PAX 2 Vaporizer – recenzja

dsc_0134PAX 2 to urządzenie niezwykle. Gizmodo, jeden z czołowych portali poświęconych nowym technologiom, porównało korzystanie z drugiej generacji PAX’a do palenia w przyszłości. Jest to porównanie całkiem trafne – vaporizer PAX 2 jest niezwykle zaawansowany technologicznie i faktycznie trochę przypomina gadżet z przyszłości. Przede wszystkim jednak jest jednym z najlepszych waporyzatorów, jakie do tej pory stworzono. Jeśli choć trochę interesujesz się waporyzacją to z pewnością musiałeś kiedyś usłyszeć o PAX’ie. Jeśli nie – masz okazję teraz nadrobić zaległości.

UWAGA! Jest już dostępna kolejna generacja tego vaporizera – recenzję PAX 3 Vaporizer znajdziesz tutaj.

Druga generacja PAX’a to znacznie ulepszona wersja urządzenia, które przebojem zdobyło amerykański rynek w 2012 roku, będąc jednym z pierwszych tak dobrze działających vaporizerów przenośnych. Nic więc dziwnego, że na fali popularności pierwszej generacji w 2015 roku ukazała się druga generacja PAX’a. Miała ona być odpowiedzią na różne zastrzeżenia użytkowników generacji pierwszej. Poprawiono szereg rzeczy oraz dodano parę nowych funkcji. W efekcie dostajemy prawdziwy cud techniki, zadziwiający swoimi możliwościami.

EDIT: PAX Labs dnia 19.09.2017 r. obniżyło ceny swoich produktów i zmieniło warunki gwarancji vaporizerów PAX 2 sprzedawanych po tej dacie. PAX’y 2 zakupione po 19.09.2017 r. objęte będą 2-letnią gwarancją, natomiast w przypadku modeli zakupionych w autoryzowanym sklepie przed tą datą obowiązywać będzie gwarancja na starych zasadach, czyli 10-letnia. Spośród obecnie sprzedawanych modeli 10-letnią gwarancją objęty będzie jedynie waporyzator PAX 3. Poniższe informacje są więc częściowo nieaktualne dla sprzedawanych obecnie PAX’ów 2, co wymusiło wprowadzenie pewnych zmian w recenzji oraz obniżenie ocen w niektórych kategoriach.

PAX 2 Vaporizer w skrócie

Pierwsze wrażenia – 100/100: PAX 2 po wyjęciu go z pudełka po prostu zwala z nóg. Dostajesz do rąk produkt genialnie wyglądający, dający miłe uczucie luksusu i robiący świetne wrażenie od A do Z. W zestawie także ładowarka indukcyjna i wysokiej jakości zestaw akcesoriów do czyszczenia.

Łatwość użytkowania – 90/100: Urządzeniem steruje się za pomocą jednego przycisku i gestów, co jest możliwe dzięki wbudowanemu żyroskopowi i czujnikom ruchu. Nabijasz, włączasz, inhalujesz się i wyłączasz. Trudno mi sobie wyobrazić, jakich potencjalnych trudności w obsłudze mógłby dostarczyć PAX 2. A wszystko to bez problemu zmieścisz w kieszeni, nawet małej.

Vapor – 90/100: Przygotuj się na wielkie chmury vaporu o dużej mocy! Na niskich ustawieniach temperatury możesz rozkoszować się niesamowitym smakiem swoich ziół, na wyższych temperaturach cieszyć będą gęste, mleczne chmury. Vapor generowany przez PAX’a 2 to klasa sama w sobie!

Wydajność – 85/100: Z pełnej komory (0,4 g) będziesz w stanie uzyskać około 30 wdechów, czyli bardzo dużo: PAX 2 jest pod tym względem bardzo wydajny. Komora jest jednak na tyle spora, że tak jak zaspokoi osoby z gigantyczną tolerancją, tak dla wielu użytkowników może okazać się zbyt duża – zarówno pod względem doznań, jak i zużycia ziół. Problem ten da się jednak rozwiązać i w prosty sposób uczynić PAX’2 znacznie bardziej ekonomicznym.

Dyskrecja – 80/100: Z wyglądu PAX 2 jest niesamowicie dyskretny – przypomina bardziej power bank niż vaporizer. Jeśli będziesz go używać w miejscach publicznych, najprawdopodobniej zostanie on wzięty za e-papierosa. Wadą jeśli chodzi o dyskrecję jest zapach, który wydobywa się z komory podczas jej nagrzewania i podczas inhalacji – ktoś siedzący obok Ciebie może wyczuć, czym się inhalujesz.

Bateria – 90/100: Już w pierwszym PAX’ie bateria była świetna, teraz jest dużo lepsza. Zapewnia 90 minut ciągłej pracy na jednym ładowaniu, co przekłada się na 6-8 pełnych sesji. Zapomnij o codziennym ładowaniu!

Czyszczenie – 90/100: Łatwe, szybkie i przyjemne. Wszystko, czego będziesz potrzebować jest dołączone do urządzenia, nawet buteleczka alkoholu izopropylowego. Czyszczenie od A do Z nie zajmie Ci więcej niż 5-10 minut.

Gwarancja – 75/100: Jedna z najlepszych gwarancji w branży: 10 lat! Tak długa gwarancja jest to odbiciem jakości wykonania PAX’a i daje przyjemne poczucie komfortu, że urządzenie, na które wydałeś sporo pieniędzy posłuży Ci naprawdę długo. 2-letnia gwarancja to standardowe rozwiązanie, które nie budzi zastrzeżeń w przypadku świetnie działającego vaporizera przenośnego w cenie 700 zł, o którym wiadomo w dodatku, że posłuży znacznie dłużej.

dsc_0121
Zawartość pudełka: PAX 2, ładowarka indukcyjna, zestaw do czyszczenia, dwa rodzaje ustników.

Ostateczny werdykt – 90/100: PAX 2 to jeden z najlepszych przenośnych vaporizerów, jakie do tej pory testowałem. Jest świetnie zaprojektowany i łatwy w użytku dzięki szeregowi ciekawych rozwiązań technologicznych, jak np. sterowanie waporyzatorem przy pomocy gestów czy inteligenty system grzania, który opiera się m.in. na technologii wykrywania ust na ustniku. Przede wszystkim jednak PAX 2 generuje bardzo wysokiej jakości parę, której jest w dodatku bardzo dużo. Całość jest zasilana bardzo wydajną baterią, która wystarcza na 6-8 sesji. Wisienką na torcie jest  gwarancja producenta na okres 10 lat.

Przejdź do strony gdzie w pełni prezentowany jest PAX 2 Vaporizer. Jest to sklep przeze mnie polecany, w którym sam kupuję swoje waporyzatory.

VF-Vapomaniak

PAX 2 Vaporizer – recenzja pogłębiona

Jeśli zacząłeś już swoją przygodę z waporyzacją, przekonałeś się do niej i masz swój pierwszy waporyzator, to zapewne prędzej czy później w Twojej głowie pojawi się pytanie w stylu: „skoro waporyzacja jest taka świetna, to jaka by ona była, gdybym używał vapka z najwyższej półki?”.  W mojej głowie w każdym razie takie pytanie się pojawiło i rozpoczęły się żmudne poszukiwania modelu idealnego dla moich potrzeb. W ten sposób trafiłem na PAX’a 2.

Pierwsza generacja PAX’a trafiła na amerykański rynek w 2012 roku i stała sie absolutnym hitem. Można śmiało stwierdzić, że to pierwszy przenośny vaporizer, który stał się częścią kultury popularnej. Pierwszy PAX był niewielkim, smukłym urządzeniem, posiadał wiele rewolucyjnych rozwiązań i wytrzymałą baterię, ale też szereg wad, np. wymagający regularnego oliwienia i skomplikowany w czyszczeniu ustnik, który dodatkowo bardzo się nagrzewał. Druga generacja pojawiła się mniej więcej w połowie 2015 roku i jest znacznym krokiem naprzód: rozwiązuje większość problemów zgłaszanych przez użytkowników pierwszej generacji. Co się zmieniło? Nowy PAX jest o 25% mniejszy i 10% lżejszy, jednocześnie będąc wyposażonym w baterię o pojemności większej o 15% i czterokrotnie wydłużonej żywotności. Komora jest nieznacznie mniejsza (91% objętości komory pierwszej generacji), jednocześnie będąc trochę głębszą, co ma zapewnić bardziej równomierne ogrzewanie suszu. Zamiast trzech ustawień temperatury teraz do wyboru mamy cztery. Przeprojektowany został ustnik – teraz jest płaski i nie trzeba go w żaden sposób oliwić. Urządzenie jest wyposażone w żyroskop i operuje się nim w znacznej mierze za pomocą gestów. Dodatkowo, vaporizer PAX 2 wyposażony jest w system wykrywania ust, dzięki czemu grzeje bardziej, gdy zbliżysz do niego usta, natomiast ochładza się gdy np. odłożysz go na stół, co przekłada się na większą oszczędność ziół. PAX 2 komunikuje się z Tobą za pomocą 4 diod LED, ułożonych w charakterystyczny symbol. Tyle tytułem wstępu, teraz przyjrzyjmy się bardziej szczegółowo poszczególnym cechom PAX’a 2.

Pierwsze wrażenia

Po otwarciu paczki moim oczom ukazało się białe pudełko, stylistyką i minimalizmem przypominające mi produkty Apple. Robi ono naprawdę dobre wrażenie. Wewnątrz pudełka znajdziesz:

  • Vaporizer PAX 2
  • zestaw do ładowania (ładowarka indukcyjna + kabel USB)
  • zestaw do czyszczenia (wyciory + mała buteleczka ISO)
  • 2 wersje ustnika (nowa-płaska, oraz wypukła, nawiązująca kształtem do ustnika pierwszej generacji)

Tym co z pewnością najbardziej przykuje Twoją uwagę po otwarciu pudełka będzie sam vaporizer. Jest po prostu przepiękny: mały (mieści się w dłoni), zgrabny i zamknięty w wytrzymałej obudowie wykonanej z andonizowanego aluminium. Wyglądem przypomina bardziej power bank czy dysk przenośny niż waporyzator. Jest dostępny w kilku kolorach, mi do gustu przypadła wersja błękitna. Jedyny przycisk, jakim m.in włączamy urządzenie i zmieniamy temperaturę, ukryty jest pod ustnikiem, wciskamy go naciskając środek ustnika. Komora znajduje się po przeciwnej stronie, na dole urządzenia, co oznacza, że vapor ma szanse się ochłodzić nim dotrze do ustnika. Wykonana ze stali chirurgicznej ścieżka vaporu jest całkowicie odizolowana od elektroniki i baterii, co zapewnia świetny smak pary i jest wielkim plusem. Komorę zamyka się magnetycznym wieczkiem, zaś na jej dnie znajduje „sitko”, w rzeczywistości będące po prostu bardzo cienką stalową płytką z nacięciami po bokach.

Nowością jest także ładowarka indukcyjna – podłączamy ją do komputera (lub sieciowej ładowarki USB), a następnie po prostu kładziemy na niej PAX’a. W odpowiedniej pozycji utrzymują go magnesy (spotkałem się z opinią, że za słabo trzymają, moim zdaniem jednak trzymają wystarczająco). Gdy bateria się ładuje, diody migają na biało. Im więcej diod świecących stałym światłem, tym wyższy poziom naładowania baterii. Urządzenie będzie w pełni naładowane, gdy wszystkie diody przestaną migać. Mój PAX 2 był częściowo naładowany, więc dopełnienie baterii zajęło około godziny.

Podczas pierwszego burn-off nie wyczułem żadnych nieprzyjemnych zapachów, mimo wszystko tradycyjnie zostawiłem na kilka minut urządzenie z pustą komorą włączone na maksymalną moc.

Całość zestawu, w tym wszystkie akcesoria, sprawiają wrażenie wykonanych z bardzo wysokiej jakości materiałów. Ogólnie rzecz biorąc, PAX 2 przy pierwszym wrażeniu zwala z nóg. Dlatego w tej kategorii otrzymuje on 100 punktów na 100.

Łatwość użytkowania

Obsługa urządzenia jest dziecinnie prosta. Pierwszym krokiem jest zdjęcie pokrywki komory i napełnienie jej drobno zmielonym suszem. PAX 2 działa najlepiej, gdy komora jest bardzo ciasno upchana, w związku z czym szczelne wypełnienie jej drobno zmielonym suszem może oznaczać, że załadujesz do niej 0,4-0,5 g. Dla wielu to zbyt dużo, dlatego istnieje parę sposobów na uzyskanie równie dobrych efektów nabijając komorę jedynie do połowy (więcej o tym przeczytasz tutaj). Po nabiciu komory zakładamy z powrotem magnetyczną porywkę i wciskamy guzik-ustnik. PAX przywita nas mrugnięciem diodami, które następnie zmienią kolor na fioletowy i będą pulsować, co oznacza nagrzewanie urządzenia. Wciskając i przytrzymując ustnik wchodzimy to trybu zmiany temperatury – każde kolejne krótkie wciśnięcie ustnika włączy wyższe ustawienie temperatury, co sygnalizuje ilość świecących się diod. Są 4 ustawienia temperatury – 182, 193, 204 i 216 stopni. Po wybraniu interesującego nas ustawienia wystarczy ponownie przytrzymać wciśnięty przycisk lub po prostu potrząsnąć PAX’em, aby opuścić tryb wyboru temperatury. Diody ponownie zmienią kolor na fioletowy i urządzenie będzie nagrzewać się do wskazanego poziomu. Gdy zostanie on osiągnięty, wszystkie diody zaświecą ciągłym zielonym światłem i wówczas można rozpocząć inhalację. Dla najlepszych efektów bierzemy długie, powolne wdechy. Gdy skończymy inhalację, ponownie wciskamy ustnik, aby wyłączyć grzanie. Gdy urządzenie trochę ostygnie, demontujemy wieczko komory i opróżniamy ją. I tyle. Stan baterii możemy z kolei sprawdzić potrząsając włączonym vaporizerem – zaświeci się wówczas jedna, dwie, trzy lub cztery diody, co odpowiadać będzie poziomowi naładowania baterii, analogicznie jak podczas jej ładowania. Łatwość użytkowania PAX’a 2 oceniam na 90 punktów na 100.

dsc_0108

Vapor

PAX 2 produkuje wielkie kłęby smacznej pary o bardzo wysokiej jakości. Oczywiście, im niższa temperatura, tym lepszy smak, zaś im temperatura jest wyższa, tym większa jest produkcja pary. Sesję z PAX’em radzę rozpocząć od najniższego ustawienia temperatury, co pozwoli cieszyć się niesamowitym smakiem, szczególnie podczas pierwszych kilku wdechów, oraz delikatnym i chłodnym vaporem. Następnie można przerzucić się drugi poziom temperatury, co spowoduje większą produkcję pary, nadal jednak będzie ona smaczna. Vapor będzie ciepły ale nadal delikatny i niepodrażniający dróg oddechowych. Używając dobrze wysuszonych ziół ja osobiście preferuję dokończyć sesję na drugim ustawieniu temperatury, ponieważ umożliwia to uzyskanie pożądanego przeze mnie medycznego efektu bez silnego efektu upalenia. Smak wyczuwalnie pogarsza się dopiero pod sam koniec sesji i jest to jeden ze znaków, że można ją w tym momencie zakończyć. W sytuacji jednak, kiedy używane przez Ciebie zioła są lekko wilgotne, lub po prostu chcesz wycisnąć z nich naprawdę ostatnie soki, możesz skorzystać z trzeciego lub czwartego poziomu temperatury. Szczególnie czwarty poziom pozwala na wypuszczanie naprawdę ogromnych kłębów gęstej, mlecznej pary, co jest fajne bo trochę przypomina dym, jednocześnie nim nie będąc. Para generowana na tym ustawieniu jest już jednak zdecydowanie cieplejsza, pod koniec sesji zaś gorąca i może delikatnie podrażniać drogi oddechowe. Dodatkowo, wyższa temperatura to większa ekstraktacja substancji aktywnych, co w praktyce może oznaczać, że PAX 2 na najwyższym ustawieniu temperatury upali Cię na zombie, zwłaszcza jeśli zużyjesz całą komorę suszu. Niektórych to może cieszyć, szczególnie użytkowników rekreacyjnych.

PAX 2 naprawdę imponuje jeśli chodzi o ilość, jakość i moc vaporu, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że jest to urządzenie kondukcyjne. W mojej ocenie jeśli chodzi o produkcję vaporu to PAX 2 przebija swojego największego konkurenta, czyli Crafty firmy Stolz&Bickel, choć to moja subiektywna opinia. Vapor generowany przez PAX’a 2 jest naprawdę świetny i w związku z tym oceniam go na 90 punktów na 100.

Wydajność

To kolejna bardzo mocna strona PAX’a. Z pełnej komory (0,4 g), nie korzystając z żadnych dodatkowych akcesoriów jestem w stanie wyciągnąć 15 wdechów świetnej jakości vaporu, kolejne 10 wdechów przyzwoitej jakości i 5 już mniej gęstych i smacznych wdechów. Jest to więc sporo wdechów. Jakby jednak nie patrzeć, to musisz w ciągu jednej sesji zużyć 0,4 g, co w przypadku wielu vaporizerów dałoby po prostu miłe samopoczucie, w przypadku zaś PAX’a 2 – z racji na jego ogromną wydajność – może być przeżyciem dość masakrującym.

PAX 2 jest też naprawdę niesamowity jeśli chodzi o ekstraktację substancji aktywnych z suszu. Po sesji na drugim ustawieniu temperatury efektem powinno być równomiernie brązowe ABV, delikatnie jaśniejsze po stronie wieczka komory. Po sesji przy wysokiej temperaturze, ABV  będzie ciemnobrązowe i widać będzie, że zostało z niego wyciśnięte naprawdę wszystko, co tylko wycisnąć się dało. Dużo dobrego robi tu technologia wykrywania ust – gdy nie korzystamy z urządzenia w danym momencie i np. pomiędzy wdechami leży ono na stole, wówczas vaporizer zaczyna się schładzać, tym samym oszczędzając materiał. Gdy uniesiemy go z powrotem do ust, temperatura wystrzeli do góry zapewniając nam najlepszą wydajność. Rozwiązuje to w znacznym stopniu główną bolączkę sesyjnych vaporizerów kondukcyjnych, czyli ogrzewanie ziół nawet wtedy, gdy akurat nie bierzemy wdechów. To z kolei zwiększa wydajność.

PAX 2 świetnie sprawdza się w sytuacjach grupowych – można podawać go sobie z rąk do rąk, urządzenie nie będzie miało problemów z nadążaniem z produkcją pary ani z przegrzewaniem się, co jest częstą bolączką nawet w przypadku najdroższych vaporizerów. Duża komora pozwoli zaś cieszyć się dłuższą inhalacją bez konieczności przeładowywania.

Zupełnie inną bajką jeśli chodzi o wydajność jest używanie PAX’a z komorą wypełnioną tylko do połowy. Istnieje kilka sposobów, aby cieszyć się pełną (a nawet lepszą) mocą PAX’a napełniając komorę jedynie do połowy – więcej o tym przeczytasz tutaj. Ja osobiście używam PAX’a 2 w połączeniu z PAX 2 Pusher firmy NewVape, co umożliwia uzyskanie około 20 wdechów z 0,2 g, czyli z połowy komory! ABV jest zaś o wiele bardziej równomiernego koloru, w porównaniu do sytuacji, kiedy od góry susz ogrzewany jest przez wieczko komory. Korzystając z PAX’a 2 w ten, lub w inny sposób umożliwiający nabicie komory jedynie do połowy, przemienia się on w naprawdę niesamowicie wydajną i oszczędną bestię. Dużo lepiej sprawdza się także do użytku indywidualnego.

Wydajność PAX’a 2 zmierzyłem też w nietypowy sposób – podłączyłem do go filtra wodno-lodowego, co dodatkowo ochłodziło vapor i umożliwiło znacznie większe wdechy. Tak naprawdę było to około 10 gigantycznych chmur (z o,2 g), po których w pokoju na chwilę zrobiło się naprawdę siwo, a ja zaniemówiłem. Były to chmury podobnej gęstości i wielkości, jak przy użyciu wysokiej jakości i mocy vaporizera stacjonarnego.

Podsumowując – PAX 2 jest niesamowicie wydajny, uzyskasz z niego bardzo dużo pary o dużej mocy, ale z racji na duży rozmiar komory może to być zbyt dużo dla jednej osoby, szczególnie przy wysokim ustawieniu temperatury (poziomy 3 i 4). Łatwo można ten problem rozwiązać trochę kombinując i używając tylko połowy normalnej ilość materiału. Gdybym miał ocenić wydajność PAX’a 2 przy używaniu pełnej komory to ostałby on 80 punktów na 100, zaś przy połowie komory z dopychaczem byłoby to 90 punktów na 100. Ostatecznie więc, PAX 2 za wydajność dostaje 85 punktów na 100 możliwych.

Dyskrecja

PAX 2 jest z pewnością bardzo dyskretny dzięki swojemu wyglądowi – jest mały, bardzo poręczny, da się go w całości schować w dłoni. Pierwszym skojarzeniem postronnej osoby na jego widok na pewno nie będzie vaporizer. No chyba, że akurat z niego korzystasz, wypuszczając kłęby mlecznej pary, wówczas zostanie wzięty po prostu za pięknego e-papierosa. Odpowiednio dokładnie wyczyszczony i owinięty słuchawkami PAX 2 podobno bez większych problemów przechodzi lotniskową kontrolę, choć sam tego nie próbowałem i w sumie o tyle nie polecam, że jeśli będziesz mieć pecha to możesz zostać zmuszony do zostawienia go na lotnisku, co byłoby dość bolesne. Obrazuje to jednak najlepiej, że PAX 2 nie ściąga na siebie nadmiernej uwagi.

dsc_0152
PAX 2 z łatwością mieści się w dłoni.

Trochę inaczej sytuacja prezentuje się, gdy zaczniemy go używać – podczas rozgrzewania się komory spod jej wieczka zaczyna wydobywać się dość jednoznaczny zapach, który osoba stojąca tuż obok Ciebie może wyczuć. Sama para pachnie już trochę mniej jednoznacznie, jednak znowu – jeśli ktoś stoi w odległości poniżej metra od Ciebie i zna się na rzeczy to może wyczuć, że to jednak nie jest zwykły e-papieros. Po sesji w pomieszczeniu może z kolei zrobić się dość siwo, jednak i para i zapach po kilku minutach znikają, zaś aromatu nawet nie ma co porównywać z dymem – jest wielokrotnie mniej wyczuwalny, przez balkon do sąsiada na pewno nie doleci ;-)

Podsumowując, z wyglądu PAX 2 jest niesamowicie dyskretny, trochę gorzej jest z zapachem. Dokonując jednak uśrednienia tych dwóch czynników, PAX 2 za dyskrecję otrzymuje nadal bardzo mocne 80 punktów na 100.

Bateria

Bateria w PAX’ie 2 jest naprawdę niesamowita. Ładuje się w około 2 godziny (ładowarką sieciową, w komputerze poprzez USB może to być bliżej 3 godzin), pełne naładowanie pozwala zaś na około 90 minut grzania, czyli 6-8 pełnych sesji. Z tego płynie wniosek, że nawet wykonując inhalację codziennie przed snem ładowanie będzie konieczne mniej więcej raz w tygodniu. Oczywiście, są osoby, które z różnych powodów będą go używać znacznie częściej niż raz dziennie, jednak przy takim użytkowaniu wciąż PAX 2 nie będzie wymagał ładowania codziennie, ani nawet co drugi dzień. Osoby zaś korzystające sporadycznie mogą o ładowaniu niemalże zapomnieć.

dsc_0120
PAX 2 w trakcie ładowania.

Pojemna bateria jest świetną sprawą na dłuższe wyprawy. Jedyne, czego można by jeszcze oczekiwać od PAX’a 2 jeśli chodzi o baterię, to aby była ona wymienna.  Niestety nie jest, nie będziesz więc w stanie wyjąc z kieszeni zapasowej baterii i wymienić jej, kiedy będziesz przez dłuższy czas z dala od źródła prądu, np. w podróży. Bez problemu jednak w takiej sytuacji naładujesz ją przy pomocy power banku. Z racji na indukcyjne ładowanie nie będziesz również w stanie wykonać inhalacji w trakcie ładowania, co w przypadku niektórych urządzeń jest możliwe. Podsumowując, PAX 2 ma naprawdę świetną baterię i otrzymuje za nią 90 punktów na 100.

Czyszczenie

Czyszczenie PAX’a 2 przy pomocy dołączonego zestawu (wyciory + ISO) jest naprawdę banalne i nie zajmuje więcej niż 5 minut. Zacznij od zdemontowania silikonowego ustnika i wieczka komory, następnie namoczony (ale nie nadmiernie!) w ISO wycior wepchnij do stalowej ścieżki vaporu, aż poczujesz opór – to sitko na dnie komory. Wepchnij wycior mocniej, a sitko wypadnie, jeśli jest bardzo brudne to możesz je odmoczyć w ISO. Poruszaj wyciorem wewnątrz ścieżki vaporu aby usunąć wszystkie pozostałe zabrudzenia, następnie wyjmij wycior. Ustnik i przestrzeń pod nim wystarczy przetrzeć patyczkiem higienicznym nasączonym ISO, podobnie komorę grzewczą i wewnętrzną stronę jej wieczka. Wszystkie zabrudzenia powinny gładko zejść. Ustnik wypłucz w wodzie i wysusz. Wszystkie pozostałe elementy – samego PAX’a, wieczko komory i sitko – odłóż by alkohol całkowicie wysechł i wyparował. Czyszczenie skończone. Przed kolejnym użyciem pamiętaj, aby włączyć urządzenie z pustą komorą na najwyższą temperaturę, aby wszystkie ewentualne pozostałości ISO odparowały zanim rozpoczniesz inhalację.

dsc_0116
Zestaw do czyszczenia – buteleczka ISO oraz komplet wyciorów

Aby vaporizer działał optymalnie, czyszczenie należy wykonywać co 10-15 sesji. Częściej nie ma sensu, jeśli zaś będziesz robił to rzadziej to możesz zaobserwować nieznacznie większy opór przy wdechu, dodatkowo wypchnięcie sitka może stać się problematyczne jeśli zapiecze się ono na zebranym osadzie. Warto więc wykonywać czyszczenie regularnie, aby w pełni cieszyć się osiągami PAX’a 2.

Podsumowując, czyszczenie PAX’a 2 jest łatwe, szybkie i nie wymaga wiele zachodu. Oceniam je na 90 punktów na 100.

Gwarancja

EDIT: PAX Labs dnia 19.09.2017 r. obniżyło ceny swoich produktów i zmieniło warunki gwarancji vaporizerów PAX 2 sprzedawanych po tej dacie. PAX’y 2 zakupione po 19.09.2017 r. objęte będą 2-letnią gwarancją, w przypadku modeli zakupionych w autoryzowanym sklepie przed tą datą obowiązywać będzie gwarancja na starych zasadach, czyli 10-letnia. Spośród obecnie sprzedawanych modeli 10-letnią gwarancją objęty będzie jedynie waporyzator PAX 3. Poniższe informacje nie są więc aktualne dla sprzedawanych obecnie PAX’ów 2, przez co obniżona zostaje ocena w tej kategorii.

Gwarancja PAX’a 2 to jedna z najlepszych gwarancji na rynku – obejmuje ona 10 lat. Jest to bardzo uczciwe – płacisz sporo za urządzenie, więc i gwarancja obejmuje długi okres czasu. Gwarancja nie obejmuje rzecz jasna normalnej eksploatacji baterii  – jeśli w jej toku zużyje się ona np. po 4-5 latach intensywnego użytku, to będziesz musiał dopłacić za jej wymianę. Skoro przy gwarancji jesteśmy – bardzo ważne, abyś PAX’a 2 kupił od autoryzowanego sprzedawcy, w przeciwnym wypadku gwarancja nie będzie honorowana przez producenta.

Podsumowując, gwarancja PAX’a 2 jest jedną z najlepszych w branży i jest uczciwa w stosunku do kupującego, dlatego przyznaję za nią 100 punktów na 100 możliwych. 2-letnia gwarancja to standardowe rozwiązanie, nie budzące sprzeciwu w przypadku świetnie działającego vaporizera przenośnego w cenie 700 zł. Za gwarancję PAX 2 oceniam więc na 75 punktów na 100 możliwych.

Ostateczny werdykt

PAX 2 jest w mojej ocenie jednym z najlepszych vaporizerów na świecie. Pod względem stosunku jakości do ceny deklasuje konkurencję, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę 10-letnią gwarancję. Urządzenie produkuje kłęby smacznej i gęstej pary, działa niezwykle skutecznie i ma świetną baterię. Jest to z pewnością również jeden z najbardziej przenośnych vaporizerów – bez problemów zabierzesz go ze sobą wszędzie. Dodatkowo posiada szereg ukrytych funkcji, tzw. Easter Eggs, np. Party-Mode z migającymi światełkami czy gra Simon Says, gdzie musimy naśladować sekwencję ruchów PAX’em. Te dodatki nie wpływają oczywiście w żaden sposób na funkcjonowanie samego vaporizera ani jego ocenę, ale są miłym akcentem.

Podsumujmy więc PAX 2:

  • Pierwsze wrażenia – 100/100
  • Łatwość użytkowania – 90/100
  • Vapor – 90/100
  • Wydajność – 85/100
  • Dyskrecja – 80/100
  • Bateria – 90/100
  • Czyszczenie – 90/100
  • Gwarancja – 75/100

Ostateczny werdykt to 90 punktów na 100, co plasuje PAX’a 2 w czołówce najlepszych dostępnych obecnie vaporizerów. To naprawdę świetny sprzęt, przykuwający uwagę designem i tak, owszem, jest napakowany gadżetami i dający wrażenie produktu luksusowego. Nie zmienia to jednak faktu, że PAX 2 nie jest jedynie drogą i efektowną zabawką. Poza PAX 3 i Mighty nie miałem do tej pory do czynienia z lepiej działającym vaporizerem przenośnym, a miałem okazję wypróbować niemal wszystkie (wszystkie dostępne w Polsce) modele z najwyższej półki, jak Crafty, Haze V3 Dual czy Firefly 2. PAX 2 to prawdziwa potęga, vaporizer bliski ideału, który każdemu szczerze polecam.

Autor recenzji:

vapo3

VapoManiak, wielki fan waporyzacji, kolekcjoner i  niezależny recenzent vaporizerów. Masz pytanie? Napisz do mnie lub zostaw komentarz – odezwę się!

17 uwag do wpisu “PAX 2 Vaporizer – recenzja

  1. Pingback: Konwekcja czy kondukcja – co wybrać? – VapoManiak

  2. Pingback: Już wkrótce widzimy się w serwisie YouTube! – VapoManiak

  3. Pingback: Rozpoczyna się nowy rozdział: Video-Recenzje – VapoManiak

  4. Pingback: Dlaczego vaporizer z Allegro to zły pomysł? – VapoManiak

  5. Pingback: Czym różnią się vaporizery sesyjne od vaporizerów on-demand? – VapoManiak

      1. Sorry za odpowiedź dopiero teraz, byłem odcięty od internetu przez jakiś czas. Mój PAX 2 ma 1,5 roku i po takim okresie regularnego użytkowania nie obserwuję żadnego spadku żywotności baterii. Podejrzewam więc, że przy codziennym użytkowaniu bateria może wymagać wymiany po jakiś 3-4 latach, ale to jedynie moje szacunki ;-) co do kosztu wymiany baterii – nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że gdzieś czytałem, że jest to 70€. W razie pytań – pisz śmiało :-)

        Polubienie

    1. A wykonałeś tzw. burn-off, czyli przepaliłeś urządzenie „na sucho” przed pierwszym użyciem? Bez tego każdy nowy waporyzator może mieć lekko fabryczny posmak, który dość szybko znika.

      Natomiast bardziej ogólnie co do smaku vaporu – tak, w przypadku modeli kondukcyjnych zioła po pewnym czasie inhalacji (szczególnie pod koniec) mogą mieć taki aromat, dla mnie jest to bardziej aromat lekko przypalonego popcornu. Tak, konwekcja zazwyczaj oznacza lepszy smak, ale ma też swoje wady – pierwsze buchy nie dają pary lub dają jej bardzo mało, trzeba mieszać w komorze w trakcie inhalacji i zaciągać się baaardzo długo (w większości konwekcyjnych modeli). Więc choć smak konwekcji jest lepszy, to wygoda korzystania np. z PAXa jest o wiele większa. A masz jakiś patent zmniejszający komorę?

      Pozdrawiam!

      Polubienie

  6. Pingback: PAX 2 Vaporizer (Waporyzator) Video-Recenzja PL – VapoManiak [1080p] | G Tank – Portable Vaporizer Review

    1. Hej, do waporyzacji zielonej herbaty lepiej zakupić urządzenie oferujące większy zakres temperatur. Nigdy nie próbowałem waporyzować cały czas na najniższym ustawieniu temperatury, ale obstawiam, że bateria powinna wówczas pozwolić na około 90-100 minut ciągłej pracy.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s