chłodzeniu dopiero 2 klik to tak ma być czy coś nie tak?

  8. VapoManiak Pewnie jakiś nie ogarnięty pracownik mi odpisał bo 3 razy pytałem na facebooku, youtube i przez emaila i dostałem właśnie 2 odpowiedzi tak jak wcześniej pisałem 😛 Spox by było jakbyś sprawdził w praktyce bo dziwne że pracownicy dynavap mylą się mówiąc o swoim produkcie. 😛

  9. Dzieks za pordy. Jeszcze ostatnie ostatnir pytanko bo zawsze nagrzewajac capa po kliknieciu przestaje nagrzewac a jednak i tak przypalil mi sie towar i bylo czuc smak popcornu czy to od tego ze za nisko trzymalem plomien bo trzymam tak na literze n lub maksymalnie po nastepnej literse czylia dynavap czy tez od tego ze za blisko trzymam plomien capa. Oczywiscie vapcap m obracam caly czas wokol wlasnej osi.

    1. Ale przypaliłeś w tym sensie, że materiał stał się czarny, czy zaczął się po prostu palić? Jeśli to drugie, to widzę trzy możliwe przyczyny. Jedna opcja jest taka, że trzymałeś płomień zbyt blisko. Druga – że za mocno ubiłeś materiał. Trzecia – że nie odczekałeś aż sprzęt ostygnie przed kolejnym jego ogrzaniem. Spokojnie, trening czyni mistrza 🙂

        1. Kwestia techniki ogrzewania. Lekko zwęglony materiał to nie to samo co jego zapłon – przegrzany materiał da jedynie nieco bardziej drapiącą parę, przypalony da dym. Na pewno zauważyłbyś różnicę 😉

  10. sebs co do klika to zawsze przestaje ogrzewać po ,,kliku” a po ,,kliku” schłodzenia to nawet z 10 sec. czekam aby się vaporizer ochłodził także ten błąd eliminuje, bo sprzęgło jak trzymam to rozumiem że nie ma różnicy w temp. a jak nie trzymam?Ubijam też nie za mocno, także może błąd w tym że za plisko trzymam płomieni?

    1. W takim układzie trzymaj płomień dalej 😉 Sprzęgło trochę wpływu ma – kiedy zaciągasz się z zatkanym sprzęgłem to więcej powietrza dostaje się do komory pod nasadką, co powoduje jej szybsze chłodzenie. Kiedy po prostu ogrzejesz VC to pozostanie dłużej ciepły niż wtedy gdy będziesz się zaciągał.

      1. Dziekuje serdecznie za porady bo dzieki wojej recenzji wybrałem vap cap m i z dnia nadziej zakochuje sie w tym sprzęcie bo jest naprawde swietny. Jak to mówią trening czyni mistrza takze zabieram sie za testowanie. Pozdrawiam serdecznie.

  11. Witam wszystkich 😉 Właśnie pierwszy raz użyłem VapCap Original i jestem zachwycony tym vaporyzatorem. Jestem stałym palaczem bonga a vaporyzacja to dla mnie nowość. Jestem pod mega wrażeniem!

  12. Dla mnie podstawa to jednak wstepne przesuszenie ziół bezposrednio przed użyciem:
    -3-5min na niskiej temp w Volcano(solid)
    -10min przy wylocie laptopa/pc, ew. suszarki,
    -30-60min na cieplym kaloryferze lub starym tv/monitorze
    Nastepnie daje się mielic w palcach na piasek.
    W instrukcji mojego pierwszego wapka(Vapbong) twierdzą nawet, ze po wstepnym przesuszeniu materiał powinien być zmielony na pył(dust).

  13. Pierwsze podgrzanie mojego VapCapa M obowiazkowo robię jednopalnikową zapalniczką, ogrzewanie trwa wyraźnie dlużej ale dzieki temu juz pierwszy buszek w fajce ma mleczną konsystencję:)
    Ale kazdy nastepny wolę dwupalnikową, ogrzewa szybciej, mniej wybiorczo/bardziej ogólnie i jako całość, resztki(ABV) mają bardziej jednolity ciemnobrazowy kolor.

    1. Kurcze, tak nigdy nie próbowałem – żeby mieszać palniki w trakcie sesji. Spróbuję 🙂 A jak Sticky Brick Jr, szlifujesz technikę? Czy już opanowana w pełni? Pozdrawiam!

  14. Całkiem nieźle daje radę ogrzewanie grzałką indukcyjną. Przetestowałem ostatnio taką metodę i daje radę. Myślę, że prędzej, czy później Dynavap wypuści jakieś urządzenie elektrycznie (właśnie np. indukcyjne), które będzie grzało capa.
    Butan jest ok ale nie w każdych warunkach jest wygodnie go używać.

    1. Generalnie kończysz ogrzewać bezpośrednio po drugim kliknięciu, natomiast trzeba nasłuchiwać uważnie – czasami zdarza się tak, że dwa kliknięcia niemal zlewają się w jedno – wówczas jeśli to przeoczysz to ogrzewasz dalej czekając na drugie kliknięcie, które już dawno było. I kończysz z przegrzaną nasadką, która nie wskazuje prawidłowo temperatury i przypala materiał. Więc generalnie ogrzewasz do drugiego kliknięcia, ale słuchasz uważnie. Poćwicz najpierw na sucho, z pustą komorą. Na filmie o VapCap’ach dość dokładnie pokazuję prawidłowe ogrzewanie. W razie pytań – pisz. Pozdro!

      1. Mam jeszcze pytanie o smak. Zarówno z pustą komorą jak z miętą (inny susz sprawdze w weekend) mam taki specyficzny metaliczno-popkornowy posmak. Trochę jakby spalenizny. Nawet po wymoczeniu w ISO i podgrzaniu na pusto taki wlaśnie zapach mam z komory. Nie wiem co o tym sądzić. W przypadku mięty pierwszy buch jest smaczny, ale kolejne dostają już tego dziwnego dodatku.

        1. Myśle, że ten aromat jest cały czas ale na początku jest przykryty silnym aromatem mięty, który szybko znika. Inna sprawa, że to o czym mówisz to aromat rozgrzanej stali, który w przypadku VapCap M wpływa nieco na smak pary, jest to natomiast wyczuwalne jedynie kiedy zioła sąmalo aromatyczne/straciły aromat. Z mięta nigdy go nie używałem ale używając mocno aromatycznych ziół czuję przede wszystkim ich aromat, przykrywa on ten posmak rozgrzanego metalu. Pod tym względem modele z tytanową komorą są znacznie lepsze.

        2. Ok, miales racje, przy konkretnym ziole smak byl wlasciwy – zero problemow z tej strony. Natomiast zagwozdke mam inna. Ogrzewajac vapcapa w srodkowej czesci (jak wszyscy polecaja) produkcja dymu byla znikoma lub nawet zerowa jesli chodzi o widocznosc. Tak samo wrazenia o ile bardzo dobre to nie wyrzucaly w kosmos jak przy paleniu. Dopiero podkrecenie temperatury (ogrzewanie w dolnej czesci) tworzylo vapor jak i dawalo po baniaku(acz to drugie ciezko rzeczowo okreslic jako ze to juz byly jakies kolejne buchy). I co o tym myslec?;) Brak dymu utrudnia tez ocene ile materialu zostalo. Czy mozna zalozyc ze obecnosc smaku = obecnosc pozadanych wlasciwosci?

  15. Od kiedy sprobowalem, to dodatkowo poruszam palnikiem w górę i w dol nasadki mojego OmniVapa. Dodaje to efektu konwekcji, a moc chmury zależy od tego na ile daleko trzymam się od czubka nasadki. Szczegolnie dobrze takie ogrzewanie sprawdza mi się przy mocniejszych ziołach, gdzie z jednego nabicia ciągne po 8 smacznych buszków. Z tym, że to z Omnivapa, który przez tytan jest ‘wrazliwszy’ i nagrzewa się mocniej w pojedynczych miejscach. Vapcapa M w ten sposób nie próbowałem-od kiedy popadlem Omni, vapcap m obrasta kurzem 😀

    1. U mnie jest to samo – odkąd spróbowałem Omni to VapCap M jest rzadko w użyciu. Bo jak już sięgamy po VapCapa to bierzemy najlepszego jakiego mamy, w sumie logiczne 😉 W mojej opinii w przypadku tytanowego tipa dużo większe znaczenie ma technika ogrzewania. Albo inaczej – w jego przypadku kiedy wydaje się, że już wszystko wiesz to co chwila pojawia się jakieś nowe odkrycie, które zmienia ostateczny efekt. Dużo więcej można wyczarować po prostu. Każdy zresztą VapCap jest naprawdę przemyślany i mega oszczędny, nie kumam ludzi, którzy z uporem twierdzą, że „to się nie opłaca” albo „to nie działa”. Np. taki VapCap M moim zdaniem jest lepszy od większości sporo droższych modeli elektronicznych, działa mocno i zużywa śmieszne ilości materiału roślinnego. Zresztą sam przecież wiesz 😉

  16. Z tym ze do OmniVapa od poczatku używam dwupalnikowych zapalniczek, szczególnie pasuje mi cała metalowa z ujebaną przykrywką.
    Być może trochę to ogranicza “fantazje”, o których wspominasz powyżej, ale mój Omni klika przynajmniej 1/3 wcześniej niż gdy ogrzewam jednopalnikową.
    Dodatkowo właśnie to poruszanie w górę i w dół nasadki zwiększa rownomiernosc ogrzewania i dodaje efektu konwekcji.

  17. Ciekawie sprawdza się też uprzednie ogrzanie końcówki Omni/Vapcapa w DaVinci IQ(pasuje jak ulał). Sprawia, że pierwsza chmura jest bardziej ‘pełna’ co sprawdzalo mi się gdy miałem kiepskiej jakości zioła.

  18. Siemanko moim zdaniem lepiej zwykla zapalniczka w pomieszczeniu ogrzewac vapcapa jest szypciej niz zarowa a zeby nie bylo sadzy na capie wystarczy nie trzymac go w ogniu tylko nad nim pozdro

  19. Witam. Testuje vapcapa M Od tygodnia ale mam problem z wydobyciem dobrej gęstej chmurki. Przy zakryciu nasadki do końca i zatkaniu sprzęgła nie ma praktycznie w ogóle przelotu powietrza. Zaciągam się tak 2 sek zatkane sprzęgło potem lekko przytkane. Probowalem tez nasadke nie wciskać tak mocno żeby lekko powietrze wpadalo przy zatkany sprzegle. Natomiast przy calkiem odkrytym przegle para przy wydechu jest niewidoczna . Dlaczego? Twoje chmurki na filmie są bardzo imponujące.

    1. Możliwe że jest to kwestia złej wilgotności suszu który aplikujesz do komory. Polecam zmielić susz CBD, wysypać na kartkę papieru na godzinę – po godzinie zaaplikować susz do komory. Możliwe też że Twój VapCap wymaga czyszczenia, może coś jest przytkane w ścieżce pary?

      Pozdrawiam,
      VapoManiak

  20. Czy podczas nabicia suszu i wciśnięcia nasadki do końca ona lekko klika odskakuje z powrotem ? Czy powinien być przelot powietrza przy zatkanym sprzęgle podczas wdychania ? Vapcap jest nowy . Ogólnie para wydaje się mocno gorąca bo drapie w płuca . Susz jest bardzo suchy i drobno mielony komora nabijana często do połowy . Pierwsza sesja daje znikomą parę z drugiego nagrzania da się wydobyć nieco większą chmurke. Zastanawiam się czy vap nie jest uszkodzony . Dziękuję za odpowiedź

    1. Cześć,

      Nasadka nie powinna odskakiwać (może za dużo upchałeś w komorze?) Przy zatkanym sprzęgle powinien być duży opór przy wdechu, jeśli czujesz że nie ma przelotu to może oznaczać że zatkał się kondensator. Proponuję delikatnie przytrzymać sprzęgło na sekundę gdy zaczynasz wdech. Odnośnie gorąca – dużo zależy w którym miejscu ogrzewasz Cap – im bliżej krawędzi Cap’a tym para będzie chłodniejsza. Pierwsze zaciągnięcie daje mało pary (tak jest we wszystkich waporyzatorach) – susz musi się wysuszyć w trakcie pierwszego ogrzania. Wydaje mi się że wszystko powinno być ok 🙂

      dzięki za komentarz.

  21. A mam takie pytanko, co się stało złego jak zbyt mocno nagrzałem nasadkę? Grzałem jakieś 10 sekund po 2 kliknięciu bo mi się poj===ało. Nie uszkodziła się? Jak ją sprawdzić ?
    I jeszcze jedno. Jak długo wam się on grzeje ? ile dokładnie sekund wam potrzeba zeby była najlepsza wartość uzyskanego materiału, stosując się do 1 cm oddalenia od płomienia.

    1. Cześć,

      nie powinno się nagrzewać nasadki dłużej niż ok. 1 sekundę od pierwszego kliknięcia. 10 sekund to dość dużo, możliwe że przepaliłeś Cap. Jeśli tak jest, to może nie klikać w odpowiednim momencie, albo w ogóle nie klikać. Chyba że użyłeś dość słabego palnika i nie uszkodziłeś nasadki. Równie ważne co nie przepalenie jest odczekanie aż nasadka ostygnie. Jeśli wszystko działa w porządku to masz szczęście 🙂 To jak długo się grzeje zależy od ustawienia siły palnika, szybkości z jaką obracasz VapCap, od temperatury pomieszczenia w którym się znajdujesz, ile płomieni ma Twój palnik… na prawdę dużo zmiennych, żeby można było określić dokładnie. Porządnym palnikiem trwa to jakieś 15 sekund.

      Pozdrawiam serdecznie,
      VapoManiak

  22. Eloszka,

    Mam pytanie odnośnie prawidłowego używania vapa. Podałam vapa zapalniczka żarowa 1cm od płomienia na wysokości litery N, słyszę jeden klik, później drugi klik. Przestaje grzać, zaciągam się zakrywajac sprzęgło od vapa i słychać jeden klik (schlidzenie) i w tym momencie nie wiem czy mogę już ponownie grzać vapa? Chyba tak jeśli był klik informujący o schlidzeniu? I druga sprawa jeśli zacznę grzać ponownie to czekać do pierwszego kliku? Czy czekac na drugi? Pytam bo nie chciałbym 0rzegrzac nasadki

    1. Cześć,

      ważne żeby nie grzać nasadki dłużej niż przez jedną sekundę od pierwszego kliku. Jak urządzenie się schłodzi to odklikuje (czasem kliknięcia się na siebie nakładają i słychać tylko jedno- jeśli po 2-3 sekundach nie usłyszysz drugiego kliku to znaczy że tak się właśnie stało). Możesz wtedy ponownie zacząć ogrzewać VapCap.

      Pozdrawiam,
      VapoManiak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *