Korzyści płynące z waporyzacji

tanjila-ahmed
fot. Tanjila Ahmed (Flickr)

Nikomu zapewne nie chciałoby się wydawać sporej kwoty na sprzęt i przerzucać się na waporyzację, gdyby nie wiązało się to z szeregiem korzyści. Oczywiście, decydując się na rezygnację z dymu i zamienienie go na parę, często robimy to z jakiegoś jednego konkretnego powodu, np. chęci zadbania o kondycję dróg oddechowych. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy z istnienia pozostałych przewag waporyzacji nad tradycyjnym paleniem. A tych jest całkiem sporo. Dla większej przejrzystości ująłem je w kilka kategorii.

Waporyzacja a zdrowie 

Jak już zapewne wiesz, podczas procesu waporyzacji użytkownik inhaluje się parą (vaporem) zawierającą substancje aktywne, ale w odróżnieniu od dymu pozbawioną substancji smolistych i toksycznych produktów procesu spalania – często rakotwórczych. Dodatkowo, w vaporizerach nigdy nie używa się ziół wymieszanych z tytoniem, co jest częstą praktyką w przypadku skrętów. Odpada więc również nikotyna i cały syf, jaki produkuje się podczas spalania tytoniu. Vapor jest też znacznie chłodniejszy od dymu, dzięki czemu nie podrażnia dróg oddechowych wcale, lub robi to w znacznie mniejszym stopniu. Brak substancji smolistych i trucizn w rodzaju tlenku węgla oznacza, że kaszel palacza staje się wspomnieniem, zaś ogólna kondycja górnych dróg oddechowych ulega znaczącej poprawie. Jeśli swoich ziół używasz w celach medycznych, możesz z nich czerpać wszystkie korzyści medyczne, nie obciążając jednocześnie swojego organizmu toksycznym działaniem dymu. Jest to szczególnie istotne w przypadku pacjentów ze zdiagnozowaną chorobą nowotworową, której leczenie jest jednym ze wskazań do stosowania medycznej marihuany, ponieważ znacznie zmniejsza ona nudności towarzyszące chemioterapii.

Smak waporyzowanych ziół

Być może lubisz smak dymu powstającego podczas spalania Twoich ziół. Szybko jednak zmienisz zdanie, gdy przekonasz się, jak cudownie smakować może vapor. Zauważyłeś, że często kwiatek potrafi pachnieć naprawdę pięknie, zaś spalony pachnie zupełnie inaczej? Dzieje się tak za sprawą terpenów, grupy związków naturalnie w nich obecnych i odpowiedzialnych za aromat i smak. Podczas waporyzacji Twoje zioła smakują zupełnie inaczej niż podczas ich palenia – o wiele, wiele lepiej. Jest tak między innymi dlatego, że podczas waporyzacji wdychasz aromatyczne terpeny, podczas gdy w trakcie procesu spalania większość z nich ulega destrukcji.

Działanie i wydajność waporyzacji

Te sama zioła zadziałają inaczej wypalone, a inaczej, gdy zostanie wykonana inhalacja ich oparami. W przypadku waporyzacji zajmie chwilę dłużej (zwykle parę minut) zanim poczujesz ich działanie. Za to gdy już je poczujesz, będzie ono o wiele bardziej intensywne, „czyste” (bardziej energetyczne niż rozleniwiające) i długotrwałe. Jest to szczególnie istotne w przypadku stosowania medycznego, np. w celu uśmierzenia bólu – ulga odczuwana przez pacjenta jest bardziej wyraźna i długotrwała niż w przypadku palenia. Doznania są mocniejsze, ponieważ podczas waporyzacji kannabinoidy nie ulegają pirolizie (czyli rozpadowi podczas procesu spalania) i użytkownik jest w stanie przyjąć ich nawet kilkukrotnie więcej niż podczas palenia. Pomijając już nawet to, użyję bardziej obrazowego porównania: 0,2 grama ziół mogę załadować do fajki wodnej i wypalić wszystko zaciągając się dymem około 5 razy. Taka sama ilość ziół użyta w vaporizerze pozwala na nawet 20 zaciągnięć, przy czym są one bardziej bogate w substancje aktywne. Z tym kolei wiąże się kolejna korzyść, czyli ekonomia.

Ekonomia – oszczędność materiału przy waporyzacji

Przestawienie się na waporyzację wymaga inwestycji w odpowiedni sprzęt. Zakup ten jednak bardzo szybko się zwraca z uwagi na wspomnianą powyżej ogromną wydajność waporyzacji. W dłuższej zaś perspektywie zaczynasz oszczędzać na swoich ziołach. I to poważnie oszczędzać! Jak bardzo można zaoszczędzić dzięki waporyzacji, pytasz? Używając wydajnego urządzenia będziesz używać około połowy ziół, które zużyłbyś paląc w trakcie takiego samego czasu.

Dyskrecja waporyzacji

Waporyzacja oznacza koniec dymu wnikającego w ściany oraz meble, unoszącego się w pomieszczeniach, wydostającego się pod drzwiami na klatkę schodową czy wlatującego przez uchylone drzwi balkonowe do ciekawskiego sąsiada. Para produkowana przez vaporizer pozbawiona jest charakterystycznego zapachu towarzyszącego paleniu. Aromat jest o wiele mniej intensywny – nawet korzystając z urządzenia w zamkniętym pomieszczeniu, po upływie kilku minut od inhalacji nie da się już nic wyczuć. W miejscach publicznych jest to jeszcze bardziej istotne. Korzystając z vaporizera na ulicy, w 99% przypadków Twoje urządzenia zostanie wzięte za wymyślnego e-papierosa, choć oczywiście nie polecam wykonywania testów na przypadkowych przechodniach ;-) Generalnie rzecz biorąc, jeśli zależy Ci na dyskrecji, niezależnie w domu czy na świeżym powietrzu, waporyzator jest świetnym pomysłem.

Autor tekstu:

vapo3

VapoManiak, wielki fan waporyzacji, kolekcjoner i  niezależny recenzent vaporizerów. Masz pytanie? Napisz do mnie – odezwę się!