Milaana Vaporizer

IMG_9577Milaana Vaporizer to sprzęt niezwykły. To w pełni konwekcyjny waporyzator on-demand dostarczający niezwykłej pary, który jednocześnie jest w pełni analogowy i zamknięty w drewnianej obudowie. Wygląda niepozornie, jednak to prawdziwa bestia. Tyle tylko, że dość nietypowa. Wszystkiego z resztą dowiecie się z mojej pogłębionej recenzji.

Milaana Vaporizer to sprzęt typowo kolekcjonerski, nie żadna masowa produkcja – każdy egzemplarz jest ręcznie produkowany w USA przez małą firmę RastaBuddhaTao. Co prawda nie jest on jeszcze dostępny w Polsce, liczę natomiast, że w niedalekiej perspektywie czasowej ulegnie to zmianie. Co stanowi o wyjątkowości tego vaporizera? Milaana to jedno z tzw. urządzeń nieregulowanych – nie posiada ono cyfrowej stabilizacji temperatury ani zabezpieczenia przed przegrzaniem grzałki. Im dłużej przytrzymamy wciśnięty przycisk, tym większy będzie pobór mocy z baterii i tym większa moc zostanie dostarczona do grzałki. Temperaturą w komorze będziemy więc sterować jedynie poprzez to, na jak długo będziemy wciskać przycisk i jak mocny będzie nasz wdech – w tym względzie Milaana przypomina nieco Magic Flight Launch Box. Podobieństw jest jeszcze kilka, jak choćby drewniana obudowa czy gotowość do pracy w zaledwie kilka sekund. Pod każdym innym względem Milaana jest jednak kompletnie różna od MFLB. Mocą, jakością i ilością produkowanej pary przypomina raczej Sticky Brick Original, susz jest zaś umieszczany w zakończeniu szklanego ustnika, dokładnie jak np. w Arizer Solo 2. Jednocześnie chmury gęstej i mocnej pary będziemy wypuszczać już w kilka sekund po wciśnięciu przycisku, zupełnie jak w Grasshopper Vaporizer. Jednym słowem – jest to bardzo nietypowe urządzenie. Rzecz jednak w tym, że jednocześnie jest to jeden z najciekawszych i najlepiej działających vaporizerów, jakie kiedykolwiek powstały. Zapraszam do lektury mojej pogłębionej recenzji Milaana Vaporizer!

Milaana Vaporizer w skrócie

IMG_9563

Pierwsze wrażenia – 90/100: Milaana jest urządzeniem wykonanym niezwykle starannie i cechującym się niezwykłą steam punkową stylistyką i designem. Albo się w niej zakochasz albo Ci się nie spodoba – ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy.  Milaana fascynuje zasadą działania, jakością wykonania i wyglądem. Drewniana obudowa świetnie leży w dłoni. W zestawie znajduje się też komplet bardzo wysokiej jakości akcesoriów, wszystko zaś otrzymujemy zapakowane w solidną blaszaną puszkę. Przy pierwszym kontakcie Milaana robi bardzo pozytywne wrażenie.

Łatwość użytkowania – 70/100: Zdecydowanie nie jest to waporyzator łatwy w obsłudze – choć na pozór wydaje się ona prosta to aby Milaana w pełni rozwinęła swoje skrzydła konieczne jest poświęcenie solidnej chwili na opanowanie optymalnej techniki użytkowania. Pewną wadą jeśli chodzi o wygodę użytkowania jest też konieczność demontowania baterii po każdej inhalacji (aby nie uruchomić urządzenia przypadkowo i nie przegrzać nieregulowanej grzałki – względy bezpieczeństwa) oraz fakt, że praca grzałki jest powiązana ze stopniem naładowania baterii. W praktyce Milaana najlepiej będzie się więc spisywać przez 3 pierwsze sesje po ładowaniu. Ogromnymi zaletami jest za to możliwość regulacji rozmiaru komory grzewczej oraz brak jakiegokolwiek oporu przy wdechu.

Vapor – 99/100: Vapor produkowany przez Milaana będzie dokładnie taki, jaki sobie „zrobimy” – regulacja temperatury jest manualna i odbywa się poprzez odpowiednio długie/krótkie wciskanie przycisku i odpowiednio wolne/szybkie zaciąganie się. Gdy to opanujemy to w zamian dostaniemy vapor o mocy i jakości trudnej do pobicia przez jakikolwiek vaporizer elektroniczny. Mocą temu waporyzatorowi bliżej do modeli stacjonarnych niż przenośnych. Para z Milaana jest bardzo, bardzo mocna i niesamowita w smaku, jest też możliwe wypuszczanie wielkich obłoków gęstej pary – wszystko w rękach użytkownika. Jeśli chodzi o jakość pary to świetną robotę robi tu w pełni konwekcyjne ogrzewanie oraz w pełni szklana ścieżka pary – vapor, który możemy uzyskać z tego waporyzatora jest naprawdę genialny. Aby był optymalnie schłodzony polecam dłuższy ustnik.

Wydajność – 97/100: Milaana bardzo mocnych efektów potrafi dostarczyć już przy ilościach suszu rzędu 0,1 g. Dzięki wielkiej mocy pary do jednej inhalacji zużywać będziemy więc bardzo niewiele, co w dłuższej perspektywie oznacza ogromną oszczędność materiału. Do wydajności bardzo pozytywnie przyczynia się też konwekcyjne ogrzewanie – susz jest ogrzewany tylko w trakcie naszego wdechu. Oszczędności sprzyja również styl inhalacji on-demand – w dowolnym momencie możemy przerwać sesję i wrócić do niej kiedy indziej. W konsekwencji Milaana to jeden z najbardziej wydajnych vaporizerów, jakie kiedykolwiek testowałem. Jest więc nie tylko bardzo mocno, ale i bardzo oszczędnie.

Dyskrecja – 75/100: Nietypowy wygląd tego vaporizera może cieszyć oko, niestety jednak przyciąga uwagę innych osób, czyniąc Milaana urządzeniem raczej mało dyskretnym w przypadku użytkowania poza domem. Szczególnie mało dyskretny jest dłuższy ustnik – zdecydowanie przyciąga on spojrzenia. Z tego względu jeśli w ogóle używać Milaana poza domem to tylko z krótszym ustnikiem, jest o wiele bardziej dyskretny. Dyskrecji sprzyja za to styl inhalacji – można wziąć jednego bucha i schować urządzenie. Milaana nie produkuje też dużo zapachu, co również pozytywnie wpływa na możliwość zachowania dyskrecji.

Bateria – 80/100: Milaana to vaporizer zasilany wysokiej jakości baterią standardowego typu 18650 o pojemnościa 3000 mAh. Bateria jest wymienna, co jest ogromną zaletą – niewielkim kosztem (ok. 30 zł) można dokupić zapasową i w razie potrzeby wymienić ją w kilka sekund, co jest bardzo wygodne. W pełni naładowana bateria teoretycznie wystarcza na 5-6 pełnych inhalacji, jednak Milaana najlepiej działa przez pierwsze 3 sesje – po takiej ilości inhalacji zazwyczaj podłączam baterię do ładowania. Ładowanie baterii może odbywać się tylko i wyłącznie w zewnętrznej ładowarce – w zestawie znajdziemy wysokiej jakości wielofunkcyjną ładowarkę. Ładowanie po 3 inhalacjach trwa zazwyczaj około 1,5 godziny.

IMG_9553
Zawartość zestawu.

Czyszczenie – 100/100: To jeden z najmniej wymagających vaporizerów jeśli chodzi o czyszczenie – jedynym elementem mającym kontakt z suszem oraz z parą jest szklany ustnik oraz sitko w jego wnętrzu. Poza ustnikiem czyszczenia nie wymagają więc żadne inne elementy, co jest genialne. Czyszczenie ustnika jest zaś banalne – wystarczy raz na kilka tygodni odmoczyć go w alkoholu izopropylowym i wypłukać wrzątkiem. I tyle – czyszczenie skończone!

Gwarancja – 90/100:  Milaana to waporyzator, któremu praktycznie nie zdarzają się jakiekolwiek awarie. Brak jakiejkolwiek elektroniki sprawia, że po prostu nie ma co się w nim zepsuć, co jest dużą zaletą. Na wypadek jednak gdyby Milaana doznał awarii to posiada on 3-letnią gwarancję producenta – to bardzo dobra gwarancja, o wiele lepsza od standardowych 2 lat. Pewną wadą z punktu widzenia mieszkańca Europy jest jednak to, że w przypadku ewentualnego serwisu konieczne będzie wysłanie urządzenia do USA. Ciężko to jednak traktować jako wadę urządzenia – to po prostu kwestia niekorzystnej dla nas geografii.

Ostateczny werdykt – 95/100: Milaana to waporyzator przenośny wyjątkowy pod każdym względem – nie tylko jego wygląd jest niecodzienny, ale również działanie. Milaana dostarcza ekstremalnie mocnych doznań ze śmiesznie małych ilości suszu, co czyni ten waporyzator niezwykle wydajnym i oszczędnym. Jakość pary zachwyca, podobnie jak jakość wykonania samego urządzenia oraz dołączonych do zestawu akcesoriów. Należy jednak mieć na uwadze, że jest to waporyzator dość skomplikowany w obsłudze i z tego względu przeznaczony raczej dla zaawansowanych i cierpliwych użytkowników. Milaana posiada kilka wad – jak każda konwekcja model ten dość szybko drenuje baterię, praca grzałki jest uzależniona od poziomu naładowania baterii zaś ustniki montowane na szklanym szlifie są dość łatwe do rozbicia i mało praktyczne pod kątem przenoszenia urządzenia w torbie czy kieszeni. Pomimo tych wad i ograniczeń Milaana to waporyzator niezwykły i dostarczający niesamowitych wrażeń. Z pewnością nie jest to model dla każdego, jednak może on okazać się prawdziwą gratką dla entuzjastów waporyzacji i kolekcjonerów waporyzatorów. To zdecydowanie jeden z moich ulubionych modeli!

Póki co Milaana Vaporizer nie jest jeszcze dostępny w Polsce. Kiedy to się zmieni – dam Wam znać!

Milaana Vaporizer – recenzja pogłębiona

Pierwsze wrażenia

Milaana przychodzi do nas w niewielkiej metalowej puszce. W środku znajdziemy sam vaporizer w płóciennym woreczku ochronnym, dwa rodzaje szklanego ustnika (krótki i długi), baterię standardowego typu 18650 o pojemności 3000 mAh, zewnętrzną ładowarkę do baterii, woreczek z włóknem konopnym (służy jako podkładka pod koncentraty), kilka zapasowych sitek umieszczanych w szklanym ustniku oraz instrukcję obsługi w języku angielskim. Zacznijmy od samego vaporizera.

IMG_9565

Obudowa Milaana jest wykonana ze szlachetnego drewna – ja wybrałem wersję z drewna wiśniowego. Nie jest to przesadnie wielkie urządzenie, natomiast zdecydowanie nie damy rady go w całości schować w dłoni. Z boku obudowy znajduje się jedyny przycisk, w który został wyposażony ten waporyzator – służy on do aktywowania grzałki. Na górze mamy dwa otwory. Pierwszy ma szklany szlif 19/22 mm typu amerykańskiego, drugi otwór to miejsce na baterię – po jej umieszczeniu baterię blokujemy mosiężnym wieczkiem wyposażonym w dokręcaną gałkę – gdy ją dokręcimy, wówczas wieczko pozostanie w tej samej pozycji. Pod wieczkiem znajduje się kostka do gitary – możemy ją umieścić pod mosiężnym wieczkiem, tym samym przerywając obwód elektryczny i zabezpieczając przed przypadkowym aktywowaniem grzałki np. poprzez wciśnięcie przycisku w kieszeni.  Obok szklanego złącza, w którym montujemy ustnik znajduje się wlot powietrza, przez który jest ono zasysane do wnętrza urządzenia.

IMG_9567
Szklane ustniki.

W zestawie znajdują się 2 szklane ustniki montowane w szklanym złączu Milaana. W zależności ode wersji wykończenia (rodzaju drewna) kolor szkła może być rożny – w moim przypadku jest on brązowy. Krótki ustnik wystaje jedynie na kilka centymetrów, jest to więc rozwiązanie zdecydowanie bardziej dyskretne. Dłuższy ustnik jest naprawdę długi, w połączeniu z nim Milaana nawet z daleka nie będzie on wyglądał jak e-papieros. Do różnicy jeśli chodzi o wrażenia z ich używania jeszcze wrócimy. W ustnikach montowane są wklęsłe stalowe sitka, których położenie może być regulowane – w ten sposób będziemy więc w stanie regulować rozmiar komory na susz. To nietypowe sitka, natomiast w zestawie znajdziemy kilka zapasowych. Do regulowania ich położenia dobrze nadaje się dołączona do zestawu gruba drewniana wykałaczka. Jej drugie zastosowanie to mieszanie w komorze.

Milaana nie posiada portu micro-USB ani gniazda dedykowanej ładowarki – baterię możemy więc ładować tylko przy pomocy zewnętrznej ładowarki. Ta zaś jest na szczęście dołączona do zestawu i jest bardzo dobrej jakości – posiada kilka ciekawych funkcji do których wrócimy w sekcji poświęconej baterii.

IMG_9582

Moje pierwsze wrażenie po wyjęciu Milaana z pudełka to było duże WOW. Uwielbiam drewniane waporyzatory, ten zaś jest po prostu piękny. Jakość wykonania jest perfekcyjna – nie udało mi się znaleźć ani jednej niedoskonałości. Od razu widać, że to sprzęt typowo kolekcjonerski, każdy detal został starannie przemyślany. Moją jedyną obawą w pierwszej chwili było to, czy szklane ustniki nie będą wypadać np. po odwróceniu urządzenia do góry nogami. Jak się jednak okazuje, nic takiego się nie dzieje. Zarówno Milaana, jak i wszystkie elementy zestawu robią więc doskonale pierwsze wrażenie, w tej wersji wykończenia vaporizer jest też bardzo satysfakcjonujący wizualnie. Fajne jest też to, że w zestawie dostajemy w zasadzie wszystko co będzie nam potrzebne na start. Za pierwsze wrażenie Milaana Vaporizer oceniam na 90 punktów na 100. Jest nietypowy. Ale bardzo ciekawy.

Łatwość użytkowania

Milaana to jeden z tych sprzętów, które łatwo jest szybko opanować na tyle, że można go z powodzeniem używać, natomiast opanowanie techniki użytkowania do perfekcji zajmuje nieco więcej czasu. Korzystanie z Milaana sprowadza się do „pulsowania” (wciskania i zwalniania) przyciskiem grzałki połączonego z dopasowaniem odpowiedniego tempa wdechu – mocniejsze wdechy będą nieco schładzać zawartość komory. Kiedy wciśniemy przycisk, pozwolimy grzałce się rozgrzać przez 2-5 sekund, puścimy przycisk i wciśniemy go ponownie to możemy rozpocząć zaciąganie się. Powolny, długi wdech sprawi, że po chwili poczujemy w ustach ciepłą parę. Wówczas możemy zwolnić przycisk i kontynuować wdech, by ponownie wcisnąć przycisk gdy poczujemy, że temperatura wdychanego powietrza/pary wyraźnie spadła. Może brzmi to nieco skomplikowanie, jednak w rzeczywistości wcale takie nie jest. W mojej ocenie dużo łatwiej jest to opanować korzystając z krótszego ustnika i dopiero później zacząć ćwiczyć z dłuższym. W każdym razie jeśli nie mamy nic przeciwko temu aby poświęcić chwilę na zrozumienie istoty działania urządzenia i opanowanie techniki zaciągania się, to obsługa Milaana nie powinna przysporzyć nam trudności. Zdecydowanie wymaga nieco wprawy, choć ja osobiście lubię tego typu urządzenia – opanowanie do perfekcji techniki ich użytkowania traktuję jako swego rodzaju wyzwanie. Gdy już tę technikę opanujemy, czeka nas jednak nagroda w postaci niesamowitych rezultatów. Błyskawiczne nagrzewanie i fakt, że jest to waporyzator typu on-demand znacznie zwiększają komfort użytkowania.

IMG_9558
Kostka do gitary może pełnić rolę blokady baterii.

 

Wspominałem o kostce do gitary pełniącej funkcję blokady baterii –  generalnie rzecz biorąc baterię należy z Milaana wyjmować kiedy sprzęt nie jest w użytku, tak w każdym razie zaleca producent. Jeśli nie mamy takiej możliwości to używamy kostki do gitary jako blokady. Dlaczego to tak ważne aby nie dopuścić do przypadkowego aktywowania grzałki? Bynajmniej nie chodzi jedynie o kwestię oszczędzania baterii. Milaana nie posiada żadnej blokady jeśli chodzi o pobór mocy – im dłużej przetrzymamy wciśnięty przycisk tym pobór mocy będzie większy. Jeśli będzie to czas zbyt długi to bateria może się przegrzać i zapalić/wybuchnąć, podobnie grzałka. Producent kategorycznie odradza więc aktywowanie grzałki na dłużej niż 25 sekund bez przerwy. Jeśli więc w trakcie inhalacji robimy długie wdechy to guzikiem należy „pulsować”. Konieczność wyjmowania baterii i ponownego umieszczania jej w urządzeniu przed kolejną inhalacją dość obniża wygodę i dyskrecję korzystania z Milaana Vaporizer. Podobnie jak fakt, że praca urządzenia jest zależna od poziomu naładowania baterii, dokładnie tak jak w innym nieregulowanym vaporizerze, MFLB. Podczas gdy w większości vaporizerów mniej naładowana bateria będzie zazwyczaj wiązała się jedynie z dłuższym czasem nagrzewania, tak w przypadku Milaana mniej mocy w baterii będzie przekładało się na mniej mocy dostarczane do grzałki i konieczność dłuższego wciskania przycisku dla osiągnięcia takich samych rezultatów. W praktyce oznacza to, że najlepsze efekty osiągniemy podczas pierwszych trzech inhalacji po ładowaniu baterii. Damy radę wykonać ich więcej, nie będą one jednak równie satysfakcjonujące co pierwsze trzy sesje na świeżej baterii. To spora wada, na szczęście bateria jest standardowego typu 18650 i będziemy w stanie niewielkim kosztem zaopatrzyć się w kilka zapasowych egzemplarzy.

IMG_9566
Zmieniając położenie wklęsłego sitka regulujemy wielkość komory.

Rozmiar komory jest regulowany, co jest bardzo fajne – możemy do szklanego ustnika nabić naprawdę niewiele suszu, co pozwoli na szybką, intensywną sesję, możemy też nabić sporo więcej na dłuższą inhalację, w trakcie której wskazane może być przemieszanie zawartości komory. Jest to więc wygodne rozwiązanie, który czyni Milaana dość wszechstronnym urządzeniem. Podobnie jak możliwość waporyzacji koncentratów przy użyciu w charakterze podkładki dołączonego do zestawu włókna konopnego – jeszcze nie przetestowałem tego rozwiązania ale uaktualnię recenzję gdy to zrobię.

Ogromną zaletą Milaana Vaporizer jest brak jakiegokolwiek oporu przy wdechu, charakterystycznego dla większości vaporizerów – większość urządzeń musi posiadać odgórnie ograniczony przepływ powietrza, gdyby bowiem tak nie było to bardzo łatwo byłoby zbyt mocnym wdechem nadmiernie schłodzić grzałkę, co pogorszyłoby produkcję pary. Tak jednak nie jest w przypadku Milaana – grzałka jest tak mocna (40W), że producent zdecydował się na zastosowanie szerokiego ustnika, nie dającego jakiegokolwiek oporu przy wdechu. Zaciąganie się przez ten ustnik jest więc niezwykle komfortowe – możemy się zaciągać tak mocno jak chcemy, Milaana zawsze nadąży z produkcją vaporu, co jest genialne – pod tym kątem jest to urządzenie zbliżone do Grasshoppera. Konieczność uważania na ustnik (może się rozbić przy upadku) oraz montowania go przed i demontowania po inhalacji nieco obniżają ogólny komfort użytkowania.

Specyficzna technika użytkowania sprawia, że Milaana to zdecydowanie nie jest vaporizer dla każdego – jeśli szukamy urządzenia, które po prostu się włącza i inhaluje się, nie musząc temu poświęcać zbytniej uwagi, to lepiej sięgnąć po vaporizer w stylu PAX 3. Gdy jednak technikę już opanujemy to staje się ona w pełni intuicyjna, zaś inhalacje są za każdym razem ciekawe – przy pomocy prostych praw fizyki staramy się wpływać na to, jakie będą parametry otrzymanej przez nas pary. Dużymi zaletami są też regulowany rozmiar komory oraz brak jakiegokolwiek oporu przy wdechu. Za łatwość użytkowania Milaana Vaporizer oceniam więc na 70 punktów na 100 możliwych. Wygodę użytkowania najbardziej pogarsza konieczność wyjmowania baterii oraz utrzymywania jej w miarę naładowanej dla osiągnięcia najlepszych rezultatów.

Vapor

Jeśli chodzi o jakość i moc produkowanego vaporu, to w przypadku Milaana Vaporizer wszystko zależy od nas – para może być mleczno-gęsta i dość ciepła, może też być delikatna, niesamowita w smaku i nieco mniej gęsta – wszystko zależy od tego, jak będziemy operować przyciskiem grzałki oraz tempem wdechu. Jeśli chodzi więc o potencjał do produkcji pary to jest on ogromny – możemy otrzymać parę równie mocną co w przypadku Sticky Brick Original czy Mighty Vaporizer – w pełni konwekcyjne ogrzewanie w połączeniu z ogromną mocą grzałki robi doskonałą robotę jeśli chodzi o moc pary. Przy użyciu bardzo niewielkich ilości ziół, rzędu 0,1-0,15 g będziemy więc w stanie dostarczyć sobie bardzo mocnych wrażeń. To zdecydowanie jeden z najmocniej działających vaporizerów, jakie kiedykolwiek było dane mi testować. Jest więc doskonały model dla poszukiwaczy mocnych wrażeń.

IMG_9562
Dłuższy ustnik świetnie chłodzi parę.

Z kolei konwekcyjne ogrzewanie w połączeniu ze ścieżką pary wykonaną w całości ze szkła sprawia, że Milaana Vaporizer jest urządzeniem zdolnym do produkcji vaporu o genialnym smaku, to jedno z najlepszy urządzeń pod tym względem jakie kiedykolwiek testowałem – śmiało może konkurować z Firefly 2 czy Arizer Solo 2. Na żadnym etapie inhalacji nie doświadczyłem pary o smaku przypalonego popcornu, która jest charakterystyczna dla części vaporizerów po kilku pierwszych wdechach. Para z Milaana Vaporizer nie tylko więc dobrze smakuje, ale też smak ten utrzymuje się bardzo długo. Za smak pary ten vaporizer powinien więc dostać medal.

Jeśli chodzi o temperaturę pary to tu również wszystko zależy od nas. Przy założeniu jednak, że interesuje nas gęsta i mocna para to musimy liczyć się z tym, że będzie ona dość ciepła i może nieco przesuszać gardło – w sumie przy wdychaniu dużych ilości ciepłego powietrza jest to całkiem logiczne ;-) Szczególnie w przypadku krótszego ustnika para z racji na temperaturę potrafi być niekiedy dość mocno wyczuwalna na gardle, podobnie jak w przypadku Grasshopper Vaporizer. Dla jednych będzie to wadą, jednak może to być duża zaleta dla osób dopiero przestawiających się z palenia na waporyzację lub tęskniących za cieplejszymi buchami, przypominającymi w odczuciach palenie. W przypadku dłuższego ustnika para jest znacznie lepiej schłodzona. Żaden z ustników nie nagrzewa się w odczuwalny sposób w trakcie użytkowania, co jest dużą zaletą.

W przypadku Milaana wszystko (dosłownie) jest w naszych rękach, w tym jakość, moc i temperatura pary. To urządzenie zdolne do produkcji pary o bardzo zróżnicowanych parametrach, których osiąganie jest zależne od naszej wprawy. W wprawnych rękach to urządzenie potrafi więc dostarczyć naprawdę niesamowitego vaporu i w tej kategorii oceniam je na 99 punktów n 100 możliwych. Milaana potrafi zaskoczyć – oczywiście bardzo pozytywnie.

Wydajność

Milaana jest urządzeniem zdolnym do wyciśnięcia z suszu naprawdę ostatnich soków – mocny strumień gorącego powietrza jest w stanie bardzo równomiernie i skutecznie odparować substancje zawarte w suszu. W przypadku mniejszych nabić mieszanie w komorze w trakcie inhalacji nie będzie konieczne, jeśli jednak postanowimy komorę powiększyć i wsypać do niej nieco więcej to przemieszanie suszu zapewni optymalną wydajność i równomierne wykorzystanie suszu, warto więc mieć to na uwadze. Osobiście jestem fanem raczej mniejszych nabić, co jest związane z ogromną mocą pary produkowanej przez Milaana. Duża moc grzałki zapewnia w każdym razie dużą szybkość ekstrakcji, czyli wydobywania z suszu zawartych w nim substancji. To oznacza dużą moc.

IMG_9557
Grzałka ma dużą powierzchnię, co zapewnia bardzo równomierną ekstrakcję.

Ta ogromna moc pary w połączeniu z możliwością regulacji rozmiaru komory oznacza ogromną oszczędność – minimalnie będziemy używać ok. 0,1 g suszu i może to zapewnić pojedynczemu użytkownikowi wrażenia bardzo intensywne. Komora wypełniona nieco bardziej może z powodzeniem zaspokoić nawet kilka osób. Na marginesie, Milaana bardzo dobrze radzi sobie w sytuacjach towarzyskich, co jest ewenementem jeśli chodzi o vaporizery on-demand.

Do oszczędności w zużyciu suszu bardzo pozytywnie przyczynia się też fakt, że Milaana to w pełni konwekcyjny vaporizer on-demand. W 100% konwekcyjne ogrzewanie oznacza, że susz jest ogrzewany tylko w trakcie naszego wdechu, pomiędzy wdechami zaś nie. Już samo to oznacza sporą oszczędność jeśli chodzi o ekonomiczne wykorzystanie suszu. Dodatkowo, sprawia to, że możemy w każdej chwili odłożyć urządzenie i dokończyć inhalację później bez jakichkolwiek strat. W połączeniu z błyskawicznym nagrzewaniem oznacza to, że nie musimy za każdym razem wykorzystywać całego nabicia, jak ma to miejsce w vaporizerach sesyjnych, jak np. DaVinci IQ Vaporizer czy Mighty Vaporizer. Możemy inhalację podzielić na kilka mniejszych, co jest wygodne, szczególnie biorąc pod uwagę, że nie musimy czekać aż urządzenie się rozgrzeje – jest ono gotowe do pracy praktycznie od razu.

W konsekwencji Milaana Vaporizer to jeden z najbardziej oszczędnych waporyzatorów przenośnych dostępnych na rynku. Z niewielkich ilości suszu potrafi on zapewnić inhalacje, które dostarczą bardzo mocnych wrażeń. Z kolei przy regularnym użytkowaniu mniejsze zużycie suszu oznacza spore oszczędności w wydatkach na susz, szczególnie w długofalowej perspektywie. Za wydajność Milaana oceniam na 97 punktów na 100. To naprawdę piekielnie wydajna bestia!

Dyskrecja

Co tu dużo mówić, Milaana nie jest przesadnie dyskretnym vaporizerem. Przede wszystkim dlatego, że wygląda po prostu bardzo intrygująco, przez co niego przyciąga spojrzenia. Steam-punkowa stylistyka jest więc bardzo ciekawa, nie przyczynia się jednak pozytywnie do zachowania dyskrecji. Podobnie zresztą jak szklane ustniki – tak jak ten krótszy może z daleka dawać wrażenie, że używamy e-papierosa typu box mod, tak długi ustnik po prostu bardzo rzuca się w oczy. Milaana nie jest więc urządzeniem szczególnie dyskretnym z wyglądu, szczególnie z bliska.

IMG_9575
W pewnym stopniu Milaana może zostać schowana w dłoni.

Do dyskrecji pozytywnie przyczynia się za to fakt, że jest to vaporizer typu on-demand – możemy wziąć szybkiego, dyskretnego buszka i lecieć dalej. Również możliwość przerwania inhalacji w każdej chwili (np. gdy zostanie ona zakłócona obecnością innych osób) pozytywnie wpływa na możliwość zachowania dyskrecji.

Fakt, że jest to model on-demand oraz vaporizer konwekcyjny oznacza też mniejszą ilość produkowanego zapachu – nie wydobywa się on samoczynnie z komory pomiędzy wdechami, wdechów jest zaś w trakcie inhalacji mniej niż w przypadku modeli sesyjnych, co również oznacza mniej zapachu. W konsekwencji Milaana produkuje stosunkowo niewiele aromatu, co jest dużą zaletą tego modelu.

IMG_9576
Dłuższy ustnik bardzo ogranicza możliwość zachowania dyskrecji.

Choć Milaana nie wygląda ani trochę dyskretnie to korzystanie z niej w odpowiedni sposób może odbywać się całkiem dyskretnie. Za dyskrecję Milaana dostaje ode mnie 75 punktów na 100. Jeśli jednak model ten miałby być używany na zewnątrz to zdecydowanie polecam używać w tym celu jedynie krótszego ustnika.

Bateria

Jak wspominałem już wcześniej, Milaana jest zasilana baterią standardowego typu 18650 o pojemności 3000 mAh. Jest to wysokiej klasy akumulator LG HG2. W teorii bateria taka pozwala na 5-6 sesji, co jest wynikiem dobrym jak na w pełni konwekcyjny vaporizer on-demand. W praktyce jednak, działanie Milaana jest w dużym stopniu zależne od stanu baterii – jeśli będzie ona np. w połowie wyładowana to nagrzewanie potrwa dłużej, sama inhalacja będzie zaś mniej satysfakcjonujaca niż przy użyciu baterii w pełni naładowanej. Jeśli więc celujemy w najlepsze osiągi to bateria pozwoli na 3 inhalacje, czyli 3 pełne komory. To z jednej strony mało, z drugiej zaś strony wykorzystanie jednej komory daje efekty na tyle mocne, że trudno mi sobie wyobrazić wykorzystanie więcej niż 3 komór w jeden wieczór. Jeśli konieczność ładowania baterii po takiej ilości inhalacji jest dla nas problematyczna to wówczas dobrze jest się zaopatrzyć w zapasową baterię lub nawet kilka – nie jest to przesadnie duży wydatek.

IMG_9572
Bateria jest wymienna, zaś jej ładowanie jest możliwe tylko i wyłącznie przy pomocy zewnętrznej ładowarki.

Nigdy nie rozładowałem do końca baterii Milaana (producent zaleca nie rozładowywać jej wewnątrz urządzenia poniżej określonego poziomu) natomiast biorąc pod uwagę pojemność baterii (3000 mAh) to ładowanie przy użyciu zalecanego napięcia 0,5A zajmie około 4 godzin. W praktyce nigdy nie rozładowałem baterii Milaana na tyle, aby ładować ją dłużej niż 2 godziny. W razie potrzeby ładowarkę można przełączyć na szybsze ładowanie przy użyciu napięcia 1A, choć dla żywotności baterii lepiej jest stosować wolniejsze ładowanie. Jeśli jednak akurat nam się spieszy to możemy przyspieszyć ładowanie, co jest fajną funkcją zewnętrznej ładowarki dołączonej do Milaana. To w ogóle bardzo porządna ładowarka – oprócz 2 trybów ładowania po zainstalowaniu baterii można także używać jej jako powerbanku, co jest ciekawym rozwiązaniem. Ładowarka może też służyć do określenia poziomu naładowania baterii, co również jest bardzo praktyczne. Jednym słowem – duży plus za ładowarkę, jest bardzo wysokiej jakości. Szkoda jedynie, że w skład zestawu nie wchodzi adapter ścienny do ładowarki – jesteśmy skazani na adapter od telefonu albo port USB w komputerze.

IMG_9554
Wysokiej jakości zewnętrzna ładowarka USB.

Milaana jest zasilana wysokiej jakości baterią, która pozwala na całkiem sporo sesji na jednym ładowaniu. Specyfika tego waporyzatora sprawia jednak, że Milaana najlepiej będzie się spisywać przez 3 pierwsze sesje po ładowaniu. To niezbyt dużo, z drugiej strony mamy do czynienia ze w 100% konwekcyjnym vaporizerem on-demand, zaś bateria jest wymienna i kosztem około 30 zł możemy dokupić zapasową. Za baterię Milaana oceniam na 80 punktów na 100. Nie ma szału, ale jest bardzo dobrze.

Czyszczenie

To jeden z tych waporyzatorów, które praktycznie nie wymagają czyszczenia. Jedynym elementem, który ma kontakt z suszem czy z parą jest szklany ustnik oraz znajdujące się w nim stalowe sitko. W przypadku lekkich zabrudzeń wystarczy przepłukanie ich strumieniem gorącej wody, jeśli mamy do czynienia z większymi zabrudzeniami to wystarczy odmoczyć ustniki w alkoholu izopropylowym i przepłukać wrzątkiem. Ustniki brudzą się powoli i nie będzie to konieczne częściej niż raz na kilka tygodni.

IMG_9581
Czyszczenia wymagają jedynie szklane ustniki.

Czyszczenie jakichkolwiek innych elementów nie jest w żaden sposób konieczne, ponieważ po prostu się one nie brudzą. Raz na jakiś czas zdarzy się, że drobinki suszu wypadną z ustnika na sitko będące osłoną grzałki, wówczas jednak wystarczy je po prostu zdmuchnąć. Milaana jest więc zdecydowanie jedynym z najmniej wymagających waporyzatorów jeśli chodzi o czyszczenie – pod tym kątem bardzo przypomina np. Arizer Solo 2 Vaporizer. Nie się więc nad czym przesadnie rozpisywać – za łatwość czyszczenia Milaana oceniam na 100 punktów na 100 możliwych. Trudno wyobrazić sobie, aby mogło ono być jeszcze mniej problematyczne.

Gwarancja

RastaBuddhaTao udziela na Milaana 3-letniej gwarancji. To bardzo dobra gwarancja, zdecydowanie lepsza od standardowej 2-letniej gwarancji. Tym bardziej, że w Milaana nie bardzo jest coś, co mogłoby się zepsuć. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że na skutek intensywnego użytkowania po dłuższym czasie zużywa się np. grzałka. Wówczas jednak z pomocą przychodzi gwarancja. Poza tym – Milaana sprawia wrażenie sprzętu kompletnie bezawaryjnego i to co czytam w sieci na temat tego modelu zdaje się potwierdzać moje przypuszczenia – ciężko doszukać się raportów o awariach tego waporyzatora.

Pewną wadą jeśli chodzi o ewentualny serwis gwarancyjny jest to, że Milaana na naprawę musi udać się aż do stanu Nowy Jork w USA. Jak wiadomo, wysyłka paczek do USA jest zarówno dość kosztowna, jak i dość czasochłonna. Innej możliwości jednak nie ma. Nie jest to też wada samego sprzętu, to kwestia geografii – mieszkając w Europie i zamawiając sprzęt z USA w przypadku awarii siłą rzeczy jesteśmy skazani na wysyłanie urządzenia do producenta znajdującego się po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego.

Milaana to sprzęt mało awaryjny i bardzo solidny. Dużo prędzej z własnej winy rozbijemy szklany ustnik niż doświadczymy awarii tego waporyzatora. Na wszelki wypadek jesteśmy jednak zabezpieczeni 3-letnią gwarancją producenta. Pod kątem gwarancji Milaana oceniam na 90 punktów na 100. 3 lata to bardzo dobra gwarancja.

Ostateczny werdykt

IMG_9561

Milaana zdecydowanie nie jest waporyzatorem dla każdego – osoby szukające elektronicznego vaporizera, który po prostu się włącza i pyka go sobie nie zwracając na niego uwagi raczej nie będą zadowolone z tego modelu – w takim przypadku o wiele  lepiej sprawdzi się PAX 3 Vaporizer czy DaVinci IQ Vaporizer. Jeśli jednak nie przeszkadza nam konieczność poświęcenia chwili czasu na opanowanie manualnej kontroli temperatury i dość specyficznej techniki zaciągania się to Milaana może okazać się strzałem w dziesiątkę. Ten w pełni konwekcyjny vaporizer potrafi w kilka sekund dostarczyć wyjątkowo mocnej pary o genialnym smaku – jeśli chodzi o moc i jakość pary to model ten śmiało może konkurować z modelami stacjonarnymi. Genialna jest też wydajność – do inhalacji zużywa się bardzo niewiele suszu, dodatkowo zaś inhalację można w dowolnym momencie przerwać, co jest szalenie wygodne. Milaana ma też oczywiście pewne wady – choć ustnik na szklanym szlifie to fajne rozwiązanie to nie sprawdzi się ono dobrze w przypadku przenoszenia urządzenia w torbie czy w kieszeni i w ogóle poza domem. Intrygujący wygląd Milaana nie tylko dostarczy nam ciekawych wrażeń estetycznych, ale zaintryguje i zainteresuje również wszystkich w naszym otoczeniu, przez co jest to waporyzator mało dyskretny i w mojej ocenie przeznaczony do użytku przede wszystkim w domowym zaciszu. Pewną wadą jest też powiązanie poziomu naładowania baterii z pracą grzałki – z tego względu Milaana najlepiej działa przez pierwsze 3 sesje po ładowaniu, co ogranicza praktyczną żywotność baterii. Nie zmienia to jednak faktu, że Milaana we wprawnych rękach potrafi dostarczyć naprawdę fenomenalnych wrażeń przy wykorzystaniu minimalnych ilości suszu. Dodatkowo, korzystając tego vaporizra nie opuszcza nas poczucie, że w rękach mamy coś wyjątkowego i nietypowego. Dla osób kolekcjonujących waporyzatory może to być prawdziwa gratka.

Podsumujmy więc Milaana Vaporizer:

  • Pierwsze wrażenia – 90/100
  • Łatwość użytkowania – 70/100
  • Vapor – 99/100
  • Wydajność – 97/100
  • Dyskrecja – 75/100
  • Bateria – 80/100
  • Czyszczenie – 100/100
  • Gwarancja – 90/100

Ostateczny werdykt to 95 punktów na 100 możliwych. Milaana to niezwykle potężny konwekcyjny vaporizer on-demand – w ciągu zaledwie kilku sekund dostarcza BARDZO mocnej pary o genialnym smaku i doskonałej jakości. Uzyskanie takiej pary wymaga jednak pewnej wprawy, ponieważ Milaana to urządzenie nieregulowane, czyli m.in. nie posiada cyfrowej stabilizacji temperatury. Kontrola temperatury jest w pełni analogowa – sterujemy nią odpowiednio długo wciskając przycisk i zaciągając się w odpowiednim tempie. Z tego względu jest to model skomplikowany w obsłudze i przeznaczony raczej dla zaawansowanych użytkowników, w dodatku nie mających nic przeciwko konieczności opanowania pewnej techniki dla uzyskania powyższych rezultatów. Oprócz niesamowitej pary i stylu inhalacji on-demand ogromną zaletą Milaana jest doskonała wydajność i związana z nią oszczędność materiału, a także niezwykły design, najwyższa jakość wykonania oraz wymienna bateria typu 18650. Jako kolekcjoner vaporizerów jestem absolutnie zachwycony Milaana i ze wszystkich sił polecam ten model tym spośród Was, którzy lubią waporyzatory niezwykłe w działaniu, stylowe i niecodzienne.

Autor recenzji:

vapo3

VapoManiak, wielki fan waporyzacji, kolekcjoner i  niezależny recenzent vaporizerów. Masz pytanie? Napisz do mnie lub zostaw komentarz – odezwę się!

4 uwagi do wpisu “Milaana Vaporizer

    1. Grasshopper jest świetny ale dla wielu osób produkowana przez niego para jest zbyt ciepła. Ja osobiście bardzo lubię Firefly 2, ale nie każdemu ten sprzęt podchodzi + trzeba mieszać w komorze co 1-2 buchy. Całkiem spoko jest Boundless CFV/Flowermate Swift Pro (technologicznie rzecz biorąc to ten sam sprzęt) – działają bardzo spoko, tyle że to nie jest on-demand – nagrzewają się ok. 30 sekund. Ale to 100% konwekcja więc można przerwać inhalację w każdej chwili bez żadnych strat.

      Polubienie

      1. Maciek

        Nie wspomniałeś o Milaanie wiem, że nie jest dostępny jeszcze w Polsce i nie wiadomo kiedy będzie (kontaktowałem się ze sklepem w tej sprawie) ale chyba na niego też warto zwrócić uwagę a może i nawet zaczekać. Specjalnie dlatego napisałem pod tą recenzją komentarz :). Zastanawiam się jeszcze nad HydroBrick Maxx lub Original Sticky Brick. Generalnie szukam czegoś do domu ale konwekcyjnego.

        Polubienie

        1. Sticky Brick jest świetną opcją ale dla cierpliwych – efekty są świetne ale aby je uzyskać trzeba poświecić trochę czasu na opanowanie techniki inhalacji. Odpowiedz sobie więc na pytanie, czy jesteś osobą cierpliwą i nie przeszkadza Ci konieczność poświęcenia chwili na opanowanie techniki/obsługi. Sticky Brick jest w każdym razie wart każdej złotówki :-)

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s