VapCap M 2021 Vaporizer – Recenzja

Waporyzator VapCap M 2021.
Waporyzator VapCap M 2021.

Waporyzator VapCap M 2021 to już 5. generacja legendarnego modelu i jak co roku producent przygotował dla nas sporo nowości. Nie zmieniło się jednak to, za co fani najbardziej kochają serię VapCap M – wspaniała wydajność inhalacji i jakość pary, która jest lepsza niż w nawet kilkukrotnie droższych modelach elektronicznych. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jaka jest moja opinia o VapCap M 2021 – zapraszam do lektury mojej recenzji!

O VapCap’ach słyszał chyba każdy fan waporyzacji. Jeśli jednak jesteś tu nowy/nowa to musisz wiedzieć, że są to waporyzatory marki DynaVap, które nie posiadają baterii ani żadnej elektroniki – do ogrzania komory z suszem wykorzystywany jest palnik butanowy (wersja ekonomiczna) lub grzałka indukcyjna (wersja bardziej kosztowna). Dzięki temu sam waporyzator jest nie tylko bardzo mały, ale i praktycznie bezawaryjny.

VapCap M to linia waporyzatorów DynaVap wykonanych ze stali nierdzewnej. Są one tańsze od modeli tytanowych i pod niektórymi względami im ustępują, nadal jednak są to naprawdę świetne urządzenia do waporyzacji – a przy okazji ich cena jest niezwykle przystępna.

Pierwszy VapCap M pojawił się w roku 2017, obecnie zaś mamy do czynienia już z 5. generacją tego waporyzatora. VapCap M 2021 przynosi szereg innowacji, które szczegółowo analizuję w swojej recenzji, przy okazji porównując VapCap M 2021 do modelu z 2020 roku, do którego sporo osób – w tym niżej podpisany – miało różne zastrzeżenia.

VapeFully do każdego VapCap M 2021 dołącza etui VapeTube Mini.
VapeFully do każdego VapCap M 2021 dołącza etui VapeTube Mini.

Jak oceniam innowacje wprowadzone do VapCap M 2021? Czy firmie DynaVap udało się odpowiedzieć na zastrzeżenia fanów do poprzedniej generacji, czyli VapCap M 2020? Czy warto zainwestować w najnowszy VapCap M 2021 jeśli posiadamy którąś z wcześniejszych generacji tego waporyzatora? Czy VapCap M 2021 to sprzęt dla każdego, czy może jakimś grupom użytkowników odradzam ten typ waporyzatora? Tego wszystkiego i wiele więcej dowiesz się z mojej recenzji!

Ps. Z racji na ograniczenia wiekowe nałożone przez YouTube, moja Video-Recenzja VapCap M 2021 może być odtwarzana tylko bezpośrednio w serwisie YouTube, po potwierdzeniu swojego wieku.

Zdecydowany na zakup? Przejdź do sklepu, w którym możesz nabyć VapCap M 2021 Vaporizer. Dzięki zakupom w VapeFully wspierasz funkcjonowanie mojego bloga, za co serdecznie dziękuję!

VapCap M 2021 Vaporizer
VapCap M 2021 Vaporizer

VapCap M 2021 – recenzja pogłębiona

 Pierwsze wrażenia

Podobnie jak w przypadku modelu z 2020 roku, nowy VapCap M 2021 otrzymujemy w ekologicznym, tekturowym opakowaniu. Zastąpiło ono plastikowe tubki, w których dawniej DynaVap dostarczał swoje waporyzatory.

To bardzo dobry ruch pod kątem ekologii, użytkownik zostaje jednak bez etui na waporyzator – zdecydowanie polecam więc dokupienie etui VapeTube Classic lub VapeTube Mini. Warto dodać, że VapeFully dodaje VapeTube Mini jako gratis do każdego VapCap M 2021, co jest świetną okazją!

VapCap M 2021 otrzymujemy w ekologicznym tekturowym opakowaniu.
VapCap M 2021 otrzymujemy w ekologicznym tekturowym opakowaniu.

Umówmy się jednak, chyba nikt z Was nie kupuje VapCap’a dla opakowania 😉 Przejdźmy więc do samego waporyzatora. VapCap M 2021 posiada identyczną formę i gabaryty jak w modelach z lat poprzednich, istotnie zmieniło się jednak wiele detali. Zacznę więc od omówienia po kolei wszystkich innowacji.

Waporyzator VapCap M 2021, podobnie jak model sprzed roku, posiada tzw. Captive Cap, czyli nową, luźniejszą nasadkę komory grzewczej. Wygląd on identycznie jak model sprzed roku, mam jednak wrażenie, że klika w nieco niższej temperaturze niż Captive Cap z 2020 roku.

Całkowicie przeprojektowany został tip, czyli komora grzewcza. Teraz cała jego boczna powierzchnia jest fasetowana, co ma zapewniać lepszy przepływ powietrza. Zmieniły się także żeberka chłodzące oraz mechanizm Adjust-a-Tip, pozwalający na zamontowanie sitka wyżej i tymsamym na zmniejszenie komory grzewczej – teraz mechanizm ten działa sprawnie, w odróżnieniu od modelu z 2020 roku.

VapCap M 2021 (z prawej) istotnie różni się od modelu z 2020 roku (po lewej).
VapCap M 2021 (z prawej) istotnie różni się od modelu z 2020 roku (po lewej).

Body, czyli główna obudowa, również zostało całkowicie przeprojektowane i różni się zarówno wizualnie, jak i jeśli chodzi o funkcjonalność. Teraz tzw. grip, czyli element mający zapewniać lepszy chwyt w trakcie ogrzewania waporyzatora, jest lekko wklęsły i gładszą powierzchnię, mi od razu skojarzył się z gripem z waporyzatora VapCap M 2019.

Dodatkowo, VapCap M 2021 został zaprojektowany tak, aby wlot powietrza (airport) dało się wyczuć palcami bez patrzenia na waporyzator.

Ustnik z kolei został wyszlifowany w taki sposób, aby pasował do złącza GonG o średnicy 10 mm, co oznacza możliwość bardzo łatwego połączenia z filtrem wodnym. To rozwiązanie znane już z waporyzatora VapCap M 2020.

Choć VapCap M 2020 bardzo mi się podobał, to w porównaniu z modelem z roku 2021 wypada blado.

Nowy VapCap M 2021 robi świetne pierwsze wrażenie i w tej kategorii oceniam go na 95 punktów na 100 możliwych. Byłby max gdyby w zestawie znalazły się choćby zapasowe sitka i uszczelki.

Łatwość użytkowania

VapCap M 2021 działa na dokładnie tej samej zasadzie, co wszystkie wcześniejsze urządzenia z serii M.

W pierwszym kroku napełniamy komorę suszem roślinnym (stopień jego zmielenia ma znacznie drugorzędne, ważne by zawartość komory nie była mocno ubita), zakładamy Cap (nasadkę komory grzewczej) i ogrzewamy ją przy pomocy mini-palnika butanowego lub grzałki indukcyjnej aż do usłyszenia 1 lub 2 kliknięć.

Kliknięcia wyznaczają czas inhalacji – po jego usłyszeniu możemy zacząć się zaciągać, gdy zaś po chwili urządzenie ponownie wyda z siebie podwójne kliknięcie, wówczas będzie to znak, że temperatura spadła poniżej optymalnego poziomu i konieczne jest kolejne podgrzanie. Taki mechanizm kontroli temperatury jest genialny w swojej prostocie i niezwykle skuteczny.

Wykorzystanie całej zawartości komory to kwestia 2-5 podgrzań, w zależności od stylu ogrzewania, ilości oraz jakości suszu w komorze. Każde podgrzanie to 1 bardzo duży wdech pary lub 2 mniejsze.

Jeśli chodzi o wygodę takiego sposobu ogrzewania waporyzatora, to robienie tego przy pomocy palnika wymaga nieco wprawy i sprawności manualnej. Jest to jednak kwestia kilku prób, by w pełni doszlifować technikę, potem jest już „z górki”. Rzecz jasna, przy pomocy grzałki indukcyjnej sprawa jest jeszcze prostsza i wygodniejsza.

Ogrzewanie VapCap'a palnikiem wymaga nieco wprawy.
Ogrzewanie VapCap’a palnikiem wymaga nieco wprawy.

Świetną sprawą jest to, że możemy nabić zarówno susz zmielony drobno, jak i niezmielony w ogóle, komora może być szczelnie wypełniona lub wypełniona jedynie częściowo – VapCap M 2021 daje użytkownikowi na tym polu bardzo dużą swobodę. To znacznie sprzyja ogólnej wygodzie użytkowania tego waporyzatora.

Jednym z moich największych zastrzeżeń do VapCap M 2020 był przepływ powietrza, wyraźnie gorszy niż w modelu z 2019 roku. Aby to sprawdzić, wystarczy całkowicie zatkać palcem wlot powietrza i zaciągnąć się przez ustnik. W modelu z 2020 roku gorszy przepływ powietrza nie od razu rzucił mi się w oczy, zauważyłem go dopiero korzystając z M 2020 (na zamianę z M 2019) więcej przy użyciu bonga, gdzie w pełni zasłania się wlot powietrza.

Grzałka indukcyjna to najwygodniejszy sposób na ogrzanie VapCap M 2021.
Grzałka indukcyjna to najwygodniejszy sposób na ogrzanie VapCap M 2021.

VapCap M 2021 wychodzi naprzeciw powyższym zastrzeżeniom do VapCap M 2020 – w modelu z 2021 przepływ powietrza jest zdecydowanie bardziej swobodny, dzięki czemu inhalacje przy użyciu filtrów wodnych są bardziej komfortowe, jeśli chodzi o wymaganą siłę wdechu. Na marginesie mówiąc, zdecydowanie warto połączyć VapCap M 2021 z filtrem wodnym – dopiero wówczas będzie w stanie się przekonać, jak wielkie obłoki pary jest w stanie wyprodukować ten waporyzator!

Lepszy przepływ powietrza to kwestia nowego designu tip’a (komory grzewczej), który ma też inne właściwości termiczne – w mojej ocenie jest nieco cieńszy niż rok wcześniej i osiąga odpowiednią temperaturę nieco szybciej. Poprawione zostały także nacięcia na końcu tipa, co pozwala wygodniej nabierać susz z młynka. Nowy tip zwiększa więc wygodę użytkowania VapCap M 2021, nie są to jednak zmiany rewolucyjne.

Na plus ogólnej wygody użytkowania na pewno należy zapisać to, że VapCap M 2021 jest waporyzatorem typu on-demand – czyli pozwala na przerwanie inhalacji i dokończenie jej później. To bardzo wygodne, jeśli mamy ochotę tylko na pojedyncze wdechy pary lub po prostu musimy przerwać inhalację.

Wygodzie użytkowania sprzyja też „niezniszczalność” VapCap M 2021 – jest on niemal w całości wykonany ze stali nierdzewnej, w związku z czym naprawdę ciężko go przypadkowo uszkodzić. Daje to pewnego rodzaju spokój ducha – z tym waporyzatorem nie trzeba się obchodzić jak z wydmuszką.

Warto natomiast odnotować, że – podobnie jak większość modeli on-demand – VapCap M 2021 nie jest stworzony do użytku grupowego, to typowy waporyzator dla pojedynczego użytkownika. Użytkowanie go w większym gronie wymagać będzie częstego napełniania komory.

Ustnik VapCap M 2021 pasuje do szlifu 10 mm.
Ustnik VapCap M 2021 pasuje do szlifu 10 mm.

Czy VapCap M 2021 to waporyzator dla każdego? Z pewnością inhalacja przy jego pomocy, o ile nie korzystamy z grzałki indukcyjnej, wymaga nieco skupienia na całym procesie. Jeśli więc szukasz waporyzatora do beztroskiego pyknia podczas oglądania filmu czy grania w grę, na której jesteś skupiony, VapCap M 2021 może nie być najlepszym wyborem.

Nie polecam VapCap M 2021 również osobom, które nie mają ochoty na naukę techniki użytkowania i chcą po prostu włączyć urządzenie i zacząć go używać – w takim przypadku lepiej sprawdzi się prosty w obsłudze model elektroniczny (np. waporyzator Fury Edge), ponieważ VapCap M 2021 wymaga chwili na opanowanie techniki jego użytkowania.

Jeśli jednak akceptujesz fakt, że korzystanie z niego to pewien rytuał i należy mu poświęcić chwilę uwagi, podobnie jak początkowej nauce jego obsługi, to nie będzie stanowiło to żadnego problemu.

Podsumowując, VapCap M 2021 na polu łatwości użytkowania robi krok naprzód względem modelu sprzed roku, któremu jednak również nie brakowało na tym polu wiele. Za łatwość użytkowania VapCap M 2021 oceniam na 98 punktów na 100.

Vapor

Vapor, czyli para produkowana przez VapCap M 2021, jest świetnej jakości, choć na tym polu praktycznie nie różni się od wcześniejszych generacji tego waporyzatora. Jako jednak, że nie każdy miał okazję korzystać z wcześniejszych modelu, przyjrzyjmy się bliżej vaporowi, jaki możemy uzyskać z VapCap M 2021.

Przede wszystkim, z racji na względnie wysoką temperaturę waporyzacji, VapCap M 2021 produkuje naprawdę duże ilości gęstej pary. To, jak gęsta i ciepła ona będzie, zależy jednak od samego użytkownika i jego techniki inhalacji.

Choć tip jest całkiem nowy, jakość pary jest praktycznie identyczna jak we wcześniejszych modelach.
Choć tip jest całkiem nowy, jakość pary jest praktycznie identyczna jak we wcześniejszych modelach.

Uzyskanie optymalnej pary zależy od długości wdechu, jego tempa oraz techniki operowania wlotem powietrza, często nazywanego też „sprzęgłem”. Im więcej powietrza wpuścimy pod palcem, tym rzadsza, gładsza i chłodniejsza będzie para, im bardziej zaś ograniczymy dopływ powietrza, tym bardziej będzie ona gęsta i ciepła.

Nawet jednak całkowite odsłonięcie wlotu powietrza potrafi zaowocować sporą chmurką, jeśli wdech będzie odpowiednio długi i szybki. Z kolei jego całkowite zasłonięcie pozwoli uzyskać mleczno-gęstą, ale mocno ciepłą parę.

Możliwość „tuningowania” pary wedle własnych upodobań jest świetną sprawą i ogromną zaletą tego waporyzatora. Zawsze jednak – niezależnie od gęstości i temperatury – para będzie świetnej jakości.

Wlot powietrza można zasłonić jedynie częściowo.
Wlot powietrza można zasłonić jedynie częściowo.

Świetny jest też smak – pomimo ogrzewania w stalowej komorze, vapor jest wolny od jakiegokolwiek metalicznego posmaku, mamy do czynienia jedynie z czystym i pełnym smakiem ziół. To ogromna zaleta. Smak pogarsza się dopiero pod sam koniec inhalacji, kiedy susz jest już mocno wykorzystany.

Na osobny akapit zasługuje efektywność vaporu produkowanego przez VapCap M 2021 – jest ona ogromna, pomimo małej komory VapCap M 2021 mocą potrafi zaskoczyć nawet doświadczonych użytkowników ziół. Na tym polu nikt więc się nie zawiedzie – pomimo kieszonkowego rozmiaru, VapCap M 2021 cechuje się dużą mocą.

Podsumowując, VapCap M 2021 dostarcza genialnej pary, szczególnie jak na urządzenie w tej cenie. W kategorii vapor oceniam VapCap M 2021 na 93 punktów na 100 możliwych.

Wydajność

Podobnie jak wszystkie inne urządzenia marki DynaVap, waporyzator VapCap M 2021 jest prawdziwym mistrzem oszczędności. Składa się na to kilka czynników, którym teraz się przyjrzymy.

Po pierwsze, komora VapCap M 2021 jest bardzo niewielka – mieści ona maksymalnie 0,1 g zmielonych ziół, z powodzeniem można jednak używać w zasadzie dowolnie małej ilości suszu – VapCap M 2021 jest w stanie wycisnąć obłoki pary nawet z ostatnich okruchów wyskrobanych z młynka! Nawet jednak wypełniając komorę w całości, do każdej inhalacji będziemy zużywać bardzo niewielkie ilości ziół, co sprzyja oszczędności.

Po drugie, temperatura waporyzacji jest względnie wysoka, co przekłada się na szybką ekstrakcję substancji aktywnych z suszu oraz odparowanie całego ich spektrum naraz. To z kolei przekłada się na ogromną moc pary – tak dużą, że choć komora jest niewielka to zazwyczaj jedno jej nabicie jest w pełni wystarczające.

Po trzecie, oszczędności dodatkowo sprzyja styl inhalacji on-demand. Brak konieczności wykorzystania całej komory naraz pozwala na rozciągnięcie inhalacji w czasie.

Po zmniejszeniu komora mieści bardzo niewielką ilość suszu.
Po zmniejszeniu komora mieści bardzo niewielką ilość suszu.

Po czwarte wreszcie, rozmiar komory można zmniejszyć o połowę i używać jeszcze mniejszych ilości suszu, który jednocześnie ma mniej luzu w komorze. To rozwiązanie idealne dla fanów mikrodozowania.

Podsumowując, na polu wydajności jakikolwiek elektroniczny waporyzator nie ma szans w porównaniu z VapCap M 2021. VapCap M 2021 to waporyzator, który potrafi wycisnąć bardzo wiele z bardzo niewielkiej ilości suszu i w związku z tym, w kategorii Wydajność oceniam go na 98 punktów na 100 możliwych.

Dyskrecja

VapCap M 2021 Vaporizer to jeden z najmniejszych waporyzatorów na rynku – jest niemal dokładnie wielkości klasycznego papierosa. Tak małe wymiary są możliwe dzięki brakowi baterii ani jakiejkolwiek innej elektroniki. Teoretycznie więc samo zaciąganie się z tego waporyzatora może być niezwykle dyskretne.

Problemem jest jednak ogrzewanie VapCap M 2021 – jeśli nie korzystamy z grzałki indukcyjnej tylko z klasycznego palnika, ogrzewanie VapCap’a zdecydowanie nie wygląda dyskretnie. Obracanie urządzenia w palcach i jednoczesne ogrzewanie go palnikiem wygląda co najmniej podejrzanie.

VapCap M 2021 jest niezwykle mały.
VapCap M 2021 jest niezwykle mały.

Z tego względu zdecydowanie nie polecam korzystania z tego waporyzatora w miejscach uczęszczanych przez inne osoby – chyba, że korzystamy z przenośnej grzałki indukcyjnej i jesteśmy w stanie wyeliminować korzystanie z palnika.

Jeśli chodzi o zapach, para z VapCap’a M 2021 zdecydowanie nie jest go pozbawiona, w zamkniętych pomieszczeniach zdecydowanie da się go wyczuć. Jeśli jednak uchylimy okno na kilka minut to zapach bardzo szybko znika. Natomiast na świeżym powietrzu zapach jest wyczuwalny jedynie z bardzo bliska i tylko przez krótką chwilę.

VapCap M 2021 bez problemu schowasz w dłoni.
VapCap M 2021 bez problemu schowasz w dłoni.

Nieco zapachu może emitować także VapCap, który wymaga czyszczenia – szczególnie jeśli w gorący dzień wsiądziemy z nim w kieszeni do zatłoczonego metra czy tramwaju. Tu jednak wystarczającym środkiem zaradczym jest futerał VapeTube Mini.

VapeTube Mini skutecznie zatrzymuje zapach.
VapeTube Mini skutecznie zatrzymuje zapach.

Podsumowując, VapCap M 2021 nie jest problematyczny od strony zapachu, natomiast ogrzewanie go zapalniczką zdecydowanie odejmuje całemu procesowi sporo dyskrecji.

Za dyskrecję VapCap M 2021 oceniam na 80 punktów na 100 możliwych.

Czyszczenie

Waporyzator VapCap M 2021 jest bardzo mało wymagający od strony czyszczenia – wymaga go tylko tip (komora grzewcza) oraz kondensator znajdujący się wewnątrz obudowy. Tylko tam zbiera się kondensat i przyklejone do niego drobinki suszu.

VapCap M 2021 da się dość długo używać bez czyszczenia, z czasem jednak zebrany kondensat zacznie wpływać na smak pary. Szybkie czyszczenie jest banalne – wystarczy po inhalacji, kiedy waporyzator jest jeszcze ciepły, przepchnąć patyczek kosmetyczny przez kondensator a drugim przetrzeć wnętrze komory.

Do czyszczenia warto rozłożyć VapCap M 2021 na części.
Do czyszczenia warto rozłożyć VapCap M 2021 na części.

Dokładniejsze czyszczenie również nie jest skomplikowane – wystarczy rozebrać waporyzator na części pierwsze, zdjąć silikonowe uszczelki i cap i odłożyć je na bok, resztę elementów zaś odmoczyć w ISO – polecam preparat VapeCleaner. Po odmoczeniu wszystkie elementy wystarczy przepłukać wrzątkiem, wysuszyć i złożyć urządzenie w całość. Przed kolejnym uzyciem warto jest je „przepalić” – czyli ogrzać do kliknięcia bez napełniania komory, najlepiej powtarzając to kilka razy.

Podsumowując, nawet pełne czyszczenie VapCap M 2021 nie jest w żaden sposób problematyczne.

Za czyszczenie VapCap M 2021 oceniam na 100 punktów na 100 możliwych.

Gwarancja

Waporyzatory DynaVap nie posiadają żadnej oficjalnej gwarancji producenta, moje wieloletnie doświadczenie z urządzeniami tej marki wskazuje jednak, że bynajmniej nie jest to powód do żadnego niepokoju. Dlaczego?

Po pierwsze, waporyzatory DynaVap są praktycznie bezawaryjne. W zasadzie nie ma co się w nich zepsuć, jeśli zaś coś jest nie tak (np. urządzenie ma jakąś wadę materiałową) to z dużą dozą prawdopodobieństwa zauważymy to już przy pierwszym użyciu.

VapCap M 2021 to niezwykle solidny sprzęt.
VapCap M 2021 to niezwykle solidny sprzęt.

Po drugie, jeśli z waporyzatorem jednak cokolwiek by się działo, wówczas firma Dyna Vap – pomimo braku oficjalnej gwarancji – nigdy nie zostawia użytkownika na przysłowiowym „lodzie”. Czyli jeśli sprzęt ma defekt, wówczas możemy spodziewać się jego wymiany lub przynajmniej wymiany wadliwego elementu.

Po trzecie wreszcie, jeśli kupujecie swój waporyzator w polskim sklepie to od sprzedawcy również macie prawo domagać się obsługi reklamacji przez okres 2 lat, co wynika z przepisów o rękojmi.

Czyli są przynajmniej 3 powody, aby posiadacze waporyzatorów DynaVap mogli spać spokojnie.

W związku z powyższym, za gwarancję oceniam VapCap M 2021 na 80 punktów na 100 możliwych.

Ostateczny werdykt

VapCap M 2021 to już piąta generacja waporyzatora, który zdobył serca tysięcy fanów waporyzacji. Jak co roku mamy do czynienia z całą serią udoskonaleń, jednak tym razem producentowi udało się także odpowiedzieć na głosy fanów, którzy w odniesieniu do poprzedniej generacji (z 2020 roku) mieli zastrzeżenia dotyczące m.in. przepływu powietrza.

VapCap M 2021 nie tylko więc posiada szereg udoskonaleń dobrze wyglądających na papierze, ale po prostu działa lepiej – i duży plus dla DynaVap za to.

VapCap M 2021 - szczerze polecam!
VapCap M 2021 – szczerze polecam!

Jeśli nie posiadasz jeszcze żadnej wersji VapCap M, to zdecydowanie polecam Ci model z 2021 roku – w mojej ocenie jest najlepszy ze wszystkich dotychczasowych. Jeśli zaś posiadasz już któryś z wcześniejszych modeli, wówczas po modelu z 2021 możesz spodziewać nieco bardziej komfortowych inhalacji, nie będzie to jednak zmiana rewolucyjne.

Nadal czekam na moment, w którym DynaVap zdecyduje się na dołączanie zapasowych sitek i uszczelek do swoich waporyzatorów. Kto wie, może doczekam się już w przyszłym roku?

Podsumujmy więc VapCap M 2021:

Ostateczny werdykt to 93 punkty na 100 możliwych.

Waporyzator VapCap M 2021 to w mojej ocenie najbardziej opłacalny model na rynku – stosunek jakości do ceny jest genialny.

VapCap M 2021 dostarcza dużych ilości świetnej jakości pary o bardzo dużej mocy i jest przy tym piekielnie wręcz oszczędny – pozwala na uzyskanie świetnych rezultatów przy pomocy dosłownie okruchów suszu.

Warto dodać też, że smak pary jest wyjątkowo czysty, zaś możliwość łatwego połączenia z filtrem wodnym to świetne rozwiązanie, która umożliwia przeniesienie tego waporyzatora na jeszcze wyższy poziom.

Użytkownik ma możliwość samodzielnie decydować o gęstości i mocy pary – warto jednak odnotować, że maksymalnie gęsta para może być dość ciepła.

Nie zmienia to faktu, że najnowszy VapCap M 2021 jest po prostu świetny. Szczerze polecam!

 

Uff, dotarłeś do końca? Jeśli recenzja była dla Ciebie wartościowa, a sprzęt okazał się idealny, będę wdzięczny za dokonanie zakupu VapCap M 2021 Vaporizer w sklepie VapeFully. Dzięki współpracy z tą firmą mogę realizować swoją pasję i specjalnie dla Ciebie recenzować waporyzatory z całego świata!



Autor:

vapo3

VapoManiak, wielki fan waporyzacji, kolekcjoner i  niezależny recenzent waporyzatorów. Masz pytanie? Napisz do mnie lub zostaw komentarz – odezwę się! Zapraszam też na grupę na Facebooku: Waporyzacja Ziół Leczniczych, gdzie otwarcie dzielę się swoją wiedzą i odpowiadam na bieżące pytania. 

Wejdź na wyższy poziom waporyzacji

 

Podobają Ci się moje recenzje i opinie na temat testowanych waporyzatorów? Chcesz dowiedzieć się więcej i być na bieżąco? Zapisując się do newslettera:

 
    •  - otrzymasz najświeższe informacje ze świata waporyzacji

    •  - jako pierwszy dowiesz się o najlepszych promocjach i konkursach!

              • Tylko i wyłącznie wartościowe treści :)

* pola wymagane

Klikając "Zapisz się!" wyrażasz zgodę na wysyłkę wiadomości na podany adres oraz przetwarzanie swoich danych osobowych w celach marketingowych przez High Experts sp. z o.o.. Wiem, że zgodę w każdej chwili mogę wycofać. Administrator gwarantuje że moje dane są bezpieczne i nigdzie nie udostępniane."