OmniVap Titanium Vaporizer – recenzja

IMG_7911OmniVap Titanium Vaporizer to najbardziej zaawansowany technologicznie vaporizer przenośny firmy DynaVap, producenta słynnych VapCap’ów. Działa on na tej samej zasadzie co inne VapCapy, posiada jednak szereg dodatkowych funkcji, które kompletnie odmieniają wrażenia z inhalacji przy pomocy tego waporyzatora. Czy jednak OmniVap jest warty swojej dość wysokiej ceny? Dowiecie się z mojej recenzji!

OmniVap Vaporizer to najdroższa i najbardziej zaawansowana wersja VapCap’a. Całkiem niedawno recenzowałem VapCap M Vaporizer, zaś jakiś czas temu bliżej przyglądałem się VapCap Original Vaporizer. OmniVap jest więc trzecim VapCap’em w mojej kolekcji. Zanim przejdziemy dalej, zacznę od szybkiego przypomnienia, czym są VapCap’y i na jakiej zasadzie działają. Jeśli zasada działania VapCap’ów jest Ci znana to możesz pominąć kolejny akapit.

Wszystkie VapCap’y to bardzo małe (wielkości papierosa) przenośne vaporizery butanowe firmy DynaVap. Nie posiadają one żadnych komponentów elektronicznych ani baterii, źródłem ciepła potrzebnego do ogrzania suszu jest płomień zapalniczki żarowej lub palnika jet-flame. Zasada działania jest następująca: płomieniem jest ogrzewana metalowa nasadka, pod którą znajduje się komora wypełniona suszem. Po osiągnięciu temperatury optymalnej do waporyzacji, co trwa od kilku do kilkunastu sekund, nasadka wydaje z siebie podwójne kliknięcie – to znak, że można zacząć brać wdechy pary. Po krótkiej chwili, w trakcie której można wziąć parę wdechów, nasadka klika ponownie, tym razem dając znać, że temperatura spadła poniżej optymalnego poziomu. Taki mechanizm kontroli temperatury wydaje się być bardzo prosty, jest jednak bardzo skuteczny. Inhalację można w każdej chwili przerwać i dokończyć później, co w połączeniu z błyskawicznym nagrzewaniem oznacza, że VapCap’y należą do grupy vaporizerów typu on-demand. Powyższy opis zasady działania odnosi się do każdego bez wyjątku vaporizera firmy DynaVap. Czym więc OmniVap różni się od reszty modeli?

IMG_7930

Większość komponentów każdego OmniVap’a jest wykonana z tytanu, w przypadku wersji Titanium jest z niego wykonana również zewnętrzna obudowa. Poza zewnętrzną obudową wersja Titanium nie różni się niczym od wszystkich innych wersji, jak Carbon (z włókna węglowego) oraz modeli drewnianych. Moja recenzja OmniVap Titanium odnosi się więc w równym stopniu do wszystkich innych wariantów OmniVap’a. Tytanowa komora grzewcza pozwala na szybsze nagrzewanie i szybsze stygnięcie niż w przypadku komory ze stali nierdzewnej, co poprawia wydajność inhalacji. Przede wszystkim jednak, OmniVap wyróżnia się możliwością regulacji przepływu powietrza oraz gęstości pary poprzez proste przekręcenie ustnika, co jest prawdziwą rewolucją – oznacza to brak konieczności korzystania ze „sprzęgła”, co jest niezbędne w przypadku wszystkich innych modeli waporyzatorów DynaVap. Dodatkowo możemy też regulować rozmiar komory grzewczej, co sprawia, że OmniVap jest jeszcze bardziej wydajny. OmniVap Titanium pozwala na wypuszczanie ogromnych chmur gęstej pary o jeszcze lepszej jakości niż w przypadku innych waporyzatorów DynaVap. Jak jednak OmniVap Titanium sprawdza się w praktyce i czy jest wart swojej ceny?

OmniVap Titanium Vaporizer – w skrócie

Pierwsze wrażenia – 80/100: OmniVap Titanium robi doskonałe pierwsze wrażenie – jest absolutnie przepiękny i sprawia wrażenie produktu luksusowego, zaś dzięki wykonaniu większości elementów z tytanu OmniVap jest niezwykle lekki, a jednocześnie bardzo dobrze leży w dłoni i można go wygodnie trzymać samymi wargami. Moje podstawowe zastrzeżenie to brak dodatkowych akcesoriów oraz części zamiennych – uważam, że w przypadku waporyzatora w tej cenie powinny one były znaleźć się w zestawie.

Łatwość użytkowania – 100/100: Tak jak wszystkie VapCap’y są bardzo łatwe w użytkowniau gdy już opanujemy technikę ich ogrzewania i brania wdechów, tak OmniVap jest o niebo łatwiejszy w obsłudze od wszystkich innych modeli. Sekret w tym wypadku tkwi w możliwości regulacji gęstości pary poprzez proste przekręcenie ustnika. Eliminuje to konieczność korzystania ze „sprzęgła” i czyni korzystanie z OmniVap’a dziecinnie łatwym – wystarczy go ogrzać i zacząć się zaciągać.

Vapor – 95/100: OmniVap dostarcza pary lepszej jakości niż przeważająca część sporo droższych waporyzatorów elektronicznych. Pary jest bardzo, bardzo dużo, przede wszystkim jednak jest ona gładka i delikatna, a jednocześnie bardzo mocna. Wykorzystanie 1 komory (poniżej 0,1 g) daje efekty satysfakcjonujące nawet dla osób z wieloletnim stażem w używaniu ziół. Najlepsze jest jednak to, że to my decydujemy o tym jaka będzie para – delikatna i aksamitna, czy gęsta i niezwykle mocna.

Wydajność – 100/100: OmniVap, niezależnie od wersji, to najbardziej wydajny waporyzator jaki możecie obecnie zakupić. Nabicie komory do pełna to poniżej 0,1 g i taka ilość jest w pełni wystarczająca dla BARDZO mocnych wrażeń. Szaleństwo, prawda? OmniVap jest w stanie wydobyć z rośliny w zasadzie wszystko, co jest w niej zawarte – to prawdziwy mistrz ekstrakcji substancji aktywnych. Dodatkowo, rozmiar komory można zmniejszyć o 25 lub 50%, nie trzeba też nabijać jej w całości. Przede wszystkim jednak, OmniVap to vaporizer on-demand – inhalację można w dowolnym momencie przerwać i dokończyć później, co bardzo pozytywnie wpływa na wydajność.

Dyskrecja – 80/100: Korzystanie z OmniVap’a jest całkiem dyskretne, jeśli tylko ogrzejemy go w sposób nierzucający się w oczy. Sam vaporizer raczej nie zwraca na siebie uwagi – na myśl może przywodzić raczej eleganckiego e-papierosa małych rozmiarów. Niewielkie rozmiary pozwalają zaś na bardzo łatwe jego ukrycie. Jeśli zaś chodzi o zapach, to jest go dość sporo, co jest związane z ogromnymi ilościami pary produkowanej przez ten waporyzator. Zapach znika jednak bardzo szybko, dzięki czemu nie stanowi to większego problemu.

Czyszczenie – 100/100: Łatwe, szybkie i bezproblemowe. Rozbieramy OmniVap’a na części, ściągamy uszczelki i wszystko poza nasadką oraz uszczelkami moczymy w ISO. Następnie płuczemy wodą, suszymy i składamy całość do kupy. Całe czyszczenie da się wykonać bardzo szybko. Alternatywnie, OmniVap może zostać odmoczony w wodzie z płynem do naczyń, jednak wyczyszczenie go w ten sposób jest nieco bardziej pracochłonne.

Gwarancja – 90/100: Producent OmniVap’a, firma DynaVap, nie precyzuje, na jak długi okres czasu udziela gwarancji na swoje produkty. W praktyce jednak nie jest to wielki problem, ponieważ jeśli produkt posiada jakąkolwiek wadę lub dzieje się z nim coś niepokojącego, producent po prostu wymienia vaporizer na nowy lub dosyła za darmo części zamienne. Mnie taki rodzaj gwarancji w pełni przekonuje.

Ostateczny werdykt – 95/100: OmniVap Titanium to waporyzator niezwykły. Dostarcza on doskonałej jakości pary, użytkownik ma zaś wpływ na jej gęstość i moc – parametry pary są regulowane poprzez proste przekręcenie ustnika. Wykonanie większości komponentów z tytanu sprawia, że OmniVap jest niezwykle lekki, ale jednocześnie bardzo wytrzymały – to praktycznie niezniszczalny sprzęt. Przede wszystkim jednak OmniVap to najbardziej wydajny i oszczędny waporyzator, jaki możecie obecnie kupić. Gram materiału roślinnego wystarcza na ponad 10 inhalacji!

Zachęcam do kupna OmniVap Vaporizer w polecanym przeze mnie sklepie, w którym sam kupuję swoje waporyzatory.

970x310b-vapomaniak

OmniVap Titanium Vaporizer – recenzja pogłębiona

Pierwsze wrażenia

Podobnie jak wszystkie inne waporyzatory firmy DynaVap, OmniVap Titanium otrzymujemy w plastikowej tubie ochronnej i antyzapachowej. I podobnie jak w przypadku wszystkich innych modeli poza samym vaporizerem oraz plastikową tubą w zestawie nie znajdziemy żadnych dodatkowych akcesoriów – wyciorów, dodatkowych sitek itd. Jedyną różnicą jest to, że do OmniVap Titanium dołączona jest instrukcja obsługi, mająca zastosowanie do wszystkich modeli VapCap’ów, zaś tuba jest nie zielona (jak w przypadku innych modeli vaporizerów DynaVap), a fioletowa. Muszę przyznać, że jak na sprzęt w tej cenie jest to trochę mało – producent mógłby chociaż dorzucić zapasowe sitka oraz uszczelki…

IMG_7926
OmniVap Titanium rozłożony na części pierwsze.

Moje rozczarowanie brakiem dodatkowych akcesoriów szybko jednak minęło, gdy wziąłem do ręki OmniVap’a. Pierwsze wrażenie – jest bardzo lekki, znacznie lżejszy od VapCap M. Drugie wrażenie – jest przepiękny i bardzo starannie wykonany. Przekręcenie ustnika powoduje zmianę położenia kondensatora wewnątrz OmniVap’a, co wpływa na opór przy wdechu oraz gęstość pary. Cały mechanizm działa gładko i nie trzeba wkładać siły w jego przekręcanie, natomiast nie działa on też zbyt luźno, dzięki czemu nie ma ryzyka przypadkowego przekręcenia ustnika.

Komora na zioła posiada dodatkowe żłobienia, dzięki którym pod nasadką do komory przedostaje się dodatkowe powietrze, które po drodze się ogrzewa, co dodaje nieco efektu konwekcji. Sitko znajdujące się na dnie komory jest tytanowe, inna niż w pozostałych modelach waporyzatorów DynaVap. Co ciekawe, sitko może być zainstalowane w jednej z trzech pozycji, co pozwala na regulowanie wielkości komory – to świetne rozwiązanie, jeśli interesują nas mniejsze nabicia. Komora może zostać zmniejszona o 25 lub 50%, co dodatkowo zwiększa oszczędność materiału.

OmniVap Titanium robi wrażenie produktu luksusowego. Choć na pierwszy rzut oka może wyglądać niepozornie, jest to bardzo sprytnie zaprojektowany waporyzator. Mniejsza waga pozwala na komfortowe trzymanie go samymi wargami, zaś jakość wykonania jest zachwycająca. Minus za brak dodatkowych akcesoriów oraz części zapasowych – uważam, że w przypadku urządzenia w tej cenie powinny one wchodzić w skład zestawu. W związku z tym, pierwsze wrażenie z kontaktu z OmniVap Titanium oceniam na 80 punktów na 100. Gdyby w zestawie znalazły się dodatkowe akcesoria, moja ocena w tej kategorii byłaby znacznie wyższa.

Łatwość użytkowania

Opanowanie najlepszej techniki posługiwania się każdym modelem VapCap’a, w tym OmniVap’em, wymaga dwóch rzeczy – nauczenia się ogrzewania w prawidłowy sposób nasadki, pod którą znajdują się zioła, oraz opanowania prawidłowej techniki brania wdechów pary, czyli zaciągania się.

Zacznijmy jednak od początku, czyli od zmielenia suszu. OmniVap nie jest pod tym kątem wymagający – będzie działał w pełni wydajnie z właściwie każdym typem grind‚u, choć drobniejsze zmielenie pozwoli na wypuszczanie nieco większych obłoków pary. Nie warto natomiast mielić ziół na konsystencję piasku – wówczas ich drobinki mogą przedostawać się przez sitko na dnie komory do kondensatora lub nawet do ust użytkownika. Optymalna jest więc średnio-drobna konsystencja suszu. Co ważne, ziół nie należy mocno ubijać w komorze, właściwie to w ogóle nie należy ich ubijać – powinny one być po prostu luźno wsypane do komory. Można też napełnić komorę tzw. metodą próżniową, czyli zatykając „sprzęgło” palcem i robiąc wdech przez ustnik – wówczas zioła zostają po prostu zassane do komory, co gwarantuje, że nie będą ubite zbyt mocno. Kiedy komora jest już napełniona, umieszczamy nasadkę z powrotem na miejscu.

Kolejnym krokiem jest ogrzanie nasadki zapalniczką żarową. Nie będę się szerzej rozpisywał na temat samej techniki ogrzewania, ponieważ jest ona identyczna jak w przypadku wszystkich innych VapCap’ów, ostatnio zaś jeden z wpisów na blogu w całości poświęciłem technice ogrzewania nasadki VapCap’ów – z tym poradnikiem możecie zapoznać się klikając tutaj. Jedyna różnica względem innych modeli waporyzatorów DynaVap jest taka, że tytanowa komora rozgrzewa się szybciej i szybciej stygnie. Zaoszczędza to nieco czasu potrzebnego na ogrzanie nasadki, ale też wymusza jej częstsze ogrzewanie – w jednym cyklu grzewczym zazwyczaj udaje mi się wziąć 1-2 wdechy pary. Konieczność częstszego ogrzewania nie jest jednak męcząca, ponieważ każde kolejne ogrzanie nasadki trwa krócej. Zawartość komory zazwyczaj jestem w stanie wykorzystać w trakcie 4 cykli grzewczych.

IMG_7918
Pozycja kondensatora: maksymalny przepływ powietrza.
IMG_7920
Pozycja kondensatora: maksymalna gęstość pary.

Jeśli zaś chodzi o technikę brania wdechów, to jest ona bez porównania łatwiejsza niż we wszystkich innych VapCap’ach, w których konieczne jest zatykanie „sprzęgła”. Choć OmniVap również posiada sprzęgło, to nie musimy go dotykać ani przez chwilę – zamiast tego poprzez przekręcenie ustnika regulujemy, ile dodatkowego powietrza będziemy wdychać. Takie rozwiązanie jest szalenie wygodne – po pierwsze, po ogrzaniu VapCap’a nie musimy myśleć nad zasłanianiem/odsłanianiem „sprzęgła”, po prostu zaciągamy się parą i ją wydychamy, zupełnie jak gdybyśmy używali zwykłej fifki. Po drugie zaś, w przypadku innych modeli VapCap’ów mamy zaś zazwyczaj do wyboru możliwości: „sprzęgło” całkiem zasłonięte, całkiem odsłonięte, lub „trochę zasłonięte”. W przypadku OmniVap’a mamy zaś do wyboru całe spektrum tego, ile dodatkowego powietrza wpuścimy przez sprzęgło, jest to płynnie regulowane. Ustawienie kondensatora w konkretnej pozycji pozwala na produkcję zawsze takiej samej pary, równie gęstej i mocnej. W efekcie inhalacja OmniVap’em jest dużo bardziej przewidywalna a efekty wyrównane. To BARDZO ułatwia korzystanie z OmniVap’a i jest ogromną zaletą – dla samej tej funkcji moim zdaniem warto zainwestować w zakup OmniVap’a.

Podsumowując, tak jak każdy VapCap jest łatwy w obsłudze gdy już go wyczujemy i nauczymy się prawidłowo z niego korzystać, tak OmniVap jest jeszcze łatwiejszy w obsłudze – jedyne czego trzeba się nauczyć, to prawidłowe ogrzewanie nasadki. Za łatwość obsługi OmniVap Titanium dostaje 100 punktów na 100 możliwych. Korzystanie z tego sprzętu to czysta przyjemność.

Vapor

Para produkowana przez OmniVap Titanium jest znacznie lepsza niż w przypadku VapCap M. Po pierwsze, lepszy jest jej smak – to kwestia wykonania komory z tytanu, który daje bez porównania mniej posmaku rozgrzanego metalu niż stal nierdzewna. Oczywiście, świetnym smakiem pary nie będziemy cieszyć się przez całą sesję – jak w każdym waporyzatorze, smak po pewnym czasie po prostu znika. W przypadku OmniVap’a aż do samego końca sesji para nie ma jednak przypalonego smaku, smak taki zyskuje dopiero kiedy materiał jest już w pełni wykorzystany.

Możliwość kontrolowania gęstości pary sprawia, że para może być dokładnie taka, jak tego oczekujemy – może być delikatniejsza i mniej gęsta, może zaś być nieco cieplejsza, bardzo gęsta i mocna – wszystko zależy od tego, jak ustawimy kondensator. To ogromna zaleta i cecha odróżniająca ten model od wszystkich innych waporyzatorów – to my mamy nad wszystkim kontrolę od początku do końca, każdy użytkownik może dopasować parę do indywidualnych preferencji. Jednak nawet gdy wybierzemy najbardziej gęstą i mocną parę, nie podrażni ona naszych dróg oddechowych – para z OmniVap Titanium jest zawsze odpowiednio schłodzona, dzięki czemu jest gładka i nie trapie po gardle, nawet kiedy wypuszczamy wielkie chmury.

IMG_7927
Kondensator me regulowaną długość.

Moc pary, jak w przypadku wszystkich VapCap’ów, potrafi wprawić w osłupienie. Wystarczy zaledwie kilka wdechów pary by dostarczyć sobie niezwykle mocnych wrażeń, co znacznie sprzyja oszczędności materiału, do czego wrócimy jeszcze za chwilę. Żaden przenośny waporyzator elektroniczny nie dostarczy równie mocnej pary co OmniVap – to zapewne kwestia dość wysokiej temperatury waporyzacji oraz zdolności OmniVap’a do wyciśnięcia naprawdę „ostatnich soków” z waporyzowanego materiału. Nawet jednak kiedy zdecydujemy się na nieco mniej gęstą parę, wciąż będzie ona bardzo, bardzo mocna.

Na osobny akapit zasługuje produkcja pary. Żaden inny VapCap nie produkuje równie dużo vaporu i nie umożliwia wypuszczania większych chmur niż OmniVap. Nawet względnie krótkie wdechy dają dużo pary, jeśli zaś przyłożyć się nieco bardziej, to możliwe jest wypuszczanie wielkich kłębów gęstej pary – coś absolutnie nieosiągalnego dla waporyzatorów elektronicznych. Jedynym sensownym porównaniem jest tutaj Sticky Brick, również będący modelem butanowym. Wiadomo, w waporyzacji nie chodzi o wypuszczanie jak największych chmur pary tylko o przyswajanie substancji (a do tego nie trzeba wielkich chmur), jednak wiele osób wysoko ceni sobie duże ilości widocznej pary. OmniVap Titanium pod tym względem spisuje się na medal i jest trudny do przebicia – podobnie jak w przypadku mocy vaporu.

To niewiarygodne, ile wysokiej jakości pary o ogromnej mocy jest w stanie wyprodukować urządzenie wielkości papierosa – każdy kolejny VapCap w mojej kolekcji był zaskakująco lepszy od poprzedników i dokładnie tak samo jest w przypadku OmniVap Titanium. Pod kątem jakości vaporu OmniVap może konkurować z modelami elektronicznymi z najwyższej półki cenowej i z tego względu dostaje w tej kategorii 95 punktów na 100 możliwych.

Wydajność

Prawdą jest, że OmniVap Titanium jest dość drogi, szczególnie biorąc pod uwagę jego miniaturowe rozmiary. Natomiast druga strona medalu jest taka, że OmniVap jest na tyle wydajny, że zwraca się bardzo szybko. Komora jest bardzo mała – kiedy napełnimy ją w całości (należy pamiętać, że nie ubijamy suszu w komorze, ma on być luźno wsypany) to uda nam się zmieścić nieco poniżej 0,1 g. OmniVap będzie jednak działał równie dobrze z komorą napełnioną jedynie w połowie. Jeśli zaś z jakiegoś powodu chcemy zmniejszyć komorę (np. kiedy zawsze używamy mniejszych ilości lub do użytku z koncentratami) to dzięki możliwości zamontowania sitka w komorze w 3 różnych pozycjach możemy zmniejszyć rozmiar komory o 25 lub 50%. Wówczas używamy naprawdę śmiesznych ilości suszu, a wciąż jesteśmy w stanie uzyskać kilka buchów bardzo mocnej pary. 1 gram materiału roślinnego może więc wystarczyć nawet na kilkanaście inhalacji, co jest prawdziwym szaleństwem. Pozwala to na znaczne obniżenie spożycia suszu, dzięki czemu OmniVap szybko się zwraca a następnie po prostu wydajemy mniej na susz.

IMG_7915
Sitko na dnie komory może być zamontowane w 1 z 3 pozycji.

Kolejnym czynnikiem pozytywnie wpływającym na wydajność jest zdolność OmniVap’a do skutecznego wydobycia substancji aktywnych zawartych w materiale roślinnym. Wielokrotnie spotkałem się z opiniami doświadczonych użytkowników waporyzatorów firmy DynaVap, zgodnie z którymi są one w stanie dokonać pełnej ekstrakcji, czyli wydobyć z rośliny 100% zawartych w niej substancji. Nie wiem, czy faktycznie jest możliwe wydobycie 100%, w każdym razie na pewno jest to wartość zbliżona. Żaden waporyzator elektroniczny, stacjonarny czy przenośny, tego nie potrafi. ABV po inhalacji OmniVap’em jest ciemnobrązowe, ale nie przypalone i ma wyjątkowo słabe działanie (lub nie działa wcale) jeśli spożyjemy je drogą pokarmową, co wspiera tezę o bardzo skutecznej ekstrakcji. Benefitów tego chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć – jesteśmy w stanie znacznie więcej wyciągnąć z takiej samej ilości suszu. Należy pamiętaj, że kiedy konsumujemy zioła paląc je, to przyswajamy zaledwie ok. 20% zawartych w nich substancji, reszta ulega zniszczeniu na skutek działania zbyt wysokiej temperatury. W przypadku OmniVap’a jesteśmy w stanie przyswoić niemal 100%.

IMG_7917
Dodatkowe żłobienia zmniejszają opór przy wdechu i dodają nieco efektu konwekcji.

Ostatnim czynnikiem pozytywnie wpływającym na wydajność jest fakt, że OmniVap Titanium (jak każdy VapCap) jest waporyzatorem typu on-demand. W praktyce oznacza to możliwość wzięcia 1-2 buszków i dokończenia inhalacji w dogodnym momencie. To również sprzyja oszczędności materiału – nie musimy wykorzystać całego nabicia jeśli nie mamy czasu lub potrzeby/siły/ochoty.

OmniVap – Titanium i każdy inny – to najbardziej wydajny i oszczędny waporyzator, jaki możecie obecnie kupić. Wydajność: 100/100.  Koniec, kropka.

Dyskrecja

Każdy waporyzator butanowy będzie mniej dyskretny od swoich elektronicznych odpowiedników – ogrzewanie palnikiem butanowym czy zapalniczką żarową zazwyczaj  wygląda dość jednoznacznie. Zaletą VapCap’ów jest jednak to, że nie ogrzewa się ich w trakcie inhalacji, tylko przed nią – można więc w miarę dyskretnie ogrzać VapCap’a (np. pod stołem), a następnie wziąć parę dyskretnych wdechów. OmniVap jest bardzo mały, łatwo więc go schować w dłoni. W odróżnieniu od VapCap Original, OmniVap nie jest szklany, w trakcie użytku nie wygląda więc jak fifka, a raczej jak mały i elegancki e-papieros. Mimo wszystko jednak, w przypadku każdego modelu waporyzatora, zdecydowanie polecam Wam inhalowanie się swoim rumiankiem jedynie w zaciszu własnego domu – nigdy nie wiadomo, kiedy na swojej drodze spotkamy zagorzałego przeciwnika aromaterapii ;-)

IMG_7901

Jeśli chodzi o ilość zapachu to sam OmniVap w trakcie inhalacji nie emituje go wcale (co jest bolączką np. PAX 2 i PAX 3), natomiast duże ilości wydychanej pary nierozłącznie wiążą się z pewną ilością zapachu. Na świeżym powietrzu nie jest to najmniejszym problemem – zapach znika praktycznie od razu. W pomieszczeniach zaś będzie on wyczuwalny dla nas przez kilka minut, zaś dla osoby wchodzącej z zewnątrz przez kilkanaście minut (nasz węch dość szybko się przyzwyczaja do zapachu).

OmniVap Titanium nie jest może mistrzem dyskrecji, natomiast spisuje się pod tym kątem całkiem nieźle, głównie za sprawą swojego niepozornego wyglądu oraz niezwykle małych gabarytów. Moja ocena OmniVap Titanium pod kątem dyskrecji to 80 punktów na 100. Jeśli tylko ogrzejemy go w dyskretny sposób, korzystanie z OmniVap’a nie będzie ściągać na siebie większej uwagi.

Czyszczenie

Co ciekawe, z moich obserwacji wynika, że OmniVap Titanium brudzi się w środku nieco szybciej niż VapCap M. Może to jednak być subiektywne i związane z moim niezwykle intensywnym użytkowaniem OmniVap’a. Przy tzw. ciężkim użytkowaniu (kilka razy dziennie) OmniVap wymaga czyszczenia około raz na tydzień.

Samo czyszczenie nie jest skomplikowane – usuwamy nasadkę komory grzewczej oraz wszystkie uszczelki i odmaczamy wszystkie pozostałe komponenty w alkoholu izopropylowym. Alternatywnie, OmniVap’a można odmoczyć również w gorącej wodzie z płynem na naczyń, jednak pełne wyczyszczenie go w ten sposób jest nieco bardziej pracochłonne, za to nie ma konieczności usuwania uszczelek. W każdym układzie czyszczenie jest banalne i zajmuje parę minut. Za czyszczenie OmniVap Titanium oceniam na 100 punktów na 100 możliwych.

Gwarancja

Producent OmniVap’a, firma DynaVap, nie precyzuje jakiej gwarancji udziela na swoje produkty. Pisałem o tym zarówno w przypadku VapCap Original, jak i w przypadku VapCap M. Tak jednak się złożyło, że w przypadku OmniVap’a miałem okazję praktycznie przetestować procedurę reklamacji w firmie DynaVap. Rzecz w tym, że kondensator mojego OmniVap’a miał niewielką wadę fabryczną – był minimalnie zbyt szeroki, przez co nie dało się przy jego pomocy wypchnąć sitka z dna komory. Był to w zasadzie szczegół kosmetyczny, niewpływający w żaden sposób na funkcjonowanie samego vaporizera. Zgłosiłem jednak ten defekt producentowi. Na drugi dzień odpisał mi sam George Breiwa, założyciel, szef i właściciel firmy DynaVap, i poprosił mnie o bardziej szczegółowy opis defektu oraz ilustrujące go zdjęcia. Po bardzo miłej i sprawnej wymianie maili, doszliśmy do wniosku, że kondensator faktycznie musi mieć jakąś minimalną wadę. Po kilku dniach w skrzynce na listy znalazłem charakterystyczną zieloną kopertę, w której DynaVap wysyła swoje produkty. W środku znalazłem nowiutki kondensator o wartości 60$, łącznie z przesyłką otrzymałem więc serwis o wartości 73$ całkowicie za darmo i w ekspresowym tempie, mając przy okazji możliwość powymieniania się poglądami z założycielem firmy produkującej moje ukochane VapCap’y. Czego chcieć więcej?! Podsumowując, choć gwarancja nie jest jasno określona, to zostanie ona uwzględniona kiedy faktycznie mamy problem z jakimkolwiek produktem firmy DynaVap. Za gwarancję OmniVap Titanium dostaje więc 90 punktów na 100.  Obsługa klienta stoi w firmie DynaVap na najwyższym możliwym poziomie.

Ostateczny werdykt

OmniVap, niezależnie od wersji, dostarcza najlepszych wrażeń spośród wszystkich vaporierów firmy DynaVap. Tytanowa komora grzewcza zapewnia jeszcze bardziej wydajną waporyzację i większe chmury niż w przypadku VapCap M Vaporizer, zaś możliwość regulacji dopływu powietrza/oporu przy wdechu całkowicie zmienia korzystanie z tego modelu VapCap’a. OmniVap jest dość drogi, to fakt. Dostarcza jednak wrażeń lepszych od przeważającej większości modeli elektronicznych i jest od nich bez porównania trwalszy. Moim zdaniem więc zdecydowanie opłaca się go zakupić, szczególnie jeśli jest się fanem serii DynaVap lub chce się istotnie zredukować zużycie suszu.

IMG_7942

Podsumujmy więc OmniVap Titanium Vaporier:

  • Pierwsze wrażenia – 80/100
  • Łatwość użytkowania – 100/100
  • Vapor – 95/100
  • Wydajność – 100/100
  • Dyskrecja – 80/100
  • Czyszczenie – 100/100
  • Gwarancja – 90/100

Ostateczny werdykt to 95 punktów na 100. Choć OmniVap Titanium Vaporizer jest manualnym waporyzatorem butanowym i jest w 100% analogowy, to dostarcza wrażeń porównywalnych, a często o wiele lepszych niż znacznie droższe modele elektroniczne. Jest to po prostu doskonały vaporizer on-demand, dostarczający wysokiej jakości pary o ogromnej mocy. Zdecydowanie jest to model idealny dla miłośników wielkich chmur! Jednocześnie jest to najbardziej oszczędny i wydajny waporyzator, jaki możecie obecnie kupić – pod tym kątem OmniVap detronizuje VapCap M. Możliwość regulacji gęstości pary i brak konieczności korzystania ze „sprzęgła” sprawia, że model ten jest znacznie łatwiejszy w obsłudze wszystkich innych VapCap’ów, co jest ogromną zaletą w przypadku początkujących użytkowników i wielką wygodą w przypadku wszystkich innych. OmniVap zdecydowanie jest wart swojej ceny!

970x310b-vapomaniak

Zachęcam do kupna OmniVap Vaporizer w polecanym przeze mnie sklepie, w którym sam kupuję swoje waporyzatory.

Autor recenzji:

vapo3

VapoManiak, wielki fan waporyzacji, kolekcjoner i  niezależny recenzent vaporizerów. Masz pytanie? Napisz do mnie lub zostaw komentarz – odezwę się!

28 uwag do wpisu “OmniVap Titanium Vaporizer – recenzja

  1. Mexicano

    Podobają mi się tę gęste złobienia na komorze i te trzy nacięcia na jej krawedzi, powietrza przedostajacego się do komory powinno byc dzieki temu wiecej i powinno byc bardziej ogrzane.
    Ciekaw jestem dlaczego VapCapa M, ktory kosztuje 30% tego co OmniVap, nie wyżłobili tak samo lub chociaż podobnie. Kwestia możliwości, jakie daje dany materiał, czy celowośc/przebiegłość producentów? ;-)
    Mx

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, te żłobienia zdecydowanie poprawiają przepływ powietrza i dodają nieco efektu konwekcji, ogólnie świetna sprawa. Komora OmniVapa jest wykonana z tytanu, M ze stali nierdzewnej – możliwe więc, że inne żłobienia są kwestią innego materiału. Natomiast bardziej prawdopodobne wydaje mi się to, że DynaVap traktuje M jako wersję budżetową a tego typu kąski zostawia dla droższych modeli – żeby były jakieś przesłanki do ich zakupu ;-)

      Polubienie

    1. Jeśli chodzi o produkcję pary to jak najbardziej masz rację, te sprzęty posiadają zbliżone możliwości. Natomiast Sticky Brick daje parę o zdecydowanie lepszym smaku i ogólnej lepszej jakości – w końcu to 100% konwekcja. Niedługo recenzja Grasshoppera, też ciekawy sprzęt :-)

      Polubienie

  2. Mexicano

    Omni to będzie moj nastepny zakup. Z poczatku ciezko mi było uwierzyc, ze daje jeszcze bardziej zawiesiste buchy niż Vapcap M, ale te gesciejsze złobienia główki i szybsze rozgrzewanie tytanu muszą robic różnicę.
    Zastanawiam się tylko czy lepszy bedzie ten z obudową tytanową, czy ten z tą czarną obudową(chyba włókno weglowe). W przypadku Vapcapa M muszę delikatnie zwilzyc palce przed kazdym ogrzewaniem, inaczej slizga się i ogolnie mniej sprawnie obraca w palcach.

    Polubienie

    1. Tytanowa komora w OmniVapie robi świetną robotę – chmury są większe i lepiej smakują, możesz też zmniejszyć rozmiar komory, co też jest świetne. Natomiast to, że w ogóle nie musisz używać sprzęgła jest w mojej cenie jeszcze większą zaletą. Tak, ten z czarną obudową jest z włókna węglowego. W sumie to tylko kwestia estetyki bo działają dokładnie tak samo. Natomiast jeśli chodzi o ogrzewanie to poza tym, że trwa ono krócej to technicznie nie różni się ono niczym od ogrzewania VapCap’a M. Różnica jest tylko w przypadku modeli, które w nazwie mają S, co oznacza obrotowy ustnik (spinning mouthpiece) – w tych modelach trzymasz za ustnik i kręcisz resztą VapCap’a, co jest bardzo wygodne.

      Ja obecnie testuję Milaana i absolutnie zakochałem się w tym sprzęcie. Google it!

      Polubienie

    1. Milaana ściągnąłem zza granicy, z Kanady konkretnie. Ale to mało opłacalne bo przesyłka okrutnie droga (70 CAD). W każdym razie w grudniu będzie recenzja. Namawiam VapeFully żeby je zamówili więc pewnie będą ;-) Zion – nie jestem przekonany bo to strasznie wielkie bydle, na zdjęciach tego nie widać ale jak zobaczyłem filmiki to mocno mnie zaskoczył rozmiar tego sprzętu, spodziewałem się czegoś zbliżonego wielkością do Milaana. Ale Milaana niesamowita, choć wymagająca sporo wprawy bo nie na regulacji ani stabilizacji temperatury.

      Polubienie

  3. Markod

    Zion podobno lepszy.Czytałem b.niepochlebną recęzję o Milaana(że smak vaporu jest b.kiepski,że jakiegos tam kleju w środku używają).Bardzo mnie to zdziwiło,bo wcześniej słyszałem same dobre opinie.Pisali tam też,że jest jeszcze niedostępna poza USA i Canadą.

    Polubienie

    1. Zion lepszy tylko o tyle, że ma 2 baterie i regulację i stabilizację temperatury. Za to jego rozmiar moim zdaniem sprawia, że to sprzęt tylko i wyłącznie stacjonarny. Ja w każdym razie nie jestem przekonany do niego. Co do recenzji Milaana – mógł ją napisać ktoś, kto nie umie posługiwać się tego typu sprzętem i nie ma do tego cierpliwości – jeśli przygrzeje się zbyt mocno to wiadomo, smak na tym ucierpi. Ale prawidłowo użytkowana Milaana daję vapor o doskonałym smaku i jakości oraz mocy raczej nieosiągalnej dla urządzeń elektronicznych – mocą pary Milaana jest zbliżona do sprzętów butanowych, typu Sticky Brick. Co do materiałów – jasne, klej musi być ale jest termoodporny i całkowicie niegroźny. Na Instagramie można zresztą znaleźć filmiki pokazujące każdy etap produkcji tego sprzętu. To musiała być jakaś mało profesjonalna recenzja lub recenzja na jednej ze stron typu TorontoVaporizers czy Vapesterdam, które serwują ustawione recenzje obliczone na sprzedaż konkretnych produktów.

      Polubienie

  4. Markod

    Tak,tak to taka strona była.Wyrażnie,tendencyjnie krytykowali Milaana.
    Dzięki za odpowiedż i sorry za offtopa-czekamy w takim razie na Milaana.
    Dzięki Tobie i Vapefully mamy tu Amerykę:).Pozdrawiam,Marek

    Polubienie

    1. Dzięki! Recenzja powinna być jeszcze w grudniu, wcześniej natomiast będzie jeszcze recenzja innego sprzętu – Milaana musi jeszcze trochę zaczekać, ponieważ trzymam się zasady, że recenzuję urządzenia po minimum 4 tygodniach testów – chcę wyrobić sobie opinię na ich temat pod każdym względem a nie jedynie dzielić się pierwszymi wrażeniami. Pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

  5. LsT

    Oglądając Twoje filmiki i czytając pogłębioną recenzję wiedziałem że ten sprzęt będzie jako docelowy, tylko ta cena. Słabo trochę wydawać ponad 600 zł na samego OmniVapa. Dodając dynastash i zapalarke wychodziło niecałe 1000zł, trochę słabo szczególnie że nigdy wcześniej nie miałem styczności z vaporyzacją. Chciałem spróbować, zapadła decyzja – kupuje VapCapa m, ale w sklepie którym polecasz akurat go nie mieli. Całkiem przypadkiem trafiłem na stronę producenta i jakie miłe zaskoczenie, black friday mi się trafił :)
    * OmniVap: Titanium (nowa wersja)
    * Dynastash: Wenge
    * Stinger (Quad Torch)
    + darmowa wysyłka
    zapłaciłem, uwaga 188$ po przewalutowaniu po kursie banku wyszło jakieś 680 zł :) pozostaję tylko czekać i wkroczyć w świat vapo :) Dzięki

    Polubienie

    1. To faktycznie dobry deal! Ciekaw jestem Twoich wrażeń, daj znać po pierwszych testach. Jedna uwaga – radzę zacząć od nauki nagrzewania przy pomocy palnika z 1 płomieniem. Dopiero kiedy opanujesz to perfekcyjnie to myślałbym nad większą ilością płomieni. Gratuluję upolowania dobrej okazji!

      Polubienie

      1. LsT

        No trafiło się jak ślepej kurze ziarno, bez kitu, teraz trochę żałuję że nie wziąłem wersji XL bo był niewiele droższy ale w sumie nie mieli takiego dynastasha więc widocznie tak musiało być ;) W moim przypadku musze zacząć od razu od 4, musze to szybko opanować żebym mógł zabierać vapo w plener, po obejrzeniu kilku poradników w tym Twojego myślę że to nie będzie takie trudne :) btw orientujesz się ile czasu jest potrzebne żeby przesyłka znalazła się w PL?

        Polubienie

        1. Jeśli chodzi o czas dostawy to dużo zależy od tego, czy Twoja paczka trafi do panów celników czy nie. Ja jak zamawiałem części bezpośrednio od DynaVap to paczkę miałem w kilka dni, więc ogólnie nie powinieneś czekać długo.

          Polubienie

  6. Mexicano

    Od dwoch tygodni testuję Omni XL i prawde mówiąc to az mi szkoda ze nie miałem go wczesniej-mialbym teraz masę zaoszczędzonego materialu;)
    Oszczedniej sie juz chyba nie da, to moj najlepszy zakup(wlasciwie to dostałem od Vaporshop, w zamian za uszkodzoną Prime plus spora zniżkę na paxa3-chlopaki tez sie starają).
    Swietnie też sie ciagnie same buchy, opór jest niewielki, jest znacznie lzej niz w VapCap M, a do tego mozna jeszcze wyregulowac ustnik i wpuscic odrobine powietrza. Po wyregulowaniu nie potrzebuję fajki wodnej, co tez sie przekłada na wydajnosc bo nic nie zostaje na cybuchu.
    Jest lekki i dobrze wywazony-mimo że to wersja XL, bez problemu trzymam ją samymi ustami, mam wolne rece przy machu.
    Nie slizga sie tez w palcach przy obracaniu jak M. Same plusy :)
    Nie udało mi sie tylko na stałe zamontowac tego sitka, tak zeby zmniejszyc komore. Przy potrzasnieciu wpada glebiej albo się przekręca. Byc moze jak użyje nowego, niepogietego sitka bedzie stabilniej.

    Polubienie

    1. Modelu XL jeszcze nie testowałem – mam pierwszą generację Omni, która od drugiej różni się tylko wyglądem więc uznałem, że zainwestuję w coś innego. Choć nie powiem – nowy wygląd Omni jest bardzo kuszący. Działanie jest jednak identyczne, choć wersja XL może nieco lepiej chłodzić parę. Ja też nie mam potrzeby używać Omni przez wodę natomiast wolę takie rozwiązanie – wtedy jestem w stanie wypuszczać naprawdę monstrualne chmury. Myślę więc, że tak czy tak warto, szczególnie w połączeniu z ciepłą wodą działa to genialnie.

      Sitko – musi być wygięte w takim razie, u mnie siedzi normalnie w każdej pozycji. Masz zapasowe? Wygięcia sitka najłatwiej unikniesz używając kondensatora do jego wypchnięcia – wtedy nacisk rozkłada się w miarę równo i sitko się nie odkształca. Radę też zatykać wylot komory na czas wypychania sitka – ja z dwoma rozstałem się właśnie w ten sposób, że odfrunęły i już ich nie znalazłem ;-)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

  7. Mexicano

    No właśnie szkoda, ze nie wziąłem od razu zapasowych sitek. Wezmę przy okazji bo muszę zareklamować schowek/to plastikowe etui na OmniVapa. W tym, ktore dostałem ‚nie trzyma’ przykrywka i zwyczajnie sie ciagle otwiera. Z początku myślałem ze to bez znaczenia, ale zdarzało już mi się że mi wypadł i prawie zgubiłem. Poza tym przy nabitym czy dawno nie czyszczonym ryzykuje się zapach.
    Mój Omni jest z Vaporshop, zobaczymy jak chlopaki podejdą do wymiany ;)

    Zastanawiałem się też nad zakupem dynastasha, dopóki któryś z postów nie uświadomił mi że wersja xl się nie zmiesci. Prawda VapoManiaku?

    Polubienie

    1. Bez jaj, takie coś kosztuje grosze, powinni wymienić bez mrugnięcia okiem. Szczelność musi być, inaczej cały myk z hamowaniem zapachu bierze w łeb.

      Niestety, DynaStash jest zbyt krótki do XL, mieści tylko modele 92 mm. Natomiast w trawie piszczy, że DynaVap pracuje nad DynaStash XL, więc cierpliwości ;-)

      Polubienie

  8. Marcin

    Nabyłem OmniVapa XL,na końcach kondensatora na samym czubku od strony ustnika i komory są lekkie niedoskonałość(zadziory,chropowatość) jak po przycięciu metalu w tym miejscu.
    Czy to jakaś wada produktu?
    Czy norma i sie nie przejmować?

    Polubienie

  9. smoku

    Cześć. Jakiś czas temu zainteresowałem się waporyzatorami Dynavap. Chciałbym wybrać dla siebie waporyzator o największej możliwej mocy od tej firmy. Czy może orientujesz się który model Dynavap jest najmocniejszy w działaniu? Omni, Vong, M, a może M 2018, albo jeszcze jakiś inny niewspomniany? Z góry dzięki za pomoc!!!

    Polubienie

    1. Hej, jeśli chodzi o moc to są one bardzo zbliżone. Różni je za to szereg niuansów, które wpływają na wygodę użytkowania. Najbardziej polecam OmniVong – działa na tej samej zasadzie co OmniVap, natomiast body ma takie jak Vong, czyli pasujące do fajek wodnych ze szlifem 14.5 mm. Połączenie OmniVonga z jakimś kompatybilnym filtrem wodnym 14.5 mm to moim zdaniem najlepsza możliwa kombinacja :-) Daj znać gdybyś potrzebował porady odnośnie wyboru filtra wodnego kompatybilnego z waporyzacją. Pozdrawiam serdecznie!

      Polubienie

  10. Kret

    Hej, od kilku miesięcy używam wersji tytanowej XL. Kupiłem gdy była promocja z okazji 4/20, 40% rabatu i darmowa wysyłka. Odstawiłem mojego PAX3, tzn. waporyzuję w nim juz tylko fajkowe ziele.
    Na początku wydawało mi się, że waporyzatory butanowe to mało wygodna opcja i nie byłem przekonany, to co mnie przekonało to Twoje recenzje i niezłe promo u producenta. Nie żałuję że się skusiłem.
    Genialność OmniVapa mnie cały czas rozwala, takie proste, takie wydajne, takie przyjemne.
    Dla mnie pierwsza zaleta, oszczędność. Naprawdę można być bardzo usatysfakcjonowanym z waporyzacji niewielkiej ilości.
    Druga zaleta prostota używania z „klimatem”, faktem jest, że trochę trzeba poeksperymentować z tym gdzie grzać jak długo itd. ale to jest tak proste, małe, tak wygodne w obsłudze, że nie wyobrażam sobie by ktoś to przebił. Ponadto jest coś „klimatycznego” w tym że trzeba podziałać odrobinę ogniem by sprzęt działał. Tego się obawiałem najbardziej przed zakupem, a stało się jedną z bardziej prze ze mnie lubianych przypadłości OmniVapa.
    Trzecia zaleta prostota czyszczenia. To naprawdę można wyczyścić bezproblemowo do czysta a IMO brudzi się też mniej niż PAX. A firmowa tuba dobrze blokuje zapach.
    No i na deser, tytan fajnie reaguje na wysokie temperatury, więc można sobie żarową zapalniczką „spersonalizować” swojego VapCapa.
    Ciekawi mnie Twoja opinia o VapManie, zastanawiam się nad jakąś nową „zabawką”.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Hej, bardzo dziękuję za długi i ciekawy komentarz! OmniVap niektórych odstrasza ceną, natomiast naprawdę jest jej wart – nawet patrząc czysto praktycznie, jest tak oszczędny, że zwraca się to błyskawicznie. W pełni podzielam Twoje opinie, to natomiast czego brakuje mi w przypadku korzystania z Omni to dyskrecja – korzystanie z palnika wygląda dość dyskusyjnie. Czekam kiedy pojawią się kieszonkowe grzałki indukcyjne na baterie, to byłby game changer. Tylko z drugiej strony – to zbliżałoby DynaVap do wszystkich elektronicznych sprzętów, od których tak pozytywnie się odróżnia ;-)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s