VapCap M 2018 – co się zmieniło?

IMG_0258Jak część z Was mogła zauważyć, ostatnio pojawiła się nowa wersja jednego z Waszych ulubionych urządzeń – VapCap M. W dzisiejszym poście sprawdzimy, czym VapCap M 2018 różni się od wcześniejszego modelu i czy warto go kupić.

Z maili od Was wiem, że VapCap M jest zdecydowanie jednym z Waszych ulubionych vaporizerów. Do niedawna kompletnie nie spodziewałem się, aby urządzenie to miało zaliczyć aktualizację. A tu niespodzianka – o nowym VapCap M 2018 dowiedziałem się podczas tegorocznego Spannabis w Barcelonie i muszę przyznać, że dowiedziałem się o nim w dość nietypowy sposób – nowego VapCap’a M 2018 na 3 tygodnie przed jego oficjalną premierą podarował mi jego twórca i jednocześnie założyciel firmy DynaVap, legendarny George Breiwa. Miało to miejsce gdy pierwszego dnia Spannabis wpadliśmy na niego przy bramkach wejściowych na targi. Był to bardzo miły prezent. Później, w trakcie targów miałem przyjemność przez dłuższą chwilę rozmawiać z Georgem i przy okazji nagrałem z nim krótki wywiad – możecie go zobaczyć w mojej relacji ze Spannabis 2018.

Czym różni się nowy VapCap M 2018 od poprzedniego modelu?

IMG_0610
VapCap M (po lewej) obok VapCap M 2018 (po prawej).

Na pozór może się wydawać, że zmieniło się niewiele. W rzeczywistości jednak zmiany są dość istotne a w każdym razie dość istotnie wpływają na wrażenia płynące z użytkowania nowej M-ki. Do rzeczy więc.

Pierwszym i najważniejszym obszarem zmian jest tip, czyli komora grzewcza nowego VapCap’a. Teraz tip posiada ma całkiem nowe żłobienia, którymi pod nasadką trafia więcej powietrza. Dodaje to nieco efektu konwekcji i poprawia przepływ powietrza, dzięki czemu opór przy wdechu jest mniejszy. Nieco zmienił się też element chłodzący poniżej komory, choć nie jestem do końca pewien czy wpływa to na cokolwiek poza schładzaniem dolnej części tipa – zdaje się, że nie.

Druga istotna różnica polega na dodaniu na obudowie VapCap M 2018 chropowatej tekstury, dzięki której palce mniej się po niej ślizgają. Z praktycznego punktu widzenia ma to znaczenie podczas ogrzewania urządzenia – o wiele łatwiej jest nim kręcić w palcach, co znacznie ułatwia cały proces.

Trzecia różnica to zmiana żłobień w okolicach sprzęgła. Teraz łatwiej jest je wyczuć palcem, co ułatwia codzienne użytkowanie – nie trzeba szukać „sprzęgła”, można po prostu wyczuć je palcem. Łatwiej też wpuścić pod palcem więcej dodatkowego powietrza bez przesuwania palca z sprzęgła.

IMG_0614
Komora VapCap M 2018 (po prawej) ma nowe, przepuszczające więcej powietrza żłobienia.

Ostatnia zmiana ma charakter czysto estetyczny – logo DynaVap zostało zmniejszone i przesunięte bliżej ustnika, co w założeniu twórców miało nadać VapCap M nieco bardziej elegancki wygląd. I faktycznie, nowa M-ka wygląda trochę bardziej elegancko i wydaje się być trochę bardziej produktem premium.

Czy warto upgrade’ować?

No i przechodzimy do najważniejszego – na ile te zmiany wpływają na użytkowanie VapCap M 2018? Dostałem od Was już sporo pytań na ten temat i w sumie to jest powodem tego, że zabrałem się za tego posta ;-)

Powiem tak: VapCap M 2018 to raczej ewolucja niż rewolucja. Co nie zmienia faktu, że korzysta się z niego o wiele przyjemniej i po kilku użyciach nie wyobrażam sobie powrotu do klasycznego VapCap M. Jeśli więc chcesz kupić VapCap M i wahasz się pomiędzy VapCap M a VapCap M 2018 – zdecydowanie polecam tegoroczny model. Jeśli jednak jesteś posiadaczem VapCap M pierwszej generacji i zastanawiasz się, czy warto upgrade’ować – jeśli jesteś fanem i kolekcjonerem DynaVap i jednocześnie masz na zbyciu trochę gotówki to odpowiedź brzmi tak. Jeśli jednak kupiłeś VapCap M z racji na przystępną cenę i jesteś z niego zadowolony to zamiast kupować nową M-kę radzę odłożyć jeszcze trochę gotówki i zamiast niego kupić TiWoody S – to model z tytanową komorą, która zapewnia szereg korzyści.

W tym roku możemy się ponoć spodziewać jeszcze kilku intrygujących nowości od DynaVap. Jedną z nich ma być indukcyjna grzałka, w którą można wsadzić urządzenie i po kilku sekundach wyjąć już nagrzane, bez konieczności używania palnika. Zapowiada się prawdziwa rewolucja dla domowego użytkowania VapCap’ów. A to bynajmniej nie wszystko od DynaVap, co zobaczymy jeszcze w tym roku! Nie mogę się doczekać!

Autor:

vapo3

VapoManiak, wielki fan waporyzacji, kolekcjoner i  niezależny recenzent vaporizerów. Masz pytanie? Napisz do mnie lub zostaw komentarz – odezwę się!

16 uwag do wpisu “VapCap M 2018 – co się zmieniło?

  1. Panoramx

    Liczę, że upoluję dziś dobre promo na 2018. Z tą indukcyjną grzałką to już przewidziane. Fajnie, że to zrobili, bo nie zawsze można używać zapalniczki. Moje testy z indukcją wypadały pomyślnie ale nie udało mi się upchnąć tego w jakąś estetyczną i wygodną obudowę.

    Polubienie

    1. A co planujesz upolować? Na VapeFully można do niedzieli wyrwać nawet 25% na DynaVap i 15% ma wszystko inne jak coś – masz kody dla osób z newslettera? Dla osób spoza newslettera jest 15% na DynaVap i 10% na resztę. Daj znać gdybyś potrzebował kodu :-)

      Podeślesz mi na maila foty z Twoich eksperymentów z indukcją? Bardzo jestem ciekaw.

      Polubienie

      1. Panoramx

        W ciągu dnia pojawia się i znika promo 40% off na wszystko + darmowa wysyłka. Chciałbym złapać właśnie nowego M.

        Jestem po przeprowadzce i muszę odszukać tę grzałkę. Pamiętam, że obiecałem, na pewno się podzielę :-)

        Polubienie

        1. No to piękny deal :-) A ja wyczaiłem miejsce gdzie można kupić Original i biję się z myślami czy wydać 44€ z samego sentymentu ;-)

          Ciekaw jestem jak Ci siądzie nowy M – moim zdaniem jest odczuwalnie lepszy od poprzedniego modelu.

          Polubienie

        2. Panoramx

          Jeszcze nie udało mi się tego zaobserwować czy jest lepszy, czy nie. Starej Mki używam głównie przy fajce wodnej i tam bardzo dawała radę, co miało swoje plusy i minusy. Minus był taki, że wydaje mi się, że nawet lepiej sobie radzi, niż grasshopper, na którego wydałem więcej.

          Jak wiesz, ja bardzo lubiłem originala ale 44 euro to trochę dużo.. No chyba, że jesteś sentymentalny ;-)

          Polubienie

  2. Maciej

    Cześć VapoManiak! zakupem Vapcap M gdyż byłem pod wrażeniem po obejrzeniu recenzji, jednak mam pewien problem :/ nie do końca bym przyznał póki co rację co do wydajności …. nie wiem może coś źle robię, próbowałem z zatkanym sprzegłem, próbowałem nie zatykać, brałem chmury po 2 sekundy, brałem bucha jednego od kliku do kliku i cóż… brakuje mi jednak lufki :( rzeczywiście nie czuje się taki zmęczony po inhalacji, ale to nie jest to co mam po lufce… to dzięki niej mogłem się wystrzelić w orbitę jak to mówisz A z vapcapem jeszcze tego nie zrobiłem, co prawda czuć efekty pary, chmura jest, ale to nie ta sama moc co z lufki, może problem jest w tym że za słabo obracam, chociaż się staram to robić jak najlepiej, stosuje się do Twojego poradnika w recenzji i jednak nie mogę jakoś sobie z tym poradzić, proszę o pomoc i pozdrawiam

    Polubienie

    1. Hej, generalnie z waporyzacją jest tak, że bezpośrednio po przestawieniu się z palenia subiektywnie odczuwasz ją słabiej, ponieważ nie masz przytrucia toksynami i niedotlenienia mózgu, które nieodłącznie są związane z paleniem klasycznymi metodami. I rzecz w tym, że wiele osób to podtrucie toksynami i niedotlenienie myli z działaniem samych ziół. Dlatego nie warto mieszać waporyzacji z paleniem bo jedno i drugie na tym straci – palenie nie będzie już smakować a waporyzacja będzie wydawać się słabsza, choć w rzeczywistości działa mocniej. Dopiero po kilku dniach bez dymu z klasycznego palenia, kiedy organizm się już trochę oczyści, to można poczuć pełnię mocy z vapo. A najlepiej w ogóle zrobić dzień przerwy po ostatnim paleniu i potem już tylko waporyzować – z każdym dniem efekty są coraz lepsze. Jeśli chodzi konkretnie o VapCap M to najważniejsze jest prawidłowe ogrzewanie, pokazuję to szczegółowo na filmie o VapCapach. Co do techniki zaciągania się – radzę tylko trochę zatykać sprzęgiełko, tak aby pod palcem wpadało sporo dodatkowego powietrza, najlepiej sprawdzają się dłuuuugie wdechy, aż do kliknięcia oznaczającego schłodzenie. Daj znać jak postępy :-) Pozdro!

      Polubienie

      1. Maciej

        Coraz lepiej mi to wychodzi, jednak masz rację że z czasem technika się polepsza i wychodzi to przyzwyczajenie do palenia, obracanie już opanowałem do perfekcji, dzięki wielkie za świetne wskazówki ! pozdrawiam

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s